Publicystyka

Najgorsze GRUZY 2025 według redakcji GameOnly. Zobacz nasze typy!

Czas na rundę drugą, teraz wybieramy najgorsze gry!

W ostatnim tygodniu wybieraliśmy Najlepsze Gry 2025 roku . Teraz jednak przyszedł czas na przyznanie znacznie mniej pozytywnych nominacji, czyli wyróżnienia dla gier, które nie spełniły naszych oczekiwań i okazały się wielkimi rozczarowaniami lub po prostu złymi pozycjami. Poniżej wymienione produkcje to najgorsze gry ostatnich dwunastu miesięcy według redakcji GameOnly. To tytuły, których lepiej nie ogrywać. My sprawdziliśmy, abyście wy nie musieli. Zapraszamy!

Najgorsze gry 2025 roku według redakcji GameOnly:

Daniel "GoDlike" Kucner

To, że wybrałem miłościwie nam piastującą złotą malinę MindsEye chyba dla nikogo nie będzie zaskoczeniem. Ten sztos był tak mocny, że studio go projektujące odmówiło wysłania komukolwiek gry przed premierą, co samo w sobie jest gestem całkiem wymownym. To oczywiście się zdarza... i najczęściej zwiastuje katastrofę. Czy tak było w tym przypadku? Jeszcze jak! – cytując Jana Pawła 2. Po premierze, gdy zaczęto grę sprawdzać, szybko okazało się, że jest po prostu koszmarnie zła. Po killerze GTA, jak czasem (XD) nazywano MindsEye jechano jak masełkiem po chlebku (tutaj cytat z wiadomo kogo) i to nie bez powodu. Gra była brzydka, miała słabą optymalizację, była nudna i do tego też droga.

Samo przylepienie ceny w postaci 300 złotych do produktu tak wątpliwej jakości powinno być karane jakąś wymyślną torturą. Niestety papier przyjmie wszystko, no i przyjął też cienką jak dupa węża fabułę i regularne korzystanie deweloperów z technik kopiuj/wklej dosłownie wszędzie. MindsEye jest niewątpliwie największą wtopą 2025 i jemu, statuetka gruza 2025, należy się jak mało komu!

MindsEye


Przemysław "Prz3mQ" Naglik

W zeszłym roku sporo czasu spędziłem z gatunkiem platformówek. Zarówno tych dwu- jak i trójwymiarowych. Odkrywałem więc tytuły lepsze i gorsze oraz bardziej i mniej zabugowane. Moje najmniej przyjemne wspomnienia dotyczą PAC-MAN 2 WORLD Re-PAC, czyli w pełni odświeżonej gry z 2002 roku. O ile zmiany w stosunku do oryginału są naprawdę spore, to podczas produkcji podjęto wiele tak złych decyzji, że doświadczanie tej gry jest okropnie niesatysfakcjonujące...

Źle zaprojektowane sterowanie oraz praca kamery. Okropnie irytujące pojedynki z bossami bez żadnych punktów zapisu i z zepsutym systemem żyć, a na dodatek próby czasowe, które sprawiały, że chciałem sobie rwać włosy z głowy. Krytycznie podchodzę również do oprawy graficznej, która wyglądem przypomina coś rodem z PlayStation 3. To projekt, który swoim wykonaniem przypomina amatorskie odświeżenie wykonane przez fanów, a nie pełnoprawny produkt, za który ktoś oczekuje grube pieniądze. W ostatnich latach pojawiło się tak dużo dobrych platformówek, że sam fakt wykonania remake'u nie może służyć za argument do wystawiania dobrych ocen.

PAC-MAN WORLD 2 Re-PAC – Recenzja (klik)


Michał "Libra" Marasek

Rok 2025 przyniósł tak wielu pretendentów do tego zaszczytnego miana, że aż trudno mi się zdecydować na jeden tytuł. Ponieważ jestem wielkim fanem serii, to czułem się mocno rozczarowany premierą Assassin’s Creed: Shadows oraz bardzo słabym DLC Szpony Awaji , które dostaliśmy kilka miesięcy później. Niemniej, dalej czekam na kolejne gry w tym uniwersum i bardzo mocno trzymam kciuki za Remake Assassin's Creed Black Flag , bo wierzę, że Ubisoft ma na pokładzie wielu utalentowanych deweloperów.

Przygody Naoe, chociaż rozczarowujące, nie zasługują jednak moim zdaniem na miano Gruza Roku. W 2025 roku pojawiła się inna produkcja, której możecie już nie pamiętać, chociaż jej twórcy mieli ambicje stworzyć prawdziwego pogromcę GTA. Mowa rzecz jasna o MindsEye, czyli grze z jednej strony nudnej, a z drugiej na tyle niedorobionej, że najczęściej przewijającym się w jej recenzjach pytaniem było “kto uznał, że można to wydać w takim stanie?”. Przed deweloperami z odpowiedzialnego za nią Build A Rocket Boy jeszcze mnóstwo pracy, zanim sięgnięcie po nią będzie miało sens.

MindsEye


Piotr 'TheOtherOne' Franciszek

W całym 2025 roku nie grałem w gorsze ścierwo, niż [b]Assassin's Creed: Shadows, wobec którego nie miałem żadnych oczekiwań, a i tak poczułem się rozczarowany. Całkowicie nijaka fabuła, Templariusze pojawiają się w zasadzie na sam koniec, nudny świat wypełniony powtarzalnymi znajdźkami i koń-debil. Nawet zrównany przeze mnie z ziemią Black Ops 7 ma większe szanse dostać nagrodę za dobrą grę niż najnowsza odsłona serii o zakapturzonych skrytobójcach.

Shadows obiecywał wiele, ale nie dowoził zupełnie nic i choć początkowo sprawiał nawet frajdę, tak bardzo szybko rozczarowywał. Nie ma się zresztą czemu dziwić, bo jeżeli gra już w prologu pokazuje wszystko — dosłownie WSZYSTKO, co ma do zaoferowania, to przez pozostały czas gracze będą się po prostu nudzić. Ponadto silna Ubisoftoza (milion znaczników, które nic nie wnoszą i ogrom misji kurierskich) nie pomagają, a DLC Claws of Awaji i "współpraca" z serią Shingeki no Kyojin wywołują co najwyżej uśmiech politowania, zamiast budować jakiekolwiek zainteresowanie.

Assassin's Creed: Shadows – Recenzja (klik)


Rafał "Resyaf" Gubała

Zdecydowałem się wybrać gruza spośród produkcji, które w 2025 roku miałem faktycznie okazję ograć, a nie tylko je liznąć, czy o nich słyszeć/przeczytać. Z tego też względu moim największym gruzem minionego już roku jest gra Uboat. Gra z udaną premierą na PC, będąca laurką dla fanów symulatorów okrętów podwodnych z okresu II Wojny Światowej. Zachęcony pozytywnym odbiorem, nie mogłem przepuścić okazję, dania szansy konsolowemu portowi tej produkcji.

Niestety, przygotowanie tej wersji pod kanapowe urządzenia do grania przed telewizorem okazało się kompletną porażką. Wielka szkoda, gdyż gra była ambitna i w wielu aspektach, naprawdę pieczołowicie oddana realiom. Wygodne granie na konsoli, w przypadku Uboata, wygodnemu graniu przeczy kompletnie. Ciekawych pełnej recenzji tego gruza, zapraszam do recenzji poniżej.

UBOAT – Recenzja (klik)


Mateusz "M4teks" Cieślak

2025 rok był dla mnie przychylny pod względem gamingu, ale oczywiście wśród wielu dobrych gier, musiały się znaleźć i te gorsze. Niewątpliwie najbardziej irytującą grą, w jaką grałem w poprzednim roku to Captain Blood. Choć graficznie było dobrze, a piracki klimat pobudzał wyobraźnię, to mechanika walki była okropnie sztampowa.

Gdy walczyliśmy z kilkoma przeciwnikami i zaczęli oni wyprowadzać swoje combo, można było już odłożyć pada i grzecznie poczekać posłusznie na śmierć. Ojjj jak to mnie wkurzało! Gra była całkiem udana, ale ta walka przyprawiała mnie o ból głowy...

Captain Blood – Recenzja (klik)


Kamil "Bolognese" Kozakowski

No cóż, „zwycięzca” w tej kategorii może być tylko jeden. Niewątpliwe największym „gruzem”, w jaki miałem okazję w minionym roku zagrać był Commandos: Origins. Gra, która zapowiadana była jako wielki powrót kultowej i ukochanej przez wielu serii, okazała się ogromnym niewypałem. Wersja na konsolę PlayStation 5, którą testowałem, była wypełniona tyloma błędami i niedociągnięciami, że granie w nią stanowiło istną męczarnię, a czasem nawet okazywało się niemożliwe.
 
Pomimo iż akcja Commandos: Origins rozgrywa się podczas drugiej wojny światowej, to w tej produkcji głównymi przeciwnikami nie okazują się wcale żołnierze Wermachtu, ale wszechobecne błędy. Niektóre z nich tylko utrudniają zabawę, pozostałe zaś całkowicie ją uniemożliwiają i zmuszają do wielokrotnego zaczynania rozgrywki od początku. To przykre, że Claymore Game Studios wydało w dniu premiery niegotową do gry produkcję, sprzedając ją w pełnej cenie. Właśnie dlatego, tytuł „gruzu roku” zasłużenie wędruje do Commandos: Origins.

Commandos: Origins – Recenzja (klik)


I to już wszystkie nasze typy na Gruz Roku 2025. Dajcie znać w komentarzach, jakie są wasze propozycje? 🤔 Jak zawsze chętnie z Wami podyskutujemy!

Czas czytania: 8 minut
Komentarze
Dodaj nowy komentarz:
...
Twój nick:
Twój komentarz:
zaloguj się

Ta strona korzysta z reCAPTCHA od Google - Prywatność, Warunki.


Treści sponsorowane / popularne wpisy: