Activision zaczyna chyba urządzać pewną tradycję - tak jak przed zapowiedzią Spyro wysyłano fioletowe jajka do redakcji i influencerów, a potem przed zapowiedzią Crash Team Racing wysyłano pomarańczowe kostki (w stanach wiesza się je na lusterkach), tak teraz kilka osób dostało losowe gadżety związane z Crashem.

To, że powstaje kolejna gra jest raczej oczywiste, bo remake części 1-3 sprzedał się świetnie, a gracze są rządni nowych przygód i powrotu dawnych postaci. Część z nich pojawiła się niedawno w ramach dodatków do właśnie wyścigowej gry z Crashem, ale w tejże produkcji właśnie w grudniu powinien pojawić się ostatni zestaw trasa + postaci i tym samym zakończy się półroczny okres darmowych DLC (6 tras i klikanaście postaci, kilkadziesiąt skinów dla nich i dla gokartów). Pora więc ruszyć dalej i zapowiedzieć na przyszły rok nową grę (zwłaszcza, że terminy bliżej zimy, gdy wyjdą next-geny obecnie są niemal pozbawione dużych premier).

Okazje do ujawnienia nowej gry są dwie - jutro o 15:00 w trakcie State of Play ( State of Play zapowiedziane. Ghost of Tsushima i Resident 3 ?), albo w nocy z czwartku na piątek, o 2:30, w trakcie The Games Awards 2019.

Już nie mogę się doczekać, bo gry z Crashem to jedna z moich ulubionych serii i mam nadzieję, że tym razem Activision naprawi swoje stare błędy i nie dostaniemy kolejnego Mind over Mutant, ale coś bardziej zbliżonego do oryginalnej serii. Dobre wspomnienia w głowach graczy zostawił też imprezowy Crash Bash (chociaż tutaj lepszy byłby restart niż remake), a ostatnią chyba wierną oryginałowi i w miarę udaną częścią był Wrath of Cortex (chociaż animacje były powolne, a gra wyglądała na ukończoną w pośpiechu). Potem niestety było już coraz gorzej i chociaż Crash Twinsanity wciąż ma wielu fanów, to dla mnie moment w którym zbieranie skrzynek i podział na etapy przestał istnieć - był końcem serii. Oby tym razem było inaczej.