PlayStation 5 to wciąż gorący temat. Sony w ostatnich miesiącach z powodzeniem dba, by o nowej konsoli japońskiej produkcji nie przestawało być głośno. W październiku mieliśmy szansę pokazać Wam pierwsze real foto wersji deweloperskiej nowej konsoli w artykule Plotka: Wyciekło real-foto devkitu PlayStation 5, teraz mamy szansę zobaczyć nie tylko nową konsolę, ale i najprawdopodobniej next-genowego pada.

Jak wygląda devkit PS5?

Na ujawnienie zdjęcia wersji deweloperskiej PlayStation 5 zdecydował się w dniu wczorajszym użytkownik Twittera o pseudonimie The Drunk Cat. Mężczyzna zastrzegł też, że nie jest autorem fotografii, a jedynie upublicznił on zdjęcie jednego z deweloperów mających do tego sprzętu dostęp.

Na tweet odpowiedział również redaktor serwisu The VergeTom Warren, który potwierdził, iż nie jest to mistyfikacja, a prezentowany sprzęt to rzeczywiście devkity PS5. Przy okazji wyjaśnił również szczegóły nietypowej budowy konsoli. Okazuje się, że konstrukcja w kształcie litery V ma ułatwiać stawianie konsol jedna na drugiej, co ułatwia przeprowadzanie stress testów podczas developingu gier. W tym celu chłodzenie zostało przystosowane do wydmuchiwania powietrza jedynie na boki oraz środek urządzenia.

Zdjęcie przedstawia dwa urządzenia wraz z kontrolerami, i co ważne, żadna jego część nie jest zamazana, dzięki czemu możemy oglądać je w pełnej krasie. Przeciek uwiarygadnia również fakt, iż po prawej znajdziemy również zestawy deweloperskie PS4 oraz PS4 Pro (wtedy zwanej Neo). Tradycyjnie dla tego typu rewelacji jakość fotografii pozostawia sporo do życzenia, jednak jest na tyle dobra, iż możemy pokusić się o jej szczegółową analizę.

Zacznijmy od samej konsoli. Jej wygląd nie odbiega od zdjęć z poprzednich przecieków, a także rysunków. Ponownie mamy do czynienia z urządzeniem o kształcie V z napędem oraz całą masą portów. Poprzednio devkity PS3 i PS4 zawierały cały szereg lampek informującym o stanie urządzenia i uruchamianej nań aplikacji oraz przycisków pomagającym twórcom w procesie dewelopingu. Ukazane urządzenie idealnie w ten trend się wpisuje, co w połączeniu z poprzednimi informacjami i tweetem Warrena zmniejsza prawdopodobieństwo mistyfikacji niemal do zera.

Dzięki brakowi cenzury możemy przyjrzeć się prawej stronie urządzenia, na której znajdziemy... ekran wyświetlający całą masę tekstu. Z racji słabej jakości zdjęcia niezwykle trudno odczytać co się na nim znajduje, choć wprawne oko zauważy adres IP konsoli pośrodku omawianego wyświetlacza. Pozostałe linijki to zapewne spis procesu uruchamiania urządzenia i najważniejsze informacje o stanie konsoli przeznaczone dla deweloperów.

Po lewej na nowszym zdjęciu znajduje się prawdopodobnie plakietka lub nalepka z licencją i numerem seryjnym urządzenia. Co ciekawe na prezentowanym wcześniej zdjęciu użytkownika ZONEofTECH, takowej nie było. Zamiast tego na samej konsoli wydrukowany był napis "PROTOTYPE 1 NOT FOR SALE". Możliwe, że prezentowany dziś sprzęt jest nowszym modelem devkitu i nieco różni się od starszej wersji albo też na poprzednim zdjęciu naklejka została po prostu zdarta w celu utrudnienia identyfikacji tego konkretnego urządzenia.

Spójrzmy teraz na samego pada. Wygląda on łudząco podobnie do DualShocka 4, jednak warto pamiętać, iż w ostatnim czasie Sony zarejestrowało patent podobnego kontrolera o czym mówiliśmy w artykule —  Sony rejestruje patent nowego kontrolera. Czy tak będzie wyglądał DualShock 5?.

Z prezentowanego ujęcia ciężko stwierdzić czy na fotografii znajduje się pad ze wspomnianego patentu, czy po prostu zwykły DualShock 4, ale wydaje się, że rzeczywiście brak tutaj paska świetlnego, który, przez swój mleczny kolor nawet pod takim kątem powinien być widoczny. Potwierdzałoby to doniesienia o absencji tego elementu w nowym kontrolerze i wskazywało, iż rzeczywiście jest to next-genowy pad. Wtyczka również prezentuje się delikatnie inaczej, kształtem przypominając nieco obecne w projekcie patentowym USB typu C, aniżeli microUSB używane obecnie w DualShocku 4, choć zawsze może być to kwestia niestandardowego kabla użytego do połączenia.

PlayStation 5 — co wiemy do tej pory

Nowa konsola Japończyków zaoferuje najprawdopodobniej komponenty od tego samego producenta, co dotychczas, czyli AMD. Serce urządzenia będzie stanowił procesor Ryzen o mocy kilkukrotnie wyższej niż obecny w konsolach ósmej generacji Jaguar, co pozwoli na zaawansowaną symulację fizyki i umożliwi częstsze implementowanie trybów 60 fps w wielu grach. Układ graficzny to przypuszczalnie zmodyfikowany na potrzeby konsoli chip Navi Lite, jaki zaoferuje nawet 12 TF mocy (PS4 Pro ma 4TF , XOX 6 TF), dzięki czemu nawet natywne 4K powinno być w większości tytułów osiągalne. Do pomocy będzie również nawet 24GB piekielnie szybkiej pamięci GDDR6 o prędkości nawet dwukrotnie większej od używanych obecnie GDDR5, a czterokrotnie szybszej od zastosowanej w Xbox One S podstarzałej DDR3.

Urządzenie ma zapewnić kompatybilność wsteczną z grami na PS4, PS2 i PSX. Ostatnie doniesienia mówią nawet o ewentualnej kompatybilności także z produkcjami PS3 i to w wersji fizycznej, na płycie, co opisywaliśmy w artykule  Plotka: PlayStation 5 może otrzymać obsługę wsteczną płyt aż do PSX. Takie rozwiązanie pozwoliłoby wytrącić bezpośredniemu konkurentowi Sony Microsoftowi jedną z ostatnich broni, jaką stanowi chwalona przez Amerykanów kompatybilność wsteczna wybranych tytułów z Xbox 360 na Xbox One.

Sprzęt zadebiutuje pod koniec przyszłego roku i od razu nawiąże walkę z Xbox Scarlett jaki, również ma pojawić się w analogicznym okresie. Cena urządzenia nie została jeszcze ujawniona, choć ostatnie pogłoski mówią o kwocie około 100 dolarów wyższej niż w przypadku PS4 Informator zdradza szczegóły dot. PlayStation 5. Cena konsoli nie będzie zaskakująca