Dla wielu ludzi kopie zapasowe to koniecznosc, jedyna mozliwosc pogrania na konsoli.
Mam 15 lat i ucze sie w gimnazuj i mam sie zalapac na jakas prace dorywcza? jedyny moj dochod to kiszonkowe i czasem moze babcia cos da. Jak ktos kocha gry, to dla niego granie to koniecznosc. A jak ty kochasz samochody, a nie stac Cie na Ferrari, to sobie kup maluszka.
Oczywiście jesli ma się mało kasy to nie oznacza, ze trzeba od razu jechac na piratach, zawsze mozna miec w kolekcji jedną-dwie gry i je wymieniac co miesiąc-dwa, lub sprzedawac i kupowac inne za podobną cene.
Cytat: "Ako"Oczywiście jesli ma się mało kasy to nie oznacza, ze trzeba od razu jechac na piratach, zawsze mozna miec w kolekcji jedną-dwie gry i je wymieniac co miesiąc-dwa, lub sprzedawac i kupowac inne za podobną cene.
Czyli jednak zabawa na oryginałach jest możliwa, trzeba tylko trochę woli i wysiłku. Ale po co, jak można przyjść na gotowe.
Ako, kradzież to kradzież, niezależnie od tego ile ma się lat. A wzorce ustanowione w dzieciństwie pozostają na długo.
Hubi, zapewne będziesz uczciwym graczem (w co wątpię, ale...). Jednak myśl typu "szybko, tanio, nieważne jak" pozostaje. Poza tym wygląda mi na to, że nie przemyślałeś tego dokładnie, już w momencie zakupu PS2 musiałeś wiedzieć, że będziesz grał na piratach. Skoro tak cię to boli, to po co kupowałeś PS2? Sheeeesh...
Nie powiedzialem ze kupowanie piratow mnie boli, tylko ze wolalbym grac na orginalach, pomimo tego ze sa 10 razy drozsze.
Moglbym sobie kupic X- box'a tob ym sobie wszytskie gry sciagal za darmo z neta i wtedy bym siebie nie uwazal za pirata, tylko za uzytkownika internetu- bo przeciez bym nie kupowal piratow.
Zaraz z dziesięć osób zleci się i napiszą czcionką "dwudziestką"- "JA GRAM NA ORYGINAŁACH PATRZCIE NA MNIE SPALIĆ PIRATÓW".
Dobra, teraz do rzeczy, czy wszystko trzeba rozważać w kategoriach czarne-białe? Czy nie wierzycie w istnienie ludzi, którzy grają na oryginałach i na piratach? Istnieją tylko "oryginalni" i "piraci"?
Ja nie mam teraz takich mozliwosci, aby dawac korki z angielskiego.
Mozliwe ze za jakis czas niektore gry w mojej kolekcji beda orginalne. Zamierzam za jakis czas rozbudowac moje PS2 za pomoca Network Adapter i grac on- line. Wtedy bede musial kupowac orginaly, do gry sieciowej.
Cytat: "Hubi"Ja nie mam teraz takich mozliwosci, aby dawac korki z angielskiego.
Mozliwe ze za jakis czas niektore gry w mojej kolekcji beda orginalne. Zamierzam za jakis czas rozbudowac moje PS2 za pomoca Network Adapter i grac on- line. Wtedy bede musial kupowac orginaly, do gry sieciowej.
Przecież nie koniecznie muszą być to korki z angielskiego :lol: Sam pisałeś, że kupujesz piraty po 20zł... tak byś po prostu kupował używane/platyny na allegro, powiedzmy, że po 60zł, czyli 3 razy rzadziej... ale nie gadaj głupot, że cie nie stać na granie na oryginałach... po prostu nie chcesz widzieć tych rozwiązań... a pozatym, jak stać cie na konsole, NA i łącze, które pozwoli ci grać po sieci, to wątpie w twoje 'przerażające ubóstwo'...
z piractwa się po prostu wyrasta ... mówię oczywiście o ludziach na poziomie umysłowym wyższym niźli krawężnikowy ...
Polska jest na tyle malym i nieliczacym sie krajem, ze na pewno wielcy developerzy nie straca wiele jesli ten tysiac kopii sie nie sprzeda w takim kraju jak nasz.
Wg mnie temat jest malo potrzebny, pkt widzenia zalezy od pkt siedzenia.
A ten temat najlepiej wyje*** w h**
Dobra, zebrało mi się. Pierd**** na czym kto gra, ktoś gra na oryginałach to niech kur** gra i niech spala stosy piratów ,a samych użytkowników kastruje. Ktoś gra na piratach to niech siedzi cicho, bo go ktoś skastruje.
z checi oszczedzania (bo jako takie piractwo uwazam za pewna forme oszczedzania lub ratowania sie przed brakiem kontaktu z jakimikolwiek grami i jakimkolwiek graniem na konsolach) sie wyrasta...
to nie byla zlosliwosc, tylko chcialem pokazac ze jest tez 2ga strona medalu...
... "z piractwa się po prostu wyrasta ... mówię oczywiście o ludziach na poziomie umysłowym wyższym niźli krawężnikowy ... "...
BRAWO !!! - POPIERAM :-)
dcfighter - czy mi się zdaję, cyz to proba rozgrzeszenia się? :)
Ciekawe dlaczego post Meduzy/Cosmiego zniknął hmmmmmm
Że gra na piratach, jak wyjdzie jakaś gra wcześniej w USA i potem kupuje oryginał w PAL'u
W Polsce jest bieda i nei stać ludzi na oryginalne gry.Tego kogo stać na oryginały ten je kupuje.Osobiście gdy mój stary dowiedział się że kupiłem sobie oryginalnego VJ na Gacka to by mnie chyba zajebał.Teraz mam Ps2 bo na nie są piraty.
Że gra na piratach, jak wyjdzie jakaś gra wcześniej w USA i potem kupuje oryginał w PAL'u
ilu ludzi tak robi?? jeden na milion??
Ja ze swojej strony dodam, że udało mi się zarobić 260 zł za zrobienie stronki na zamówienie i kupuje sobie singstara oryginałek :D Taki mały offtopic
ako, gorzej by było jakbyś miał pirackiego eye toya i singstara (kamerka Manty i mikrofony Mediatecha ze złączem usb "made by samemu" :D)
Cytat: "jelop"ako, gorzej by było jakbyś miał pirackiego eye toya i singstara (kamerka Manty i mikrofony Mediatecha ze złączem usb "made by samemu" :D)
Zmartwie cię, ale nie da się tak. Np. mam headset logitecha (miałem z ORYGINALNYM :D ) Socomem 2 i on nie będzie dzialał z singsem
no a ja to co powiaznie pisalem? przeca jasne ze nie ma pirackiego ET ani singstara, bo i po co skoro np ET mozna lyknac za 50 zl z gra, wiec nie byloby sensu...
TNW ma 100% racje sam swoj sprzet zaprzaglem do kompa i dziala wysmienicie, prawda kunie (a.k.a. łasico) :D
Piractwo w polsce to konieczność
Ojj Walker_san pierdzielisz głupoty :P . Gdyby tak było połowe sejmu by wycieli ;)
Ciekawi mnie ile osob piszacych, ze nie uprawiaja piractwa ma na swoim komputerze oryginalnego Windowsa.
Ciekawi mnie ile osob piszacych, ze nie uprawiaja piractwa ma na swoim komputerze oryginalnego Windowsa.
Np. w usa nikt nie bawi sie nawet w piractwo zdecydowana większość amerykaninówj jak zobaczy jakąś fajną gre to poprostu wychodzi z domu idzie do sklepu i kupuje
Od testowania moim skromym zdaniem to są stady w marketach
Havana - na litość boską !!! Nawet nie potrafisz być konsekwentny !!!
"...masz racje, nadal będę kradł. nawet gdy będę zarabiał 2000-3000 miesięcznie, to nadal będę kradł..."
a niżej...:
"gdyby nie ceny gier, napewno sytuacja bylaby inna..."
kupisz samochod jak cie nie stac na paliwo?????
Piracka muza audio, mp3, filmy, gry pc, gry konsolowe, programy do kompa, windowsy
Cytat: "walker_san"kupisz samochod jak cie nie stac na paliwo?????
Nowy samochód - średnio 40000 zł.
Paliwo - powiedzmy jednorazowe tankowanie wynosi 50 zł, starczy na tydzień normalnej jazdy.
Konsola - next gen - 1700 zł
Gra - 250 zł
To jest chyba troszkę inny stosunek, nieprawdaż?
taaa zmusila, predzej mi kaktus wyrosnie niz uwierze w te wasze pierdoly o zmuszaniu, gry to rozrywka, zadna koniecznosc, jak cie nie stac to nie kradnij, smieszni jestescie jak sie tlumaczycie... :lol: :lol: " sytuacja mnie zmusila" :lol: :lol: qrde nie mam samochodu i kasy na niego...chyba "sytuacja mnie zmusi" abym sobie ukradl jeden, a co mi tam :lol: :lol: , pozniej go oddam i kupie sobie swoj wlasny :lol: :lol: , qrde zalosne to wszytsko :| :|
Wes prosze walker przeczytaj mojego poprzedniego posta. 90% (na oko tak, ale zdecydowana wiekszosc) ma cos pirackiego/korzysta. Nie koniecznie muszą to być gry na konsole do k*** nędzy. Kazdy sobie sciągnie MP3 i sobie słucha (czy pozyczy piracka plyte). I co mam napisac w dziale "czego słuchacie?" ze wy wszyscy jestescie złodziejami??? :lol: :lol: :lol: tez sie moge z was posmiac. ZŁÓ widzicie tylko w piraceniu gier konsolowych, gratulacje :lol:
90% (na oko tak, ale zdecydowana wiekszosc) ma cos pirackiego/korzysta. Nie koniecznie muszą to być gry na konsole do k*** nędzy. Kazdy sobie sciągnie MP3 i sobie słucha (czy pozyczy piracka plyte). I co mam napisac w dziale "czego słuchacie?" ze wy wszyscy jestescie złodziejami??? :lol: :lol: :lol: tez sie moge z was posmiac. ZŁÓ widzicie tylko w piraceniu gier konsolowych, gratulacje :lol:
Cytat: "Ako"90% (na oko tak, ale zdecydowana wiekszosc) ma cos pirackiego/korzysta. Nie koniecznie muszą to być gry na konsole do k*** nędzy. Kazdy sobie sciągnie MP3 i sobie słucha (czy pozyczy piracka plyte). I co mam napisac w dziale "czego słuchacie?" ze wy wszyscy jestescie złodziejami??? :lol: :lol: :lol: tez sie moge z was posmiac. ZŁÓ widzicie tylko w piraceniu gier konsolowych, gratulacje :lol:
Przyznam sie - sciagam mp3. Czemu? Bo kupowanie calej plyty to zazwyczaj marnowanie kasy, ale mam duzo orginalnych albumow. Mam pirackiego windowsa, wiesz moze ile kosztuje orginal? Nie liczac licencji, ktora trzeba odnawiac co rok, no a pozatym nie cierpie microsoftu i nigdy tyle za tak lipny program bym nie dal. Gry na PC tez mam orginalne, o ile je mam, a programow uzywam darmowych, z gazet albo krazacych po necie. Filmy ogladam w kinie albo wypozyczalni, wiec nie uwazam, ze jestem zlodziejem(no dobra, olejmy te mp3 ;-) ).
nie sciagam muzyki i filmow, filmy kupuje orginaly, muzyke tez orginalne albumy, wiec jak mowisz do mnie to zle trafiles :twisted: :twisted:
Cytat: "Danio"Cytat: "Ako"90% (na oko tak, ale zdecydowana wiekszosc) ma cos pirackiego/korzysta. Nie koniecznie muszą to być gry na konsole do k*** nędzy. Kazdy sobie sciągnie MP3 i sobie słucha (czy pozyczy piracka plyte). I co mam napisac w dziale "czego słuchacie?" ze wy wszyscy jestescie złodziejami??? :lol: :lol: :lol: tez sie moge z was posmiac. ZŁÓ widzicie tylko w piraceniu gier konsolowych, gratulacje :lol:
Przyznam sie - sciagam mp3. Czemu? Bo kupowanie calej plyty to zazwyczaj marnowanie kasy, ale mam duzo orginalnych albumow. Mam pirackiego windowsa, wiesz moze ile kosztuje orginal? Nie liczac licencji, ktora trzeba odnawiac co rok, no a pozatym nie cierpie microsoftu i nigdy tyle za tak lipny program bym nie dal. Gry na PC tez mam orginalne, o ile je mam, a programow uzywam darmowych, z gazet albo krazacych po necie. Filmy ogladam w kinie albo wypozyczalni, wiec nie uwazam, ze jestem zlodziejem(no dobra, olejmy te mp3 ;-) ).
