Premiera nowej konsoli od Sony rozpala umysły graczy z całego świata, a specyfikację techniczną next-gena śledzą nawet najbardziej zatwardziali pececiarze, wszak to właśnie konsole nowej generacji będą dyktować poziom grafiki w grach. Teraz do sieci trafiły nowe informacje, od których aż zawrzało.

Wczoraj do internetu za pośrednictwem filmiku na Youtube wyciekło nowe zdjęcie, jakie ma przedstawiać prawdziwy devkit PlayStation 5 i wiele wskazuje na to, że może nie być kolejną mistyfikacją.

Po pierwsze, przedstawione urządzenie jest bliźniaczo podobne do krążącego już od jakiegoś czasu po internecie rendera, jaki mieliśmy szansę opisać w artykule —  DevKit PlayStation 5 wygląda kosmicznie. Czy sama konsola też zaskoczy wyglądem?.

Z jednej strony może to być argumentem przemawiającym za prawdziwością wycieku. Z drugiej ktoś zawsze mógł stworzyć atrapę na wzór omawianego obrazka właśnie po to, aby uwiarygodnić ją w oczach szerokiej publiczności. Warto przypomnieć sobie jego wygląd poniżej:

Po drugie, choć ciężko wykluczyć manipulację zdjęciem, to na pierwszy rzut oka nie widać tutaj śladów majstrowania Photoshopem. Warto jednak pamiętać, że w przypadkach pojawiania się „wycieków” tego rodzaju bardzo rzadko korzysta się z programów do edycji zdjęć. Zbyt łatwo można ingerencję takim oprogramowaniem wykryć, by było to na dłuższą metę opłacalne. Zamiast tego tworzy się rzeczywistą atrapę urządzenia korzystając ze sprzętu do drukowania 3D i skrzętnie obrabia by ukryć ewentualne niedoskonałości.

Po trzecie, choć zdjęcie jest mało wyraźne to ewidentnie widać, iż po prawej stronie niektóre informacje zostały zamazane. Z tego, co możemy zaobserwować na przedstawionym materiale, znajdował się tam prawdopodobnie numer seryjny urządzenia, po którym zidentyfikowano by autora przecieku. Wreszcie cały osprzęt konsoli w postaci diod czy portów USB wydaje się umiejscowiony poprawnie, a podobne rozwiązania mogliśmy zaobserwować już w przypadku devkitów sprzętów poprzedniej generacji.

Jak zawsze radzimy do tego typu informacji podchodzić z dużą dawką ostrożności. Zaprezentowany sprzęt może rzeczywiście być devkitem PS5, ale równie dobrze, może okazać się całkiem dobrze wykonaną atrapą, dzięki której właściciel kanału zarobi tysiące dolarów na wyświetleniach.

Należy pamiętać, iż zestawy deweloperskie konsol (tzw. devkity) wyglądem, a nawet specyfikacją mogą znacząco odbiegać od produktu finalnego. Devkit PS4 prezentował się bardzo mizernie, przypominając stary magnetowid, a finalna konsola zadebiutowała w kompletnie innej formie i ze zdwojoną ilością pamięci RAM, której pierwsze wersje deweloperskiego urządzenia miały jedynie 4GB. Na podstawie omawianego sprzętu nie należy wyciągać więc niemal żadnych wniosków na temat sklepowej wersji PlayStation 5, a informację potraktować jedynie jako ciekawostkę.

Oryginalny materiał gdzie użytkownik ZONEofTECH prezentuje i omawia aspekty wspomnianego urządzenia (w jęz. angielskim) możecie znaleźć tutaj: