Ostatnie lata dla deweloperów z BioWare z pewnością nie należały do udanych. Najpierw długo powstający projekt gry online (wtedy nie wiedzieliśmy jeszcze jak się będzie nazywać) skasowano i prace rozpoczęto od początku, by zaraz później wydać go w mocno niedokończonej formie i wystawić się na ostrzał graczy z całego świata.

Wczoraj w godzinach wieczornych i bez szumnych zapowiedzi włodarze Electronic Arts zdecydowali się wrzucić niezbyt lubianą produkcję do puli dziesiątek dostępnych w subskrypcji EA Access tytułów. Trochę późno chciałoby się rzec, ale w tym przypadku lepiej późno niż wcale. Gra w edycji standardowej jest już dostępna do ogrania dla abonanetów EA Access na PS4 oraz Xbox One, a gracze PC w Origin Access oprócz oczywiście zwykłej wersji będą mogli zasmakować także w edycji „Legion Świtu”, która jednak zawędruje jedynie do droższej odmiany abonamentu tj. Origin Access Premier.

Niestety na konsolach takiego wyboru nie będzie, ponieważ na tych platformach jak dotąd droższa wersja subskrypcji się nie pojawiła. Jeśli więc macie chrapkę na najbogatsze wydanie Anthem w niższej cenie to pozostaje Wam jedynie polować na grę poza abonamentem, choć po internecie chodzą słuchy, iż droższa wersja zadebiutuje na naszych maszynkach do grania w przyszłości.

Dzięki takiemu sposobowi dystrybucji wiele nie do końca przekonanych do produkcji osób będzie mogło sprawdzić jakość tytułu za jedyne 14,99 złotych miesięcznie. Powinno to pomóc samej grze, której serwery przez dość wysoką cenę i początkowo ogromną ilość błędów zdążyły się mocno wyludnić, a dla tytułu nastawionego na kooperacyjne rozgrywki online małe zainteresowanie graczy to niemal wyrok śmierci. Im mniej grających, tym dłużej czeka się na dobranie drużyny, a szczególnie zniecierpliwieni czekaniem opuszczają serwery jeszcze bardziej wydłużając kolejkę dla innych. Koło się zamyka.

Niewykluczone, że to właśnie wizja takiego ponurego scenariusza ostatecznie przeważyła szalę na korzyść dołączenia gry do EA Access/Origin Access. Co prawda w internecie już od dawna krążyły głosy, iż tytuł wyląduje w subskrypcji EA, jednak mijały kolejne miesiące (i kolejne wpadki BioWare), a tak się nie działo, toteż wiele osób zaczęło się zastanawiać, czy ostatecznie produkcja w ogóle tam trafi.

Warto wspomnieć, że to już drugi po Mass Effect Andromeda projekt sławnego BioWare, który okazał się ogromną PR-ową klapą. Anthem zadebiutował w lutym tego roku w iście katastrofalnym stanie technicznym. Wersje na konsole, które z reguły są najbardziej dopracowane, potrafiły odmawiać współpracy po niemal każdej zakończonej misji, a wściekli gracze lądowali przez to bez nagród w menu głównym konsoli, skąd by powrócić do gry musieli przedzierać się przez długie, kilkuminutowe ekrany ładowania. Jakby tego było mało internauci szybko odkryli iż balans sprzedawanej w cenie 259+ zł produkcji jest całkiem popsuty, a teoretycznie dużo potężniejsze wyposażenie okazuje się... słabsze od początkowego.

Dziś po całej masie poprawek i aktualizacji dzieło BioWare prezentuje się już zgoła inaczej. Znakomitą większość błędów załatano i dzięki ostatniemu dużemu updejtowi wprowadzono także sporo nowości. Czy to w połączeniu z dostępnością produktu w abonamencie wystarczy, by odzyskać, choć część rozgoryczonych graczy? Przekonamy się już niebawem.