No, przyznał się :D a teraz zauważ, ze piraci konsolowi mają takie same zdanie jak ty o MP3. No cóż, jesteś złodziejem jakby nie patrzec.
Warto tez dodac, ze oryginalne albumy nie są tak drogie jak gry. Po prostu, muzyka nie jest obowiazkowa do sluchania, to nie kibel. Nie masz kasy, nie słuchaj. No i teraz mogę odbijac wasze argumenty o 180 stopni.
Dajcie już z tym spokój -_-
Cytat: "walker_san"
nie sciagam muzyki i filmow, filmy kupuje orginaly, muzyke tez orginalne albumy, wiec jak mowisz do mnie to zle trafiles :twisted: :twisted:
Nie obraź się ,ale każdy tak może napisać, zresztą i tak mnie to g**** obchodzi
Trzeba zrozumieć pojęcie "własność intelektualna" - a do tego, jak wskazuje drugi człon nazwy, trzeba mieć pewne predyspozycje.
lupinator zaznacz ze jak twoi rodzice mieli, maja pieniadze, sory ale watpie zebys zarabial ta kase...to tak na marginesie :wink: :wink:
Ale jak już kupi grę, to radośc jest niesamowita, nie mówiąc o zrobieniu gry na 100%. Czyli tak - wytrwałość, radość z osiągniętego celu, satysfakcja, entuzjazm. Każda z cech niesamowicie przydatna w późniejszym życiu. A czego uczy gra na piratach? Jak kraść?
jednak PIS sprawił nam wzrost gospodarczy oraz zmienił mentalność ludzi no… w końcu to Prawo I Sprawiedliwość
Cytat: "walker_san"lupinator zaznacz ze jak twoi rodzice mieli, maja pieniadze, sory ale watpie zebys zarabial ta kase...to tak na marginesie :wink: :wink:
Ty i te twoje złośliwości... niemasz juz co pisac?
nie napisałem ze ja zarabiałem pieniądze :| mieć je miałem ja a nie oni więc?
Cytat: "lupinator"Cytat: "walker_san"lupinator zaznacz ze jak twoi rodzice mieli, maja pieniadze, sory ale watpie zebys zarabial ta kase...to tak na marginesie :wink: :wink:
Ty i te twoje złośliwości... niemasz juz co pisac?
nie napisałem ze ja zarabiałem pieniądze :| mieć je miałem ja a nie oni więc?
to nie zadne zlosliwosci bo ty guzik miales, a nie pieniadze, po drugie nie chce mi sie tlumaczyc tego emotionka" :wink: "
O xboxie juz sie mówi
a o PS3 na odwrót (niby jakies zabezpieczenia)
Pewnie znowu najbardziej sprawiedliwi bedą posiadacze Revo
Niektórzy z osób na tym forum żyją chyba w innej lepszej Polsce (może IV Rzeczpospolitej?) W kraju w którym nikt nie ma pirackiej muzyki na kompie, w którym nikt nawet nie śmiał pożyczyć czegokolwiek z nielegalnego źródła! W którym nikt nie jeździ na opałowce, na lewym gazie, w którym nikt nie używa magnesików w licznikach prądu, każdy ogląda legalnie kablówkę, syfre+ oraz polszmat!...
Po prostu wypalają sobie gre
mp3, filmy, (...) i wiele innych
soolars bardzo dobrze prawi, uzupełnił to co napisałem wczesniej. Przeczytajcie nasze posty i sie zastanówcie czy sami nie jestescie złodziejami. Mnie sobiscie wnerwia te słowo :x piraci nie okradają jakies bezbronnej babci na ulicy, czy bank. Po prostu wypalają sobie gre :D na prawde sądzicie, ze wydwcy gier będą teraz bezrobotni? :lol: laske kłade czy ktos gra na pioratkach, tak jak wy kladziecie lache na to ze korzystacie z innych pirackich rzeczy (mp3, filmy, gry i wiele innych). Złodziej :evil: to bardzo chamskie wyzwisko i lepiej tak nie piszcie, jesli wam nie pasuja prawie cała polska co korzysta z piratek to idzcie na policje, lub sie z tad wyprowadzcie. Bo nazywają piratów gier złodziejami, mówicie tak na prawie całą Poskę.
Postaw się w sytuacji twórcy gry - siedzisz nocami żeby dopieścić maksymalnie kod, dotrzymać terminu wydania. Każdy normalny człowiek chce zapłaty za swoją robotę. Jakbym spotkał na mieście gościa który piraci moje gry/programy/muzę to był zaje.bał łopatą.
soolars bardzo dobrze prawi, uzupełnił to co napisałem wczesniej. Przeczytajcie nasze posty i sie zastanówcie czy sami nie jestescie złodziejami. Mnie sobiscie wnerwia te słowo :x piraci nie okradają jakies bezbronnej babci na ulicy, czy bank. Po prostu wypalają sobie gre :D na prawde sądzicie, ze wydwcy gier będą teraz bezrobotni? :lol: laske kłade czy ktos gra na pioratkach, tak jak wy kladziecie lache na to ze korzystacie z innych pirackich rzeczy (mp3, filmy, gry i wiele innych). Złodziej :evil: to bardzo chamskie wyzwisko i lepiej tak nie piszcie, jesli wam nie pasuja prawie cała polska co korzysta z piratek to idzcie na policje, lub sie z tad wyprowadzcie. Bo nazywają piratów gier złodziejami, mówicie tak na prawie całą Poskę.
Cytat: "Arcadio"Postaw się w sytuacji twórcy gry - siedzisz nocami żeby dopieścić maksymalnie kod, dotrzymać terminu wydania. Każdy normalny człowiek chce zapłaty za swoją robotę. Jakbym spotkał na mieście gościa który piraci moje gry/programy/muzę to był zaje.bał łopatą.
jesli bym byl w sytuacji np. takiego Hiodeo , jego gry sprzedaja sie w ogromnych ilosciach, jest uzawany za super mastaha i wogole, jak sadzicie ile osob Hideo uznaje za mastaha dzieki temu ze gra na "kopiach zapasowych", dzieki pitarom mogl pograc w jego cuda...i nie sadze zeby hideo bil lopatami ludzi co graja w jego gry na kopiach zapasowych, ja bym przynajmniej nie bil tylko sie cieszyl......ze jestem mastah...
Zło jest złem bez względu na to czy robią to wszyscy.
Przeczytajcie nasze posty i sie zastanówcie czy sami nie jestescie złodziejami.
Gdyby kazdy kto siedzi nad swoimi programami, grami, swoją muzyką i wieloma innymi sprawami mieli kazdego zajebywa.ć, to by prawie nic Polski nie zostało. Ale widze, ze nie wszyscy jeszcze to rozumieją i chocby nie wiem ile razy pisac ze piraci sie nie tylko gry konsolowe i tak nie zrozumiecie -_-
Lub kupuja je od ludzi, ktorzy owe gry wypalaja "na czarno". Czyli jakby nie patrzec, ludzie korzystajacy z kopi zapasowych sa swego rodzaju Robin Hoodami- zabieraja bogatym (Sony, Microsoft, Konami) a daja biednym (np. pan Edek ze stadionu X-lecia).
"kradnę, ale staram się z tym walczyć, nie od razu Rzym zbudowano"
To nie ludzie musza zmenic mentalnosc.To ten chory kraj musi zmienic swe oblicze ulatwic ludziom przedsiebiorcom ,czy zwylkym robolom zarabianie pieniazkow przestac drenowac nasze kieszenie podatkami zusami i innymi rownie zlodziejskimi instutucjami.
Widocznie staruszkom się należało (btw co ma jedno do drugiego???
To, że wyznaczanie skali niemoralności dla ludzi kupujących piraty jest głupie, stąd też absurdalne porównanie.
Nie usprawiedliwiam tu piracących i piratów i naprawdę nie chce, by rozmowa zeszła tu na tor pokroju "kradne pirata, to co innego niż kradne czipsy w sklepie", ale gadka o moralności jest troche nie na miejscu. Wink
Jest jedna zasadnicza roznica:kradziez chipsow to kradziez wlasnosci materialnej, a piractwo to kradziez wlasnosci intelektualnej.
wydaje mi sie ze gry wcale nie sa az tak bardzo drogie tylko nasze zarobki nie sa zbyt wygurowane(nie mowie o wszystkich) i dlatego ludzie w tak duzej skali korzystaja ze "sklepow" na stadionie X lecia lub torrentow....
wydaje mi sie ze gry wcale nie sa az tak bardzo drogie tylko nasze zarobki nie sa zbyt wygurowane(nie mowie o wszystkich) i dlatego ludzie w tak duzej skali korzystaja ze "sklepow" na stadionie X lecia lub torrentow....
Boże, po studiach uciekam z tego kraju i będe żył normalnie serwując sobie Xbox Live na oryginałach na Xboxie 720 albo 1440 :)
ako i shadowek - obaj jestescie tacy sami.
Cytujwydaje mi sie ze gry wcale nie sa az tak bardzo drogie tylko nasze zarobki nie sa zbyt wygurowane(nie mowie o wszystkich) i dlatego ludzie w tak duzej skali korzystaja ze "sklepow" na stadionie X lecia lub torrentow....
No, tylko że gry na konsole w Polsce są najdroższe z całej Europy :roll:
Radzę ruszyć się z Polski i pojechać do innych krajów Europy, bo chyba nie byłeś. Daj mi znać w cenie gier z UK i Niemiec.
to tak jakby podobalo mi sie auto sasiada i nie majac dosc funduszy by kupic takie same ustrugalbym sobie podobne z drewna Laughing
lepiej przepic te 200zl co nie :roll:
Cytat: "walker_san"lepiej przepic te 200zl co nie :roll:
Lepiej jest za to kupić sobie jedzenie i nie myślec o tym czy jutro będę musiał iść pożyczać...
Co do piractwa, jeszcze jedna rzecz, a raczej dobry przykład. Jest tu zapewne wielu z was którzy oglądają japońskie anime, tak? To teraz niech podniosą ręcę w górę Ci którzy sprowadzają sobie oryginalne dvd z Japonii? Żaden? Więc w jaki sposób je zdobywacie? Zapewne ściągając z sieci...więc to nie jest piractwem?
zbyt to wszystko idealizujesz, student ktory pieniadze traci tylko na jedzenie, ksiazki i mieszkanie :roll: , piractwo to najzwyklejsza w swiecie kradziez, i tlumaczenie tu nie pomoze, tym bardziej ze spora wiekszosc tych tlumaczen jest z dupy wzieta, sam znam osoby ktore na brakkasy nie narzekaja, ale orginal, po co lepiej na impreze stracic...
PS. co do anime jezeli po ogladnieciu usuniesz to jest to legalne, tak samo jak posiadanie romu do gry, ale tylko 24godz , no i zauwaz pewna rzecz, jak anime jest licencjonowane to wiekszosc stron usuwa je ze swojej bazy danych..
Cytujto tak jakby podobalo mi sie auto sasiada i nie majac dosc funduszy by kupic takie same ustrugalbym sobie podobne z drewna Laughing
To jeśli podoba Ci się gra np. Konami, taki Tekken - czemu nie mając dość funduszy, nie napiszesz sobie podobnej od zera, tylko kradniesz czyiś kod?
wkladam oryginal do napedu, moje 'oko' przypatruje sie mu, pozniej ide do lesniczego i kupuje material na ktorym bede strugac. wkladam klocek do napedu, korzystajac z tego co udalo mi sie zobaczyc zaczynam dzielo strugania Mr. Green
to nie jest kradziez.
Primo - gdyby nie piractwo, polscy dystrybutorzy nie robili by nic w kierunku promocji i obnizania cen gier.
jesli napiszesz w ktorym moencie firma faktycznie traci (dobro materialne) to mnie przekonasz. jesli nie znajdziesz nic takiego, to przyznaj mi racje!
a co do tego usuwania z dysku:
w gry tez nie gra sie dluzej niz 24h :wink:
a tak poza tym, to wszscy na pewno usuwaja :lol:
dlaczego 24h mozna legalnie piracic? BO TO SA DOBRA INTELEKTUALNE!
To jest taki komunistyczny sposób myślenia - każdemu się należy. A moim zdaniem jak autor każe sobie płacić 500 złotych za korzystanie z jego oprogramowania, ma do tego pełne prawo. W innym wypadku mówimy o jakiejś dziwnej presji - gadanie, że jak nie obniży, to będzie narażony na piractwo. Jaki jest sens w takim razie w ogóle jego istnienia, skoro nie może sprzedać swojej roboty za odpowiednią cenę? Dlaczego dystrybutorzy mają się bać bandy idiotów nie rozumiejących pojęcia 'własność intelektualna'?
Mamy wolny rynek, mamy konkurencję - są gry drogie, tanie i nawet darmowe. Dlaczego te tanie i darmowe nie wyparły tych drogich? Bo może jednak nikomu za friko dobrego produktu nie chce się robić?
nie mozna sciagac gier nowych, jak juz pisalem tyczy sie to romow starszych gier (nes, snes itp.), oraz wlasnie np serii anime, ogladniesz usuwasz, sam fakt piracenia ma miejsce gdy rozpowszechniasz gre, jak sobie sam sciagniesz i nagrasz to wtedy jest tylko kradziez :D, zreszta ci co graja na pirackich kopiach bede bronic sie rekami i nogami, chociaz racji nie maja, bo miec nie moga, przestepstwo to przestepstwo i tyle, ale jak te tlumaczenia pomagaja waszemu sumieniu to sie tlumaczcie
PS. temat dotyczy gier wiec zeby zaraz ako nie przylecial z muzyka i wszystkim innym hehe, chociaz to i tak jeden pies czy gra czy muzyka czy buty :twisted:
PS. temat dotyczy gier wiec zeby zaraz ako nie przylecial z muzyka i wszystkim innym hehe, chociaz to i tak jeden pies czy gra czy muzyka czy buty :twisted:
Ależ Ty łamiesz umowę zawartą z twórcą programu. To jest tak samo jak z ławką w parku - czyja jest ta ławka? No należy do miasta, nas wszystkich, czyli jest niczyja. Nikt nie straci na tym jakby zniknęła, bo koszt rozłożony na każdego mieszkańca w praktyce będzie liczbą bliską zeru. Wieć można ją rozpier*.*. To jest właśnie mentalność niektórych. Jedna rozp*.* ławka, jedna spiracona gra - kto to zauważy, kto na tym straci? Może porównanie nie jest idealnie trafne, ale o te kwestie tu chodzi.
To jest taki komunistyczny sposób myślenia - każdemu się należy. A moim zdaniem jak autor każe sobie płacić 500 złotych za korzystanie z jego oprogramowania, ma do tego pełne prawo. W innym wypadku mówimy o jakiejś dziwnej presji - gadanie, że jak nie obniży, to będzie narażony na piractwo. Jaki jest sens w takim razie w ogóle jego istnienia, skoro nie może sprzedać swojej roboty za odpowiednią cenę? Dlaczego dystrybutorzy mają się bać bandy idiotów nie rozumiejących pojęcia 'własność intelektualna'?
Mamy wolny rynek, mamy konkurencję - są gry drogie, tanie i nawet darmowe. Dlaczego te tanie i darmowe nie wyparły tych drogich? Bo może jednak nikomu za friko dobrego produktu nie chce się robić?
Ależ Ty łamiesz umowę zawartą z twórcą programu.
Domyślam się, że w Twoim 'świecie rzeczy namacalnych rękami' prawo patentowe to też pic na wodę?
W ogóle tu się wszystko rozbija o moralność i etykę. Albo chcemy jednak czymś się różnić od człowieka z epoki kamienia łupanego, albo udajemy że własność intelektualna nie istnieje i mamy sieczkę.
teraz kupóje tylko orginaly, platyny lub uzywane i zamiast 30zl za kopie place po 50-100zl za orginal a jak przejde gre to sie wymieniam i to wszystko mnie kosztuje prawie tyle co granie na piratach
Ci co sciagaja gry zmieszcza sie w kwocie 1,69zl za gre
najlepiej sie prawi moraly jak sie siedzi na kupie kasy.
Cytat: "Turrambar"Ci co sciagaja gry zmieszcza sie w kwocie 1,69zl za gre
heh nie wzielem pod uwage bo jak ja piracilem to jeszcze neta niemialem i kupowalem w sklepie z konsolamiCytat: "Turrambar"najlepiej sie prawi moraly jak sie siedzi na kupie kasy.
tez racja bo jesli ktos ma kwit, stac go na zakup orginalu i by go kupił gdyby nie bylo piratow to wydawca traci(jest okradany) ale jesli ktos by w zyciu nie kupił orginału, a gra na piratach to wydawca nie traci i kradzieza raczej to nie jest,
tak mnie sie wydaje
jesli napiszesz w ktorym moencie firma faktycznie traci (dobro materialne) to mnie przekonasz. jesli nie znajdziesz nic takiego, to przyznaj mi racje!
jesli napiszesz w ktorym moencie firma faktycznie traci (dobro materialne) to mnie przekonasz. jesli nie znajdziesz nic takiego, to przyznaj mi racje!
PS. a co jesli pozyczacie gre od kolegi, przechodzicie ja i oddajecie? to tez jest piractwo? przeciez wykorzystaliscie kod danej firmy nic jej nie placac! he he he
Cytat: "Turrambar"
jesli napiszesz w ktorym moencie firma faktycznie traci (dobro materialne) to mnie przekonasz. jesli nie znajdziesz nic takiego, to przyznaj mi racje!
Czy to aż tak trudne do pojęcia?
Załóżmy Namco stoi na krawędzi finansowej i ich jedyną nadzieją jest sukces finansowy Tekkena 6. Dopieszczają grafę i system (w tym celu zatrudniają także nowych speców, inwestują kasę na badania aby mieć najlepszy kod etc) dają kase na marketing, aby o grze było głośno i każdy chciał ją mieć. Zapowiada się mega hit, który zgniecie konkurencję... Niestety problem piractwa sprawia, że sprzedają znikomą ilość ich dzieła, a PONIESIONE NAKŁADY nie zwracają się. Gracze mają więc wspaniałą i innowacyjną grę ale firma upada z powodu utraty spodziewanych zysków. Naprawdę nikt tu nic nie traci?
Przykład oczywiście jaskrawy ale postąpiłem tak, abyś lepiej mógł wczuć się w sytuację developera/wydawcy. Nie masz kasy na granie? Graj we flashowe gierki w internecie...
Firma traci potencjalnego nabywce, gdyby nie bylo piractwa z pewnoscia wielu piratow kupywaloby oryginaly.
Załóżmy Namco stoi na krawędzi finansowej i ich jedyną nadzieją jest sukces finansowy Tekkena 6. Dopieszczają grafę i system (w tym celu zatrudniają także nowych speców, inwestują kasę na badania aby mieć najlepszy kod etc) dają kase na marketing, aby o grze było głośno i każdy chciał ją mieć. Zapowiada się mega hit, który zgniecie konkurencję... Niestety problem piractwa sprawia, że sprzedają znikomą ilość ich dzieła, a PONIESIONE NAKŁADY nie zwracają się. Gracze mają więc wspaniałą i innowacyjną grę ale firma upada z powodu utraty spodziewanych zysków. Naprawdę nikt tu nic nie traci?
sytuacja ktora rozwazam to taka, w ktorej jedyna mozliwoscia na granie jest piracenie. gdyby piractwo nie istnialo, to osobnik ktorego uczciwosc i moralnosc rozwazamy, nigdy nie kupilby sobie gry. wiec zakladam ze ta dana osoba tak czy owak NIE KUPI ani NIE KUPILBY gry od jakiejs firmy, wiec firma NIE TRACI nabywcy.
Zakladasz, ze takiej osoby, gdyby zsumowac kase ktora wydala na wszystkie swoje piraty (i nagrywarke jezeli piraci w ten sposob), nie byloby stac na jedna gre oryginalna (np. platyne)? To sytuacja utopijna
Juz sama przerobka kosztuje wiecej niz oryginalXD
Turrambar widzę, że to nie sprawa zrozumienia, a chęci zrozumienia. Życzę Tobie aby kiedyś ktoś zawłaszczył sobie Twoją własność intelektualną. Jestem pewien, że powiesz: "Spoko luz, akurat od nich nie chciałem kasy". Gorzej jak pies z kulawą nogą nie kupi Twojej piosenki, gry, programu, a wszysycy będą z niej korzystać... No tak, ale Ty będziesz Robin Hood XXI wieku :lol:
Pirat to też człowiek, a tym bardziej gracz.
dokładnie tydzień i wszystko zaliczyłem, ukryte sekrety itd
Jednak co mi z tego, skoro przez 1,5 roku miałem konsolę to kupiłem sobie tylko 2 gry
Oryginały są dla tych co mają forse, piraty dla tych co jej nie mają
dobrze, że żyjemy w wolnym świecie...inaczej byłbym tym chłopem...
tu wychodzisz z błędnego założenia. Otóż, żeby kupić konsolę musisz mieć forsę, a żeby grać, to tej forsy już nie masz i kradniesz? Czemu więc ludzie nie kradną samych konsol, znacznie droższych, niż same gry?
Nie płacisz OC, lejesz olej rzepakowy
A takie gry można łyknąć za 30 zł
Poza tym zawsze pozostaje allegro czy jakieś sklepy z używanymi grami/grami na wymianę
Dobry jesteś, w tydzień przeszedłeś FFVII. Pewnie jeszcze zaliczyłeś wszystkie weapony, a postacie miałeś napakowane na maxa? Zagłębiałeś się wogóle w fabułę, mając 12 lat? Bo znając życie jechałeś z opisem, żeby czym prędzej przejść grę. Inaczej sobie tego nie wyobrażam.
Miałeś 12 lat, więc czego oczekiwałeś? Poza tym, jak sam napisałeś, Twoja konsola miała felerny laser.
I tu wychodzisz z błędnego założenia. Otóż, żeby kupić konsolę musisz mieć forsę, a żeby grać, to tej forsy już nie masz i kradniesz? Czemu więc ludzie nie kradną samych konsol, znacznie droższych, niż same gry? Takie tłumaczenie do mnie nie trafia, tym bardziej, że oryginalne gry można sobie kupić za śmieszne pieniądze chociażby na allegro. To tak jakbyś kupił samochód, ale nie miał na paliwo i opłaty. Nie płacisz OC, lejesz olej rzepakowy. A przecież jak Cię nie stać na utrzymanie auta, to po co je kupowałeś?
Dla chcącego nic trudnego. Odnosze wrażenie, że niektórzy Polacy potrafią tylko siedzieć na czterech literach i narzekać, jak to jest im źle.
Widzisz na PS2 w tej chwili jest mnóstwo gier w platynie, cena to bardzo niska, a i wybór gier duży. Poza tym zawsze pozostaje allegro czy jakieś sklepy z używanymi grami/grami na wymianę. A takie gry można łyknąć za 30 zł. Jeżeli naprawdę byś chciał, to mógłbyś mieć na nie pieniądze, ale lepiej jechać na piratach i narzekać jak to źle się w Polsce dzieje.
jak juz pisalem mozna sie poswiecic i odkladac przez rok hajs na uzywana konsole i dorwac za 400pln i co? pozniej zbierac rok zeby kupic kilka platyn za nastepne cztery stowki?
no ahkurat za 30 plnow to za ciekawej gry nei dorwiesz
ale niektorzy nawet na gre w takiej cenie by musieli zbier hajs bardzo dlugo i wyrzekajac sie wszystkiego
i sam sobie przeczysz bo obracanie uzywanymi grami to tez jest okradanie wydawcow bo zamiast uzywanej za 60 powinienes se kupic nowke za 130
podsumowujac niektorzy nie maja wyjscia
Ci niektórzy to z całą pewnością dzieci, które nie mają dużych dochodów, ale jednakże stac ich na kilka piratów w miesiącu. Dziwne, że nie stać ich na jednego oryginała, nawet na dwa miesiące. Powiem tak- chcesz grać, to nie licz kosztów związanych tylko z zakupem sprzętu. Licz się głównie z kosztami gier. Tak samo jest z samochodem- łatwo go kupić, bardzo trudno utrzymać. Nie możesz go utrzymać- sprzedaj i zacznij jeździć tramwajami. Dzieciom wszystko jedno czy grają na oryginałach czy na piratach. Dla nich piraty są bardziej atrakcyjne, bo w ten sposób są z siebie dumne, że oszukują wydawców i producentów. W przyszłości wyrosną z nich prawdziwe "polaczki- cwaniaczki", bo oszukiwanie i kombinowanie na krótką metę szybko wejdzie im w nawyk. Inna sprawa to rodzice, którzy często zezwalają swoim pociechom na zabawę w piraty, bo sami nie widzą w tym nic złego, a wręcz przeciwnie, cieszy ich fakt zaoszczędzonego grosza. Wilk syty i owca cała.
Otóż wychodząc z takiego założenia, Ci "niektórzy" nie powinni wogóle zabierać się za takie coś jak granie. Nie wciskaj mi proszę kitu, że skoro potrafili uskładać na konsolę, to teraz nie stac ich na gry, bo w to nie uwierzę. Stać ich owszem, ale oni chcą grać w same hity i to w dodatku w większość hitów, które wychodzą w danym miesiącu. Gdyby tylko chcieli, kupowaliby oryginały, ale im sie nie chce, bo tak jest wygodniej. Wygodniej jest ściągnąc ISO z sieci i wypalić na płytkę. Zacząć grać, a w tym samym czasie ściągać kolejną "grę". Lub też pójśc na stadion i zakupić hita. Tyle, że skoro ludzi stac na komputery, konsole, internet, to nie stać ich na to by kupić raz w miesiącu dziecku grę, chociażby w platynie? Polacy są wygodni i tyle. Dzieciakom radzę dorwać jakąś robotę, np. roznoszenie ulotek i kasa się znajdzie. Mogą prosić także dziadków, bacie czy może w końcu rodziców o podwyższenie kieszonkowego. Mogą wreszcie nauczyć się szanować pieniądze, samemu na nie pracując i być może wtedy poczują, jak to jest okradać kogoś z pieniędzy, na które musiał długo i ciężko pracować.
nawet dzieciak w wieku 12 lat rozumie o co biega...może Ty miałeś jakieś problemy...
Właśnie wydaje mi się, że tacy nastolatkowie częściej powinni grać w gry niż już dorośli, czy nie?
mimo wszystko te 99zł to jest dużo, na ulicy takich pieniędzy nie znajdziesz.
Błędne myślenie...jak konsolę się kupi raz, nie trzeba do niej nic dopłacać
gry natomiast to dobrowolny wydatek.
Co do kradzieży, kradnąc konsolę nastawiam Sony na stratę, ponieważ oni przy jej produkcji wyłożyli znaczną sumę pieniędzy, korzystając natomiast z kopii gry, nie narażam na straty nikogo. Było już o tym pisane kilka postów wcześniej, wystarczy się w nie zagłębić.
Dla chcącego nic trudnego - dlatego przerobiłem konsolę. Nie siedzę na 4 literach i nie narzekam, prawdopodobnie nie czytałeś poprzednich moich postów w których wspominałem, że prócz piratów kupuje od czasu do czasu oryginały. Gry w platynie po 99zł, tylko jeszcze skąd tą kasę wezmę? Ja nieraz czasem mam problem kupić za 4,50 płytę... Co do pożyczanych gier...daj spokój, laser tego przy dłuższym graniu nie wytrzymie. BTW ostatnio w grudniu kupiłem sobie oryginalnego Eye Toy'a: Play 3 za 150zł, do teraz odczuwam ten zakup na mojej kieszeni, a w grę zdążyłem już pograć...
Ja wychodzę z założenia, napewno inni też, że problemów z kasą nie masz. Więc skoro wydanie 200zł raz na miesiąc nie jest dla Ciebie żadnym wydatkiem to skąd możesz wiedzieć co odczuwają Ci którzy tych pieniędzy nie mają?!
Co do dzieci, kompletnie się nie zgadzam z Twoimi wnioskami. Dzieciom nie wszystko jedno na czym grają, dzieci wolą grać na oryginałach bo ładne okładki rzucają się w oczy.
Niestety rodzic który zarabia 900 czy tam 1200 zł brutto nie może sobie pozwolić by dzieciakowi 200 zł wyłożyć...
i wcale takie dzieciaki nie wyrosną na polaczków - cfaniaczków, bo wchodząć do autobusu i nie kupując biletu też się wycfaniasz...
Co do rodziców, to niby czemu nie mają zezwalać dzieciakom na kupowanie piratów? Ty mając zapewne 16 czy 17 lat oglądałeś filmy dla dorosłych, bądź grałeś w gry dozwolone od 18 lat, gdzie wtedy byli Twoi rodzice?
A ty w hity pograć nie chcesz? 200 zł na grę to jest tak jakby wydać 200 zł na książkę... czytasz ją od deski do deski i odkładasz na pólkę, kompletna strata pieniędzy. Rozumiem osoby korzystające z piratów, rozumiem również osoby kupujące oryginały, natomiast nie rozumiem osób żyjących oryginałami i wypowiadających się w ten sposób o biedniejszych graczach. Zżera Cię zazdrość, że pirat może sobie pograć w gry w które Ty nie możesz?
Nie rozumiem jednego. Na konsolę potrafisz odłożyć kasę, a na gry nie masz? Te cztery stówki należą się ludziom, którzy pracowali nad danymi grami. W skali roku to nie jest całkiem dużo, a i na pogranie spokojnie wystarczy
Ci niektórzy to z całą pewnością dzieci, które nie mają dużych dochodów, ale jednakże stac ich na kilka piratów w miesiącu. Dziwne, że nie stać ich na jednego oryginała, nawet na dwa miesiące. Powiem tak- chcesz grać, to nie licz kosztów związanych tylko z zakupem sprzętu. Licz się głównie z kosztami gier
i wiem jedno. jakby ktos zaczal nielegalnie wykorzystywac moje projekty i reklamy. (czyli piractwo) wtedy nie wiem czy bylo by mnie stac na orginaly. kolo sie zamyka
Czym sobie przeczę? Tym, że jak ktoś chce, to może grać na oryginalnych, używanych grach? To nie jest żadną kradzieżą, używane rzeczy to nie są rzeczy kradzione. Zwróć uwagę, że ktoś, kupując wcześniej ten oryginał w sklepie, już zapłacił wydawcom i producentom. Do niego teraz należy decyzja, co dalej zrobi z tą grą. Przecież teraz ten produkt należy do niego legalnie, więc moze z nim robić co zechce
W przyszłości wyrosną z nich prawdziwe "polaczki- cwaniaczki"
że skoro potrafili uskładać na konsolę, to teraz nie stac ich na gry,
Tyle, że skoro ludzi stac na komputery, konsole, internet, to nie stać ich na to by kupić raz w miesiącu dziecku grę, chociażby w platynie?
Ale po co przepłacać, lepiej mieć towar felernej jakości i 10 nowości na miesiąc tylko po to, żeby je mieć. Bo czasu na granie nie starczy. Ledwo ruszysz jedną grę, a ciekawość Cię zżera, by zaraz sprawdzić następny ukradziony hit.
Ci niektórzy to z całą pewnością dzieci, które nie mają dużych dochodów, ale jednakże stac ich na kilka piratów w miesiącu.
Czym sobie przeczę? Tym, że jak ktoś chce, to może grać na oryginalnych, używanych grach? To nie jest żadną kradzieżą, używane rzeczy to nie są rzeczy kradzione. Zwróć uwagę, że ktoś, kupując wcześniej ten oryginał w sklepie, już zapłacił wydawcom i producentom. Do niego teraz należy decyzja, co dalej zrobi z tą grą. Przecież teraz ten produkt należy do niego legalnie, więc moze z nim robić co zechce. Prawo nie zabrania sprzedawania używanych gier, więc wszystko jest legalnie. Ja wiem, że producenci i wydawcy chcieli by czerpać tantiemy za jeden i ten sam produkt puszczany później w obieg z tzw. drugiej ręki, ale oni dostali już co chcieli i nic im do tego, co dany nabywca poczyni dalej ze swoim oryginalnym egzemplarzem gry. Amen
Otóż wychodząc z takiego założenia, Ci "niektórzy" nie powinni wogóle zabierać się za takie coś jak granie. Nie wciskaj mi proszę kitu, że skoro potrafili uskładać na konsolę, to teraz nie stac ich na gry, bo w to nie uwierzę. Stać ich owszem, ale oni chcą grać w same hity i to w dodatku w większość hitów, które wychodzą w danym miesiącu. Gdyby tylko chcieli, kupowaliby oryginały, ale im sie nie chce, bo tak jest wygodniej. Wygodniej jest ściągnąc ISO z sieci i wypalić na płytkę. Zacząć grać, a w tym samym czasie ściągać kolejną "grę". Lub też pójśc na stadion i zakupić hita. Tyle, że skoro ludzi stac na komputery, konsole, internet, to nie stać ich na to by kupić raz w miesiącu dziecku grę, chociażby w platynie? Polacy są wygodni i tyle. Dzieciakom radzę dorwać jakąś robotę, np. roznoszenie ulotek i kasa się znajdzie. Mogą prosić także dziadków, bacie czy może w końcu rodziców o podwyższenie kieszonkowego. Mogą wreszcie nauczyć się szanować pieniądze, samemu na nie pracując i być może wtedy poczują, jak to jest okradać kogoś z pieniędzy, na które musiał długo i ciężko pracować.
w pełni zrozumie dosyć skomplikowaną fabułę FFVII,
Nastolatkowie powinni siedzieć w szkole, a po powrocie do domu odrobić lekcje i pomóc rodzicom w domu.
99 zł to dużo?
No nie trzeba. Do każdej konsoli dodawali zawsze memory cardy, dodatkowe pady, multitapy itp. Masz rację.
To tak jakbyś kupił samochód, a paliwo to dobrowolny wydatek. Nie lejesz- nie jedziesz, a auto stoi i pokrywa się śniegiem
Nastawiasz, bo producenci sprzętu dokladają kasę do każdej sztuki.
Nie rozumiem, nie stać Cię na płytę za 4,50? W takim razie mogę wiedzieć gdzie pracujesz, bo napisałeś, że nie siedzisz bezczynnie na 4 literach. W takim razie, coś musisz robić. Według mnie coś kręcisz lub zbytnio wyolbrzymiasz sytuację, ale nie rozumiem jak możesz mieć komputer, konsolę, internet, a nie stać Cię na płytę za 4,50?
Pokazać dziecku, że w pewnym sensie i tak jest gorsze niż jego rówieśnicy, którzy mają oryginalne gry. Że jego rodzice są gorsi, bo ich na to nie stać.
zakazany owoc najlepiej smakuje
To piratów może zżerać zazdrość, że ja mam coś, czego oni nigdy nie będą mieli.
gratuluje podejscia. teraz wiem dlaczego tak sie upierasz przy oryginalach. za grosz w Tobie toleracji. dales na to niezbity dowod. nie ma to jak znalezc sposob na dowartosciowanie wlasnego 'ja'.
moge zapytac ile masz lat i czym sie zajmujesz?
ja dla przykladu jestem studentem. miesiecznie na gry wydaje okolo 6zl, bo wiecej o prostu nie moge (takie zycie).
ja np studiuje. komputer i dostep do internetu zapewnili mi rodzice, bo potrzebuje do nauki. nagrywarka jest od mojej siostry. nie pracuje - ucze sie. nie dostaje za to kasy. wstaje o 6.30, jade na uczelnie na ktorej siedze do okolo 15.00. wracam i ucze sie na nastepne zajecia. koncze nauke o 8.00 pozniej mam okolo 2h czasu na to zeby sobie pograc. dalej myslisz ze tylko nic nie robiac mozna nie miec kasy?
co maja trampki do lodowki?
jak kogos nie stac to kupuje tansze auto. robi to po to zeby jezdzic.
konsole kupuje po to zeby grac. jako ze nie mam mozliwosci kupienia tanszego PS2, to kupuje tansze gry.
przemysl sobie!
ale spojz na to w ten sposób, taki przyklad:
na 18 dostales konsole od wujka
za uzbierany hajs z 18stki przerobiles ja
a ze starzy nie maja kwitu, jedziesz na piratach,
czemu mam sobie odmuwic grania jezeli masz taka mozliwosc i nie mam kwitu na orginaly? WYDAWCA NA TYM NIE STRACI BO GDYBY NIE BYŁO PIRATOW BYM NIE KUPIŁ KONSOLI BO NIE MAM HAJSU NA ORGINALY A SONY/MICROSOFT/NINTENDO NIE ZAROBILO BY NA TYM EGZEMPLAZU KONSOLI!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
rainuS
wybacz mi ale nie skomentuje Twoich wypocin, bo musialbym przepisac dokladnie to samo co napisalem poprzednio. zapraszam do ponownego przeczytania moich postow (a moze dopiero pierwszego?).
domyslam sie ze studentem nigdy nie byles, albo byles na takiej uczelni na ktorej poziom byl delikatnie mowiac slaby.
malo co wiesz o tym jak wyglada zycie. zbyt Cie rozpiescilo i nauczyles sie wykorzystywac przewage ktora dal Ci los na to, zeby szydzic z innych i szukac wlasnej wartosci na tle czyichs slabosci. wnioskuje to z pogardy ktora masz dla ludzi ktorych dostrzegasz gdzies tam w dole, patrzac na nich z gory kasy na ktorej siedzisz.
Cię na to nie stać? Chyba tylko dlatego. Nikt nie nakazuje Ci grac na tej konsoli, zawsze możesz ją sprzedać. Pamiętaj, że kupując piraty traci na tym wydawca i producent danej gry, bo Ty nic im nie płacisz za włożony trud przy powstawaniu gry. Tylko bezczelnie wykorzystujesz sytuację i kradniesz. A okazja czyni złodzieja. Jakbym ja dostał samochód, a nie miałbym środków na to by go utrzymać, to od razu bym go sprzedał. Przecież nie będę kradł paliwa
jestem zapalonym graczem ale nie stac mnie na takie odjazdy jak kupowanie sobie najnowszego MGS'a tuż po premierze czy coś. w tej chwili uzbierałem 70 złotych po 4 miesiącach zbierania
Nie rżnij tyle, bo to niezdrowe.
Na serio- nie ma sensu debatowac nad tym tematem. Zwolennicy piratów zawsze mówią że chodzi o kasę (gierki musiałyby być za darmo, by łaskawie po nie sięgneli).
Zwolennicy? Zawsze znajdą sposób by zdobyć oryginał- czy to wysilając się i popracowac troszkę, czy to kupić taniej na allegro itp.
nie ma sensu debatowac ale swoja opinie wyraziles
. Zwolennicy piratów zawsze mówią że chodzi o kasę
A ja to tłumaczę swoją buntowniczą postawą Sad Sony, M$ i N olewają nasz rynek (przez piraty ,a jak) ,to niech sobie olewają ,ja też ich olewam Sad Policja nie tępi takiej kradzieży , to po co być uczciwym Sad
Ja tam mam radochę z pójścia do sklepu kupienia płytki za te 2,50 (z lepszych), wydrukowania sobie okładki itd.
A tak naprawde to jak byś miał kase na te orginałki to byś ich nie kupował?
Sony, M$ i N olewają nasz rynek (przez piraty ,a jak) ,to niech sobie olewają ,ja też ich olewam
i gry sa drogie.
Derek napisał:
A tak naprawde to jak byś miał kase na te orginałki to byś ich nie kupował?
Pewnie wielu w takiej sytuacji pomyslalo by, ze po co wydawac tyle kasy na gry. Lepiej ja oszczedzic i kupowac piraty.
I tutaj wystepuje bledne kolo:
Sony, M$ i N olewaja nasz runek, poniewaz jest wielkie piractwo. W Polsce jest wielkie piractwo, poniewaz firmy olewaja nasz rynek i gry sa drogie.
zaczelo sie od firm. gdyby nie bylo potrzeby piractwa to by nie bylo jego problemu. to firmy musza przerwac bledne kolo.
ale zauważ że piractwo jest nawet w usa, gdzie przecież "każdego STAĆ" na kupienie orginału...
Ale nie jest tak wielkie jak np. w Polsce, Rosji czy w Chinach. W USA ludzie piraca (nieliczni) bo zapewne chca oszczedzic, ale jakby chcieli to by mieli kase na orginaly.
tam piractwo to "sport"
piraci się, prawdę mówiąc "dla zasady", aby pokazać się że można coś złamać lub mieć szybciej niż inni
nagranie plytki albo zlamanie jakiejs gry to niezwykle satsysfakcjonujace zajecie
Ja bym tu nie porównywał działania crackerów i piratów. Bo ci pierwsi to głównie Amerykanie, których naprawdę stać na kupno oryginału, a crackują gry tylko po to by być wyżej w "rankingu złamanych iso" (w końcu kupują oryginał). Wink
(w końcu kupują oryginał)
niekoniecznie kupuja, licza sie znajomi w firmie, hurtowniach i innych miejscach gdzie pojawiaja sie te plyty najpierw
Ja bym tu nie porównywał działania crackerów i piratów. Bo ci pierwsi to głównie Amerykanie, których naprawdę stać na kupno oryginału, a crackują gry tylko po to by być wyżej w "rankingu złamanych iso" (w końcu kupują oryginał).
W takie fixy to się żadni poważni crackerzy nie bawią, wierz mi Smile.
chodzilo mi o cos na np moje sily wierz mi, ze jak ma sie gre ktora nie dziala i spedzi sie pare godzin grzebiac w necie i szukajac rozwiazania i ostatecznie uda sie ja uruchomic, to satysfacja jest ogromna.
Więc jak da się? bo chętnie bym pograł sobie w inne
mam gleboko w DUPIE zyski firm, wydawcow, producentow, nie ja sie o to mam martwic tylko ONI, nie jestem ich rzecznikiem ani obronca, nie interesuje mnie to co, kto i ile traci na grach/konsolach bo to nie moja sprawa ale kupuje tylko i wylacznie oryginaly bo piractwo jest sprzeczne z PRAWEM! wiecie co to PRAWO? i tutaj nie ma wytlumaczenia ze nie stac ze nie zarobia... kogo to obchodzi? kazdy kto jedzie na piratach MUSI przyznac ze to co robi jest sprzeczne z PRAWEM i tutaj temat sie konczy
kupowanie czy sciaganie piratow jest sprzeczne z prawem, lamaniem prawa, kto lamie prawo jest przestepca
Ja wiem, ze się powtarzam,ale chce Wam uświadomić, że piractwo to nie tylko GRY konsolowe.
(że niby dobrze szukasz czy co? Razz)
Cytat: "Greg"mam gleboko w DUPIE zyski firm, wydawcow, producentow, nie ja sie o to mam martwic tylko ONI, nie jestem ich rzecznikiem ani obronca, nie interesuje mnie to co, kto i ile traci na grach/konsolach bo to nie moja sprawa ale kupuje tylko i wylacznie oryginaly bo piractwo jest sprzeczne z PRAWEM! wiecie co to PRAWO? i tutaj nie ma wytlumaczenia ze nie stac ze nie zarobia... kogo to obchodzi? kazdy kto jedzie na piratach MUSI przyznac ze to co robi jest sprzeczne z PRAWEM i tutaj temat sie konczy
kupowanie czy sciaganie piratow jest sprzeczne z prawem, lamaniem prawa, kto lamie prawo jest przestepca
wiec nei pomyle się wiele, jezeli powiem że system z którego korzystasz jest legalny, posiadasz same orginalne programy (poczynajac od windowsa, poprzez wszelakie pakiety biurowe, pliki muzyczne i całą reszte)
ja nie mam, i nie będę miał.
nie każda gra "zasługuje" na to aby była w orginale (taki Crazy Frog Racer - co to ku**** jest !)
To chyba zależy od chipa, bo na 100% DNAS czy jak to się tam zowie blokuje Rippera.
Trochę ci się pomyliło - gdy chcesz zagrać w oryginalną grę musisz wyłączyć chip (a rippera nie da się wyłączyć).
Cytat: "dcf"Trochę ci się pomyliło - gdy chcesz zagrać w oryginalną grę musisz wyłączyć chip (a rippera nie da się wyłączyć).
Oczywiście, że Rippera da się wyłączyć od wersji 2 już.
Jaki z tego morał? Że nasi wydawcy to nic innego jak tylko pośrednicy którzy za swoje usługi naliczają sobie bajońskie sumy
PIRACTWO… DLACZEGO?
Chciałem i ja wypowiedzieć się na temat piractwa w Polskiej szarej rzeczywistości. Jak każdemu wiadomo piractwo w naszym kraju jest na porządku dziennym, chyba każdy z nas posiadał lub posiada jakieś produkty tego typu. No dobra może przejdę do sedna całego zamieszania.
A więc wydaje mi się ze osoby które przykładowo kupują oryginalne tytuły są wrogo nastawione do tych co gry mają z netu(i na odwrót). Hmmmm. Dla czego? Odpowiedź wydaje się jedno znaczna Zazdrość? Chyba do obu tych przypadków pasuje te słowo osoba kupująca org. Może zazdrościć tego że inni mogą mięć wiele tytułów za prawie free, a pirat zazdrości tego że tamta osoba ma kase na gierki po 200zł. Kiedy pytam się „dlaczego kupujesz orginały?” to najczęściej usłyszę odpowiedź „nie chce okradać”, „orginał ma coś w sobie że gra bardziej mnie ciągnie”, „doceniam prace twórców gier i daje im zarobić” i jeszcze masa argumentów.
Do czego zmierzam…otóż kiedy pytam pirata o to dla czego nie kupuje orginała odpowiedź zawsze pada jedna „Myślisz że wydam na grę 200zł???”. Odpowiedzią na przyczyny piractwa jest brak kasy. Każdy z graczy który miał by na tyle pieniędzy by zainwestować w interesujące go tytuły nie pierniczył by się z kopiowaniem płyt czy przerabianiem konsoli. No oczywiście są i zachłanni którym 2-3 tytuły na miesiąc nie wystarczają i muszą mieć ich 10. Ale mam nadzieje że to wyjątki. Mam nadzieje że piractwo kiedyś zniknie nie za pomocą nie przerabianych konsol czy innych podobnych środków ale przez zmiane bytową i mentalna ludzi. Ach te pieniądze…
Pozdrowienia dla redakcji.
Mam nadzieje że piractwo kiedyś zniknie nie za pomocą nie przerabianych konsol czy innych podobnych środków ale przez zmiane bytową i mentalna ludzi.
Przeczytaj to jeszcze raz...lol
Chodzi mi o to że ja chce doczekać takich czasów że piractwo zniknie po przez zmiane bytową polaków. Czli że polacy będą za swoje pensje bez żadnych "ale" zakupić co miesiąc swój wybrany tutuł. To że ja gram na piratach czy na orginałach nie ma znaczenia. Gdybym pracował bądź moja matka miała lepszą sytuacje finansową nie musiał bym się pierdzielić z piratami. Czaisz?
Są rzeczy o wiele wazniejsze niż kupowanie co miecha gry na konsolę .
Wymieniać chyba nie muszę .
To że ja gram na piratach czy na orginałach nie ma znaczenia. Gdybym pracował bądź moja matka miała lepszą sytuacje finansową nie musiał bym się pierdzielić z piratami. Czaisz?
Jeśli nie, to nie rozumiem dlaczego nie znajdziesz jakieś dorywczej roboty (choćby 1 dzień w tygodniu)- wtedy miałbyś i kasę na oryginały i jeszcze kilka innych bajerów.
No chybą że się NIE CHCE po prostu i lepiej siedzieć i narzekać niż coś zrobić...
Ty umiesz czytać. Jak masz na tyle kasy ze mozesz sobie spokojnie pozwolić na gre. Więdz w czym problem.
A jak gracz jest w wieku, w ktorym chodzi jeszcze do szkoly i jego jedynym dochodem sa kieszonkowe? Moze zamiast jednego dnia nauki ma isc do roboty?
ODP. lepiej siedzieć i narzekać.
przykro mi ale jestem nie pełnoletni. ..jeszcze...
jak to więc jest, że 70% uczniów w stanach ma dorywcze zajęcie?
chodze do 2 klasy LO i mam prace
w USA nie maja takiego bezrobocia
ciekawe co robisz
Skoro tak to cie interesuje ... handluje akcesoriami rpg / figurki i takie tam zabawki .
Cytat:
w USA nie maja takiego bezrobocia
Imo mylisz pojęcia
jak to więc jest, że 70% uczniów w stanach ma dorywcze zajęcie?
w USA nie maja takiego bezrobocia
ja pracowałem w wakacje przez dwa miesiące w kredytach...roznosiłem ulotki :> zarobiłem dokładnie 400 zł, ale co z tego?! Wakacje to jedyny okres w roku w którym mogę sobie przyrobić i wydanie w ciągu kilku dni 400 zł na gry raczej nie byłby dobrym pomysłem, zwłaszcza iż miałbym za te pieniądze tylko dwa nowe tytuły...
Wydaje mi sie że "chwalenie" się bycia piratem nie ma wiekszego sensu. Jak piracisz to spoko tylko nikomu o tym nie mów - prosta zasada nie wkurzaj tych ktorzy wydaja swoje ciezko zarobione pieniadze na oryginaly.
Czy ktoś się tu chwali, że jest piratem?! Przecież jasno z postów wynika, iż piraci są zmuszeni do tego by grać na nielegalnej kopii! Nikt tu Ci się przecież nie wychwala, że gra na piratach...
Przez dwa miesiące 400zł? Opłacało Ci sie marnowac wakacje dla 400zł?
Czy ktoś się tu chwali, że jest piratem?! Przecież jasno z postów wynika, iż piraci są zmuszeni do tego by grać na nielegalnej kopii!
