Sprzętowe podsumowanie miesiąca. Co testowaliśmy w grudniu?
Nowy rok za nami, więc w ramach postanowień noworocznych startujemy z nowym formatem podsumowania miesiąca!
Teksty Przemka dotyczące gier, które ogrywaliśmy w danym miesiącu , połączone z podsumowaniem recenzji najnowszych produkcji już znacie. Na dniach zresztą pewnie pojawi się kolejna odsłona tego wspaniałego cyklu, dzięki czemu w szybki sposób będziecie mogli poznać nasze growe odkrycia. Uznałem jednak, że coś podobnego powinno pojawić się również dla testowanych przez nas sprzętów, szczególnie że sprawdzamy go coraz więcej.
Nie będę maltretował redakcji o rozpisanie mi tego, co obecnie testują lub co we własnym zakresie sprawdzili – wszak niektóre testy muszą pozostać owiane tajemnicą. Niemniej pełnoprawne podsumowanie już dostępnych tekstów jak najbardziej zrobię i myślę, że nawet Daniel się zdziwi, ile urządzeń testujemy miesiąc w miesiąc. Chociaż grudzień akurat okazał się dość skromny…
Po pierwsze: klawiatura od Razera
Co tu dużo pisać, Michał był absolutnie zachwycony tym, co oferuje klawiatura Razer Huntsman V3 Pro i nie jest to wyłącznie kwestia odświeżania na poziomie 8 kHz. Wykonanie oraz zastosowane materiały – jak na Razera przystało – są na najwyższym poziomie, a egzemplarz, który do nas trafił, miał nawet swój elektryzujący charakter. Kto czytał pełną recenzję sprzętu, ten wie, o co chodzi.
W wersji 100% znalazło się miejsce na klawisze multimedialne, a także blok numeryczny wraz z pokrętłem do sterowania poziomem głośności. Jej czułość jest godna esportowych mistrzów, choć wykorzystanie jej do bardziej przyziemnych zadań może okazać się kłopotliwe, właśnie przez wzgląd na to, jak bardzo reaguje na dotyk. Jest też dość głośna, ale to akurat może być zarówno wada (jak dla Michała) lub zaleta (ja tam lubię słyszeć przełączniki).
Więcej na temat tego sprzętu możecie przeczytać w opublikowanym przez niego tekście .
Po drugie: laptop gamingowy HP Omen 17
Czy da się zrobić sprzęt dla graczy, który nie konkuruje z amerykańskim domem w okresie świątecznym o miano najbardziej rozświetlonego przedmiotu na świecie? Oddział Hewlett-Packard odpowiedzialny za laptopy gamingowe pokazuje, że jak najbardziej! Model, który pojawił się u nas, wyposażono w procesor AMD Ryzen 5, laptopowego GeForce RTX 4060, 16 GB RAM DDR5 i 512 dysk SSD NVMe.
Nie jest to konfiguracja, która pozwoli na granie w 4K, ale jak pokazały testy Mateusza, do FHD jest całkowicie wystarczająca. Bateria jest również bardzo pojemna, jako że pozwala na 50 minut grania w Mafia: The Old Country , choć granie bez podłączonego zasilania na laptopie kończy się spadkiem wydajności. Po szczegóły jednak pozwolę sobie odesłać Was do tekstu Mateusza , z którego dowiecie się dużo więcej.
Po trzecie: klawiatura Korsarzy
Rafał doznał chęci, aby wypłynąć na sprzętowe wody i wyłowił klawiaturę Corsair Vanguard Pro 96, czyli magnetyczną opcję o rozmiarze 96% i ze wbudowanym ekranem. Solidne, ważące ponad 1 kg urządzenie o konstrukcji Float-Key w zestawie oferuje użytkownikom również podpórkę pod nadgarstki z przyjemnego w dotyku tworzywa.
Do tego specjalne przełączniki MGX Hyperdrive, fabrycznie przesmarowane razem ze stabilizatorami oraz pianki wygłuszające, które w całości generują głęboki, przytłumiony dźwięk. Wydźwięk recenzji nie pozostawia żadnych złudzeń czy pola do interpretacji – to świetny sprzęt, który jest zarówno dla gadżeciarzy, prosów, jak i casuali przepadających za graniem w shootery. Choć jest to przyjemność, która ma swoją cenę .
Po czwarte: pad z Żółwiowej Plaży
Kto nie zna Turtle Beach, ten wiele traci, jako że firma ta ma bardzo szerokie portfolio peryferii maści wszelakiej, wliczając w to kontrolery. Najnowszy z nich, to jest model o zadziornej nazwie Stealth Ultra, trafił w ręce Mateusza i skończyło się to absolutną miłością do tego urządzenia. Gdyby ten pad był dostępny w Date Everything! , to odpowiedni achievement za jakościowy czas spędzony ze sprzętem zostałby przez niego wbity jako pierwszy.
Wysoka jakość użytych materiałów oraz wykonania, LEDowe paski przy gripach oraz OLEDowy ekran, bo po co się ograniczać do standardowych LCD? Do tego pełna personalizacja przycisków, gałki wykorzystujące efekt Halla oraz menu pozwalające na zmiany bezpośrednio na kontrolerze, bez konieczności skorzystania z aplikacji towarzyszącej. Zresztą, co ja się będę rozwodził na temat tego sprzętu – Mateusz już zdążył wystawić mu odpowiednią laurkę !
Podsumowując
Ostatni miesiąc 2025 roku minął nam pod znakiem klawiatur, a dwie spośród czterech propozycji trafiły nawet na listę najlepszych sprzętów, jakie mieliśmy okazję testować w ubiegłym roku. Nie było żadnych negatywnych zaskoczeń, dzięki czemu mogliśmy z uśmiechem na ustach pożegnać stare i powitać nowe. Sam nie mogę się już doczekać tego, co przyniesie najbliższe 12 miesięcy i jakie cuda uda nam się dla Was sprawdzić!





Komentarze
Dodaj nowy komentarz: