Kiedyś to właśnie tytułami ekskluzywnymi konsole przyciągały graczy. Każda z trzech firm miała swoje tytuły, które nigdy nie trafiały do konkurencji. Ostatnio zaczęło się to mocno zmieniać, a z falą remakeów i remasterów niektóre gry w końcu wyszły po kilkunastu latach poza pierwotne platformy (Final Fantasy, Shenmue itp.), a coraz częściej mamy do czynienia z czasowymi exclusivami (Tomb Raider, Death Stranding).

Teraz wygląda jednak, że już tylko własne wewnętrzne studia będą w stanie tworzyć gry na prawdziwą wyłączność nawet gdy któraś firma sypnie kasą. Final Fantasy VII, które od dawna zapowiadane było przecież jako ex dla PlayStation, na najnowszej wersji okładki ma wyraźnie zaznaczone, że jest "wyłącznie dostępne" jedynie do 3 marca 2021. Ciekawe jest natomiast, czy wyłączność ta dotyczy ogólnie PlayStation, czy faktycznie tylko PlayStation 4, bo tym samym poza datą premiery n Xboxa One i Xboxa Scarlett może właśnie dostaliśmy datę premiery na PlayStation 5. To by oznaczało, że next-geny dostaną coś więcej niż tylko wyższą rozdzielczość i Square porządnie przysiądzie nad efektami i światłem, aby gry wyglądały jeszcze lepiej na nowej generacji.

Wygląda też, że niedawne zakupy różnych firm przez Microsoft wykonane zostały właśnie po to, żeby móc robić jakiekolwiek exclusivy dla swojej konsoli, bo pozostałe firmy nie są już zainteresowane spijaniem przychodów jedynie z jednej platformy a rosnące koszty tworzenia gier wymagają wypuszczania ich na wszystkie możliwe platformy, włącznie z PC.