Puki co nie mam zamiaru łapać jakiej kolwiek pracy.
Yep. To jest to.
Tylko potem nie piszcie, że gracie na piratach, bo nie macie kasy...
To może tak. Gram na piratach bo jestem leniem i nie chce mi się w jaki kolwiek kombinować pieniędzy. Wole zassać gre z internetu i cieszyć się że nic za nią nie zapłaciłem.
Za te 79zł na FFX kupiłbym 1kg gier na MegaDrive - jeden z powodów grania w retro Twisted Evil. Hubi trzymaj tak dalej, odkryłeś WREŚCIE to co MĄDRZY ludzie wiedzą od dawna (prowokejszyn).
Od znajomego to nie to samo co ze sklepu Smile
Ale kogo to obchodzi?
Obchodzi obchodzi. Same kupowanie orginalow to nie wszystko. Kupowanie np. orginalow z allegro (import, przemyt, kradzione, itp.) mija sie z celem. Orginaly powinno kupowac sie po to, aby wspierac polski rynek, pokazywac wydawca, ze jednak ktos kupuje legalnie. A kupujac od ww. osob badz co badz nabywamy orginalne gry, ale zasilamy kieszenie najczesciej jakis kretaczow i cwaniakow.
Ale kupowanie uzywanych gier to inna sprawa i moim zdaniem, orpocz kupowania w sklepach, mozna jeszcze nabywac uzywane gry i ciagle wspierac uczciwych ludzi.
Co mnie obchodzi kogo mam wspierać! Kupuje gre jak mam okazje. Normalną rzeczą będzie kupienie gry w okazyjnej cenie a nie wydanie więcej w sklepie.
Mnie obchodzi, i to bardzo. Kupujac orginaly chce wspierac polski rynek, zeby wydawcy coraz czesciej dostrzegali nasz kraj. A kupujac orginaly z przemytu, itp. to tak, jakby kupowac piraty, bo rowniez, w pewnym sensie, kogos okradamy.
A kupujac orginaly z przemytu, itp. to tak, jakby kupowac piraty
Powiem tak mnie nie obchodzi polski rynek i czy kogoś okradam
I to mowi osoba jadąca przez prawie wszystkie swoje lata na piratach xD.
Powiem tak mnie nie obchodzi polski rynek i czy kogoś okradam. Nie obchodzą mnie wydawcy? Ani nie obchodzi mnie ich praca nad grą. Ja jak kupuje gre to z myślą zeby pograć a nie pokazywać jaki to uczciwy jestem.
Z przemytu? OMG...
Więc nie obraziłbyś się, gdyby ktoś ci wszedł do domu nocą i zajumał konsolkę?
Music wiesz to pitolenie Hubiego że kupienie gry na allegro czy tam od kogoś to zło to mnie dobija!
@Hubi: Nie masz dowodów na to, że te gry są kradzione . Owszem, fakt, że gra, która kosztuje w sklepie 200zł, sprzedawana jest na Allegro za 100-150zł budzi pewne podejrzenia, ale nie możesz jednoznacznie orzec, że sprzedawca dwa dni wcześniej okradł EMPiK/inny sklep z grami konsolowymi.
I trzecia sprawa- towar z drugiej ręki.
Kupując używane gry, wydawca nie tyle traci pieniądze, co potencjalnego klienta... Bo fakt faktem, gdyby osoba nie kupiła używanej gry, to kupiłaby zupełnie nową. Ale kradzieżą nie można tego nazwać, bo kupując grę mamy pełne prawo sprzedać ją komuś innemu.
bo skoro on ma mnie gdzieś dowalając mi ceny z kosmosu,to ja nie będe mu dłużny
Kupujac orginaly trzeba sie zastanowic po co to robimy. Czy, zeby wspierac polski rynek i dawac developerom powody, zeby dostrzegli nasz kraj, czy moze po to, zeby pochwalic sie znajomym orginalnom gra na polce z niewiadomego pochodzenia. Ja wybieram pierwsza opcje.
Kupujac orginaly trzeba sie zastanowic po co to robimy. Czy, zeby wspierac polski rynek i dawac developerom powody, zeby dostrzegli nasz kraj, czy moze po to, zeby pochwalic sie znajomym orginalnom gra na polce z niewiadomego pochodzenia.
ja uwzam ze gra "musi zasluzyc" na to by kupic ja w orginale - dlatego narazie moja kolekcja nie jest wielka, ba - ona nawet duza nie jest, ale z biegiem czasu...
Nie znam sie, ale moze jest jeszcze trzecia opcja... zeby sobie pograc na nie przerobionej konsoli w jakas org. gre
Zresztą zapewne będzie numer, że faktycznie Kaczyńscy zakażą sprzedaży jakichkolwiek gierek i się skończy dobre :]
_________________
Swoją drogą jestem ciekaw, jak wiele osób będzie kupowało oryginały na PS3 w sklepach w Polsce. Przecież gry na PS3 będą region free, więc komu się będzie chciało czekać kilka miesięcy na FFXIII? Importy, panie importy. I co Hubi wtedy powiesz, że takie osoby, które kupują gry poza granicami naszego kraju są oszustami, bo nie dają zarobić polskim dystrybutorom, czy też prywatnym importerom? Sony na to pozwoliło, więc wszystko będzie zgodne z prawem, ale MM czy inne Empiki nie zarobią na takich graczach, chyba, że zaczną obniżać ceny by przyciągnąć klientów.
Hubi, o ile dobrze zrozumiałem, to głównie darzysz do tego, aby wspierac Polski rynek i kupowac org. gry z z Polskich sklepów. A wszystko po to, aby gry były tansze.
A zamiast przejmowac sie Polskim rynkiem, który i tak ma pewnie nie mala kase z gier, to ja wole sie przejmowac wlasnym portfelem.
A Polske przeciez buduja obywatele, no nie? wiec dlaczego nie maja kupowac jak najtanszych rzeczy dla siebie?
Naprade najśmieszniejsze jest to ze jechałes na piratach a teraz tu każdemu pokazujesz jaki to uczciwy jesteś
Choć byś chciał to i tak nie zrobisz zeby gry były tańsze!
przecież te gry z Alegro skądś się biorą .
Każda gra pochodzi od producenta, a z twoich wypowiedzi (Hubi) wynika ze jak kupisz gre na Allegro to tak jakbyś ją ukradł.
Przeciez ktoś ją wcześniej kupił u producenta. Jakiś koleś wcześniej wyłożył na nią kase w sklepie.
Jeśli ty kupisz gre na Allego, to także wspierwasz producenta, bo więcej gier jest w obiegu i jest większe zapotrzebowanie na gre.
Wiec w koncu wazniejszy jest Polski rynek, czy portfele Polskich obywateli?
Polakom nic sie nie stanie, gdy zagraja w nowa gre 2 miesiace po premierze. W koncu wydasz wtedy tyle samo kasy, jakbys kupil odrazu po premirze na allegro.
ale po co czekać !
Wyjdzie taki powiedzmy genialny nowy MGS
Mam wrażenie, ze to ktoś z FOTY shakierował konto Hubiemu i teraz się pod niego podszywa...
Hubi- to że ktoś sprzedaje na allegro importowaną gierkę, to żadna zbrodnia- naprawdę. Nie zarabia Empik wtedy np. Wciąż jednak wiekszość (nie wiem dokładnie, bo żadnych sond nie ma) kupuje zapewne w normalnych sklepach, więc nie ma się co martwić o Polski rynek (piratów zostawmy na razie).
Zresztą zapewne będzie numer, że faktycznie Kaczyńscy zakażą sprzedaży jakichkolwiek gierek i się skończy dobre :]
Wiec w koncu wazniejszy jest Polski rynek, czy portfele Polskich obywateli?
Odpowiadasz na wybrane posty pomijając mocne argumenty.
Każdy zdaje sobie sprawę że praktycznie wszystkie nasze sklepy wysyłkowe sprzedają takie gierki (nawet ultima - kiedy trafi się towar 3xA ze Szwecji w ilości sztuk 20 z ceną 90-100zł/sztuka + rabat przy następnej okazji , a zaprzeczanie temu jest wierutną bzdurą )
A co z tym, ze firmy zaopatrzaja sie w produkty z allegro?
To, ze i one nie wspieraja polskiego rynku Smile IMO najlepiej kupowac w Media Marktach, Empikach lub innych, mniejszych sklepach RTV gdzie czesto mozna znalesc ineresujace promocje.
nie wiem, jeśli mówiłeś to na serio to powodzenia
Chodzi o wspieranie polskich wydawcow, np. Cenegi, poprzez kupowanie gier przez nich wyprodukowanych.
Cytat: "Ako"A co z tym, ze firmy zaopatrzaja sie w produkty z allegro?
To, ze i one nie wspieraja polskiego rynku :) IMO najlepiej kupowac w Media Marktach, Empikach lub innych, mniejszych sklepach RTV gdzie czesto mozna znalesc ineresujace promocje.
Mogą kupować gry np. w Niemczech i wrzucać je do polskich sklepów.
Do Polski M$ ich nie dostarcza, więc idąc Twoim tokiem rozumowania, kupując w sklepach gry na X-a nie wspierasz polskiego rynku.
Nie masz pewności, że kupując w polskich sklepach gry wszystkie z nich pochodzą od polskich dystrybutorów.
Nie każdy, ale podejrzewam, że gry na GC czy XBoxa biorą głównie zza granicy.
Piractwo to plaga, przez to nie było dystrybucji nowego XBOXA do naszego kraju. Trzeba sprowadzać gry i konsole z za zachodniej granicy. Trzeba to zwalczać.
Bosz. Jeśli dużo osób będzie kupować Xbox'y 360 w oficjalnej dystrybucji, to tymsamym M$ zainteresuje sie troche polskim rynkiem, i pojawią sie spolszczenia do Live, gier i takich tam, no i przede wszystkim będzie tych gier wiecej.
Jakby nie było piratów z pewnością 50% tego forum pewnie by wogóle nie grało w gry.
chodzilo mi o cos na np moje sily wierz mi, ze jak ma sie gre ktora nie dziala i spedzi sie pare godzin grzebiac w necie i szukajac rozwiazania i ostatecznie uda sie ja uruchomic, to satysfacja jest ogromna.
Mam nadzieje ze nie zanudzilem nikogo ani nie zboczylem za mocno z tematu rozmowy. Moze akurat kogos oswieci i zacznie czerpac sto procent z magii gier.
Ubisoftu ani innych mainstreamowych gigantow produkujacych bezduszne gry po ktorych ukonczeniu nie ma sie ochoty do nich wracac.
ak gra mi sie spodoba, to jest kupowana w pudełku a nie w kopercie
Jakby nie było piratów z pewnością 50% tego forum pewnie by wogóle nie grało w gry.
Powiedz szczerze: ile masz gier "w pudelkach a nie w kopercie"?
No np. zajebiście main-stream'owe Beyond Good & Evil. Zresztą jeśli ktoś sobie kupił/wypalił/pożyczył pirata, zagrał i nie podoba mu się gierka to w nią nie gra. Okradł kogoś? Z punktu widzenia prawa tak. Z moralnego punktu widzenia, przetestował grę, która okazała się szitem. Pozbył się i ch...
Poszperaj a zobaczysz ze jest wiele zblizonych a nawet lepszym poziomem gier o ktorych nikt na tym(jesli na ktorymkolwiek polskim) forum nie slyszal.
Slyszalem o niej na wszystkich forach, grupach dyskusyjnych, stronach zagranicznych i krajowych, jest calkowicie w 3D a jakbys sobie popatrzyl na zachodnei aukcje jest rowniez bardzo popularna czyli dosc dobrze sie sprzedala.
no i musi być w 2D :mrgreen:
Z gory skreslasz wszystkie niskobudzetowe produkcje mhhhm
Moj maly prezent dla tych, ktorzy mysla ze piractwo jest ok i tlumacza sie kretynskimi wymowkami "Nie stac mnie, to nie mam grac wcale?", "Jestem biednym polakiem, jesli nie krasc, to co mam robic?", "Nikt nie cierpi jesli sobie sciagne gre" i inne wierutne bzdury.
http://img98.imageshack.us/img98/3529/dsc011921zk.jpg
http://img98.imageshack.us/img98/2605/dsc011946qo.jpg
http://img98.imageshack.us/img98/9596/dsc011950vb.jpg
http://img98.imageshack.us/img98/786/dsc011962fj.jpg
Piractwo to zlodziejstwo
Widze ze nie bylo sie czego czepic, wiec znalazl sie jeden madry. A wiec, gdy mialem takie na przyklad Atari, kupowalem gry na kasetach ktore byly garazowymi kompilacjami. Gdy na rynek wszly polskie firmy takie jak Avalon czy AST, kupowalem ich oryginalne produkty. Wczesniej nie mozna bylo nic takiego kupic, bo nic takiego nie bylo. Kiedys jedynym wyborem bylo to, co widzimy dzis jako piractwo. Dzis wyglada to inaczej. Kiedys czlowiek o tym po prostu nie wiedzial.
Ale wtedy nie mogles pojsc do sklepu i kupic oryginalu bo ich po prostu nie bylo. Nie bylo tez antypirackiej ustawy. A skoro produktu nie ma na rynku, ustawy antypirackiej tez nie ma ...
Jak wspomnialem wczesniej, z pojawieniem sie LK Avalon
heh, też miałem kilka kasetek z oferty Avalonu. Między innymi Wyspę
Wiem, troche sie teraz usprawiedliwiam
Hm, no wiec wracajac do kwestii piractwa... Odnosnie gier jestem czysty jak lza, zadna z moich konsol nie byla splamiona piratem, a na kompie nie grywam ;) Natomiast pewna kwestia pojawia sie przy muzyce - co z tymi albumami, ktorych w Polsce NIE DA sie dostac w inny sposob? Na przyklad interesuje sie muzyka folkowa, lubie zespol Skyclad i mam w mp3 cala ich dyskografie tylko dlatego, ze w naszym ukochanym kraju W OGOLE NIE MA dystrybucji tego rodzaju gatunkow muzycznych. Czasem na allegro pojawi sie jakas stara, zajechana kaseta, nie wiadomo czy z pudelkiem nawet. Owszem, pewnie zaraz wyskoczycie mi z argumentem, ze mozna sie zaopatrywac w muzyke na takim eBay'u - a pewnie, ze mozna, tylko ze jestem niepelnoletni i nie mialbym jak zaplacic za wygrana aukcje (brak odpowiedniej karty platniczej, nawet rodzice czegos takiego nie maja).
Uwazam, ze jesli u nas daloby sie zakupic cala ich dyskografie, to z checia bym sie zaopatrzyl w oryginalne plytki i postawil na polce do kolekcji :) Wiem, troche sie teraz usprawiedliwiam, ale taka jest prawda. A jakie jest Wasze zdanie na ten temat?
Krzys Kubeczko bronil samotnie marki Atari na lamach pism komputerowych (ŚGK czy Bajtek, juz nie pamietam)
aahahahaha pamietam legendarnego krzysia kubeczko, udzielal sie bodajrze w swietej pamieci Top Secret Very Happy, najlepsze moje czasy jesli chodzi o granie Very Happy
Najwiecej wydalem na Tekkena 5 ponad 190 zl, zlozylem zamowienie przed premierowe Razz Ale na prawde jest takie fajne uczucie jak przyjda do Ciebie kumple, a tu same oryginaly
Jade na oryginałach tylko i wyłącznie :) w ostatnie 3 tygodnie nabyłem 5 tytułów - same hity, nie narzekam na brak gier, wręcz przeciwnie :)
pozdro
Cytat: "crasch!"Jade na oryginałach tylko i wyłącznie :) w ostatnie 3 tygodnie nabyłem 5 tytułów - same hity, nie narzekam na brak gier, wręcz przeciwnie :)
pozdro
bogatych masz starych :roll:
jedni moga miec ciezko inny lajtowo jednak to nie zmienia faktu ze piractwo to zwykle zlodziejstwo na ktorym wielkie korporacje traca miliony :wink:
Moze i to jego brat ale konsolka padła ofirą przeróbki.
bogatych masz starych
albo łeb na karku i potrafi sam sobie zarobić, odłożyć i kupic a nie marudzić?
16:09:14 brat Hubi'ego (GG# 2690147)
ja wsprawie
16:09:16 brat Hubi'ego (GG# 2690147)
gier na ps2
16:09:22 ut2_derek (ut2_derek@tlen.pl)
witam
16:09:37 brat Hubi'ego (GG# 2690147)
czesc,wiec po ile sprzedajesz te gry?
16:09:56 ut2_derek (ut2_derek@tlen.pl)
a ile jestes w stanie zapłacic za sztuke?
16:10:11 brat Hubi'ego (GG# 2690147)
max 6zł
16:10:21 brat Hubi'ego (GG# 2690147)
bo ktos mi sprzedaje za 5...ale ciezko sie z nim dogadac
16:13:29 ut2_derek (ut2_derek@tlen.pl)
a co by cie interesowało?
16:14:48 brat Hubi'ego (GG# 2690147)
najwieksze hity
re4 GoW black kongdom hearts2 itp
....a pewne sprawy powinno się dyskretniej załatwić, imo, no nie Derek? Twisted Evil
CytujNajwiecej wydalem na Tekkena 5 ponad 190 zl, zlozylem zamowienie przed premierowe Razz Ale na prawde jest takie fajne uczucie jak przyjda do Ciebie kumple, a tu same oryginaly
aaaaa czyli chodzi poprostu o szpan. 8)
Też kupuję same oryginały, ale... istnieje coś takiego jak platyna. Jakiś czas temu, jak jeszcze SC3 i GT4 nie było w platynie, kupiłem te dwie wspaniałe gry za cenę ~200 zł. Kupowałem w sklepie, bo nie bawię się w żadne Allegro (tzn. bawię się, ale tylko wtedy, gdy jakiejś gry nie da rady kupić w inny sposób niż przez Allegro). Nie żałowałem, bo gry te są wyśmienite i do tej pory w nie gram, ale jak niedawno weszły do platyny za ~80 zł to mnie krew zalała :( Teraz mam dylemat, czy warto kupić KH2 i DQ:VIII (wiadomo, że w EU nie ma numerka, ale każdy wie o co chodzi) za cenę ~200 zł? Teraz nie mam za dużo czasu na grę, gram W SC3, GT4 i czasem T5, ale głównie dlatego, że pogram sobie parę walk, przejeżdzę kilka wyścigów i mogę wyłączyć konsolę. Czy jest jakaś szansa na to, że po wakacjach DQ:VIII i KH2 wejdą do platyny?
Hubi może jakis komentarz.
Moje zdanie na ten temat jest takie, iż na 100% obie wymienione przez ciebie gry wejdą do platyny, wcześniej bądź później.
Przeciez w koncu nie kupil tych gier.
lol, nie chodzi o to. Zapewniasz tu każdego z forumowiczów że piractwo jest złe i że ty postanowiłeś wejść na tą dobrą droge. Każdego tutaj pouczałes ze należy wspierać polski rynek i ogólenie prawiłes swoje morały.
16:24:27 ut2_derek (ut2_derek@tlen.pl)
hubi wspominał ze teraz na orginałach jedziecie
16:25:12 brat Hubi'ego (GG# 2690147)
tiaaa...cale 3 gry mielismy,ale jak wyszedl nowy WE to wzialem swapa..i tyle z oryginalow
Dobra koniec, bo rozgonie gawiedź. Takie rzeczy to na privie.
Nie zmienia to faktu że grałeś w WE
Zeby nie bylo, ze offtop- popieram orginaly jak tylko moge
16:09:14 brat Hubi'ego (GG# 2690147)
ja wsprawie
16:09:16 brat Hubi'ego (GG# 2690147)
gier na ps2
16:09:22 ut2_derek (ut2_derek@tlen.pl)
witam
16:09:37 brat Hubi'ego (GG# 2690147)
czesc,wiec po ile sprzedajesz te gry?
16:09:56 ut2_derek (ut2_derek@tlen.pl)
a ile jestes w stanie zapłacic za sztuke?
"Nie mam pieniedzy na gre. Czyli nie kupil bym jej i tak, nawet gdybym chcial. Czyli gdy sciagam pirata, firma NIC nie traci, poniewaz i tak nigdy ode mnie by pieniedzy nie dostala".
Dobre.... :) :roll:
Może i dobre ale były tu już takie teksty :roll:
Ja tam nie wiem co ty robisz w tym temacie, Derek. Jesli ludzie pisza do ciebie na gg po ile sprzedajesz plyty, a masz cos do powiedzenia na temat piractwa, zacznij moze od tego, jak to kradniesz gry z netu a potem nagrywasz je za kase.
Sa niby dwa rodzaje piratow. Ci, ktorzy sciagaja gry z netu lub pozyczaja od kolegow i przegrywaja, i ci, ktorzy na dodatek tym handluja. I ty bedziesz mi pisal ze nie zrezygnujesz z bluzy na rzecz gry. Jestes smieszny, stary.
Na dodatek pokazujesz rozmowe w ktorej ktos chce od ciebie kupic tytul, w celu "ujawnienia" tego, jak to on piraci. Nie wiem czy zastanowiles sie kto gorzej tu bedzie wygladal. No chyba ze jestes ze swojej postawy dumny i jako ze nigdy nie deklarowales iz nie piracisz, a wrecz przeciwnie, szafka gra i wszyscy sa zadowoleni.
Pod kreska ulamkowa wszystko zawsze wyglada tak samo. Czy sciagasz gry na wlasny uzytek, czy sciagasz je by pozniej sprzedawac, czy kupiles oryginala, a sprzedales kopie, czy gra wyszla w Japonii, Papui Nowej Gwinei czy na Wyspach Wielkanocnych, nie wolno ci posiadac pirackiej kopii. Takie jest prawo. Prawo sie nie myli, mylisz sie ty. Lamiesz je i nie ma absolutnie zadnych argumentow na twoje usprawiedliwienie.
Jest tylko bezkarnosc, poniewaz nikt takich ludzi nie kasuje. Piratow wszedzie jest pelno. Na gieldach, targowiskach, stadionach. Sa pod nosami policji i gdyby tylko komus chcialo sie ruszyc tylek, bylo by pozamiatane.
Ludzie reklamuja sie na forach podajac swoje namiary, by kupowano od nich piraty. Namierzyc takiego delikwenta nie jest ciezko, tylko nie ma do tego ludzi. Gdyby drastycznie zaostrzono kary i poslano za kraty dziesiatkami takich gagatkow, ludzie piracili by mniej. A tymczasem ruskich wszedzie pelno i sprzedaja swoje tloki na lewo i prawo. Filmy, gry, muzyke. Od wyboru, do koloru.
Wszystkie akcje policji ktore dotychczas przeprowadzono byly tylko i wylacznie na pokaz. Wszyscy wiedzieli o tym zanim policja zaczela "zgarniac" piratow i skonczylo sie to jakimis aresztowaniami i drobnymi ostrzezeniami badz kuratorem czy wyrokiem w zawieszeniu. To jest kara?
Czytam posty na forum i widze kolezke, ktory jest tak totalnie bezkarny, ze cytuje swoje rozmowy z GG z ktorych wyraznie wynika ze handluje softem. Gdybym byl administratorem czy modem, mialbym dostep do IP, lecz nawet gdybym podal na takiego kolesia namiary i podal go policji na talerzu, zapewne skonczylo by sie brakiem odpowiedzi ze strony wladz.
A szkoda. Bo ja na moje gry pracuje. Jesli nie stac mnie na gre, nie kupuje jej. Jesli mam sobie kupic bluze czy spodnie, kupuje ciuchy, gre zostawiajac na inna okazje. Nie jest to dla mnie wymowka bym zaczal piracic.
Kazdy z tego forum moze zasmiac mi sie w twarz i powiedziec ze on piraci smialo i leje na to, co mam do powiedzenia, bo to Polska. Nie znaczy to oczywiscie ze kazdy tu piraci. Chodzi mi o bezkarnosc. Ludzie czuja sie bezpieczni. Na tyle, ze opowiadaja o tym publicznie. Nie boja sie, ze ich slowa i mozliwosc namierzenia ich doprowadza do kary. I to jest przykre. Mentalnosc zakutej paly, ktora niszczy wszystko, nie tylko przemysl gier, oraz pasywnosc wladz. Bo przeciez co biedna policja zrobi skoro na 1 milion graczy, 997 tysiecy korzysta z piratow. Co ma zrobic jeden maly, niebieski policjant? Nic.
"Nie mam pieniedzy na gre. Czyli nie kupil bym jej i tak, nawet gdybym chcial. Czyli gdy sciagam pirata, firma NIC nie traci, poniewaz i tak nigdy ode mnie by pieniedzy nie dostala".
Dobre.... :) :roll:
A tak w ramach pytanka: co sądzicie o sytuacji gdy ktoś mówi że jest fanem danej gry a w życiu nie kupił by org.
Bo miałem już taki przypadek że ktos tam (przemilcze ksywe) określaił sie mianem fana MGS ale oczywiście ciorał na ,,kopiach''. Troche dziwnie mi to brzmi..fan i jedzie na piratach....
btw dlaczego piratów nazywa sie właśnie piratami a nie po prostu złodziejami?
A czy ja mowie, ze inni na mnie wywieraja wpływ? nie! Tylko ogólnie pisze, ze zdecydowana wiekszosc Polski piraci, nie koniecznie gry konsolowe. Dlatego Linki nazwał wiekszosc Polaków złodziejami. Ofkors nic do tego nie mam, jego zdanie ;)
To dobrze Morden, ze masz wszystko oryginalne i na licencji, niestety ludzi takich jak Ty (jesli mowisz prawde) jest jak na lekarstwo.
eee a gdzie ja napisałem ze większosć Polaków to złodziej? Bo jakoś nie moge sie doczytać...
btw dlaczego piratów nazywa sie właśnie piratami a nie po prostu złodziejami?
To co tu przeczytałem było mniej niż żałosne, sorry Derek ale tragedia Neutral
btw dlaczego piratów nazywa sie właśnie piratami a nie po prostu złodziejami?
Śmieszy mnie tylko postawa niektórych ludzi co właśnie grają tylko na piratach a jeszcze nigdy się na forum do tego nie przyznali.
btw dlaczego piratów nazywa sie właśnie piratami a nie po prostu złodziejami?
btw czy w Telecxpresie ciagle mówią ,,stacja gier komputerowych plejstejszyn'' <lol2>
POWOŁUJĘ SIĘ NA USTAWĘ O OCHRONIE PRAW AUTORSKICH z 1994 ROKU.DLATEGO TEŻ NIE ŁAMIĘ W ŻADEN SPOSÓB PRAWA.GRY PRZEZE MNIE TU OFEROWNE NIE SĄ JUŻ W SPRZEDAŻY OD KILKU LAT NA CAŁYM ŚWIECIE!!
czy ktos mi może wyjaśnic o co chodzi z ta ustawą? bo jakiś nie chce mi sie wierzyć że po pewnym czasie mozna legalnie sobie przegrywac soft. bo program jest juz stary.
Cytat: "Linki"czy ktos mi może wyjaśnic o co chodzi z ta ustawą? bo jakiś nie chce mi sie wierzyć że po pewnym czasie mozna legalnie sobie przegrywac soft. bo program jest juz stary.
są dwie wersje
albo przedawnienie (czyli ponad 25 lat)
albo zgoda autora na rozpowszechnianie softu na zasadzie freeware
W teleexpresie mówili że niedługo w grach będą zabezpieczenia które po pewnym czasie w pirackich kopiach bede psuły mechanike. tzn? Bronie nie będą strzleały, auta nie bedą skręcaly aż w końcu gra zrobi się taka można powiedziec zabugowana że może pójśc tylko na śmietnik
lol
i podziwiam was konsolowcy, wy co kupujecie orginały, ja na tyle odwagi bym się nie zdobył, chwała wam bo może dzięki wam, za te parę lat warto będzie mieć tą konsolę i pełną półkę orginalnych gier....
Ciekawe czy u nas będzie tak, że gry komputerowe/konsolowe nie będą towarem luksusowym, bo jak na razie to za taki towar go uważam..... przy założeniu chorej płacy w naszym kraju <nie ujmując w to polityków bo oni gówno robią i wielką kase zgarniają> to na grę na konolę za dwie stówki trzeba pracować ile..? Tydzień a i jeść też trzeba......
Naprawdę jestem pełen podziwu dla Twojej postawy. Jesteś moderatorem na forum o grach, a w taki lekceważący i złośliwy sposób mówisz o osobie, która tępi piractwo. Dlatego, że nie mam biednych rodziców i jestem przeciwny piractwu, będę dzieckiem do końca życia? Zaś ty, chwalący się zwymiotowaniem w kiblu jesteś dorosły? Posiadasz też fajne konsole (ja też, ale ja jestem bachor, więc mi wolno).
Myślę, że gdybym zgłosił wszystkich znajomych z pirackim Windowsem, to niewielu by ich zostało.
Zaś ty, chwalący się zwymiotowaniem w kiblu jesteś dorosły?
Posiadasz też fajne konsole (ja też, ale ja jestem bachor, więc mi wolno)
Jako osoba grająca na piratach, musisz się przygotować na ataki "oryginalnych" użytkowników.
Po prostu ich (nas) krew zalewa, gdy opisujesz grę, której nie da się u nas kupić.
Twoje reakcje są trochę dziwne, nie przejmujesz się, robisz sobie z tego jajca.
W PW napisałeś, że coś wyniosłeś z dyskusji, rozwiń może co.
No i nie dziw się i nie "je*", gdy ktoś będzie Ciebie krytykował i czepiał się, gdy pochwalisz się Okami 2, w które grasz na dwa dni przez oficjalną premierą.
Ukrywanie się z piraceniem, też jest żałosne.
Kradniesz siedź cicho.Nic nie usparawiedliwi piractwa, to ty nie masz argumentów.
Jako osoba grająca na piratach, musisz się przygotować na ataki "oryginalnych" użytkowników.
Ukrywanie się z piraceniem, też jest żałosne.
Daj spokój z porównaniami antysemityzmu, do krytyki piractwa. Najlepiej usuń ten post, to smutne, że tak nisko mnie oceniasz, albo sam tak nisko sięgasz (porównując piractwo do antysemityzmu)
Niestety mogę go winić, niestety nie stać go na granie. Przykra sprawa, ale tak już jest, nie stać go, więc nie może grać.
Myślę, że gdybym zgłosił wszystkich znajomych z pirackim Windowsem, to niewielu by ich zostało.
Zaraz pewnie dostanę bana
Eeee... To samo powiedziałbyś o jedzeniu i dzieciach w takiej, powiedzmy, Etiopii?? Bawić się i korzystać z życia mają prawo tylko bogaci, reszta niech zdycha?? Porównanie może zbyt dosadne, ale chyba każdy dostrzega analogię..
Mikes- po prostu kogos moze wkurzac, ze grasz w jakas gre tydzien przed premiera, podniecasz sie nie lub wrecz przeciwnie, gdy inna osoba bedzie musiala zbierac na dana gre kase przez kilka miesiecy lub czekac az dany tytul stanieje. I sam sie przyznajesz i nie kryjesz z piraceniem, piszac, ze grasz w tytuly, ktore jeszcze nawet nie wyszly.
Kiedys sam gralem na piratach
ale po przejsciu na orginaly zrozumialem ile radosci traci sie grajac na plytach No-Name.
Co do rozrywki, zawsze można wypożyczyć za darmo książki z biblioteki, czy wszyscy muszą grać w najnowsze pozycje (nie wiedząc przy tym kto napisał "Zbrodnię i karę")? Sens taki, że wielu ubolewa, iż nie może w nic grać, ze względu na cenę, a nawet nie spróbuje zająć się czymś równie ciekawym (filmy, książki, muzyka, komiks i inne).
'Taniutku jak cukierkuuuuu', stopień hard, no i życie sobie można łatwo spierdzielić
BTW- ciekawe czy to ktos wougle przeczyta
Tlumaczenie sie brakiem kasy jest bezpodstawne. Ja na gry wydalem ok. 100 zł (przez rok). Kazdy moze sobie pozwolic na taki wydatek. Za taka kwote pogralem juz w kilkadziesiat gier- jesli jakas jest wbitna, to zostaje w mojej kolekcji, inne ida na wymiane
Brak argumentow przeciw = koniec dyskusji
Ktos pisal wczesniej jaki on biedny, ze go nie stac na orginaly, a teraz gdy ktos udowodnil, ze jednak kazdy moze grac uczciwie, dyskusja zamarla.
Problem tkwi w myśleniu ludzi - "po co płacić, można mieć za darmo"
Myślisz, że rozwikłałeś problem opisując to, jak ty sobie radzisz?
Problem tkwi w myśleniu ludzi - "po co płacić, można mieć za darmo"
A ja mam takie pytanie, sciagam sobie mp3 z neta, ale ta piosenka jest w jednej z gier, ktore posiadam, czy tutaj mozna mowic o piractwie Razz?
Moim zdaniem nie. O ile tylko jej nie rozprowadzasz
A ja mam takie pytanie, sciagam sobie mp3 z neta, ale ta piosenka jest w jednej z gier, ktore posiadam, czy tutaj mozna mowic o piractwie
Racja. "Po co mam wspierac Polski rynek konsolowy, skoro gry sa takie drogie" ,itp.
A ja mam takie pytanie, sciagam sobie mp3 z neta, ale ta piosenka jest w jednej z gier, ktore posiadam, czy tutaj mozna mowic o piractwie :P?
Gówno, a nie racja. Nie znam nikogo kto tak się tłumaczy, chyba, że ma 12 lat i jest niedorozwinięty.
Gówno, a nie racja. Nie znam nikogo kto tak się tłumaczy, chyba, że ma 12 lat i jest niedorozwinięty.
Mnóstwo ludzi tak mówi, to nie jest tłumaczenie, to takie założenie. Rzecz jasna nie każdy powie wprost, ale chodzi o tok rozumowania. Jeśli ktoś ma pieniądze, to czemu piraci? Dla idei buntowania się przeciwko systemowi? Nie sądzę, po prostu: "po co płacić skoro można mieć za darmo".
Jak kupuje dobrą gre to chcę dać zarobić osobą które ją zrobiły.
No nie mócie mi takich rzeczy, zę w trakcie kupowania oryginała macie takie intencje
Cytat: "Solid Snake 1989"Jak kupuje dobrą gre to chcę dać zarobić osobą które ją zrobiły.
No nie mócie mi takich rzeczy, zę w trakcie kupowania oryginała macie takie intencje. Ja kupuje oryginały, poprostu dla siebie by grać i mi to zwisa, zę jedni piracą a inni nie. I nigdy nie kupowałem gry czy filmu myślac o tym by dać zaraobić osobie, która to zrobiłą lol.
U mnie wyglada , tak zassysam film i sprawdzam czy to scierwo czy arcydzielo . Jesli to drugie to biegne po pelne wydanie DVD ,a jesli nie ... no coz jaka praca taka placa :lol:
Mówiąc bez ogródek, kradniesz.
A co z wydaniami promo w gazetkach ?
Cytat: "Inlagd Sill"Mówiąc bez ogródek, kradniesz.
naprawde ?
Cześć, Michael!
Fajnie, że już nie którzy sie pytają o piracenie PS3=p
Ja orginalne gry kupuje zeby docenic prace osob je tworzacych.
Gdyby wiecej osob gralo na orginalach, moze by nie zamkneli Clover Studios...
Przez piratów powstało tez Tsunami, wybuchają wulkany i topnieją lodowce Laughing
Cytat: "Mikes"Przez piratów powstało tez Tsunami, wybuchają wulkany i topnieją lodowce Laughing
No naprawde, smieszne, dawno sie tak nie usmialem.
Moge sie zalozyc, ze gdyby Okami sprzedalo sie w wiekszym nakladzie i przynioslo wieksze zyski, nie zamknieli by Clover Studios, bo i po co. A mniejsze zyski po czesci as wina piratow.
Ja uwazam, ze piractwo moze byc tolerowane, gdy ktos naprawde nie ma na gry, a chcialby grać.
Moge sie zalozyc, ze gdyby Okami sprzedalo sie w wiekszym nakladzie i przynioslo wieksze zyski, nie zamknieli by Clover Studios, bo i po co. A mniejsze zyski po czesci as wina piratow.
Dlatego, że boi się konsekwencji wyniesienia ze sklepu
Cytat: "LesiuGR"Ja uwazam, ze piractwo moze byc tolerowane, gdy ktos naprawde nie ma na gry, a chcialby grać.
Ja uważam, że kradzież samochodów powinna być tolerowana, gdy ktoś naprawdę nie ma na auto, a chciałby jeździć.
Ja uważam, że gwałt powinien być tolerowany, gdy ktoś naprawdę nie ma na seks, a chciałby skorzystać.
Ja uważam, że łapówkarstwo powinno być tolerowane, gdy ktoś naprawdę mało zarabia, a chciałby więcej.
Napisałeś dokładnie taką samą bzdurę, jak te powyżej. Nie masz pieniędzy - nie znaczy, że możesz kraść. Proste.
A jak ktoś myśli inaczej, to dlaczego ktoś nie wynosi towarów objętych prawem autorskim EMPIKów czy innych sklepów, tylko ściąga je z sieci? Dlatego, że boi się konsekwencji wyniesienia ze sklepu (a ściągnięcia już nie), czy dlatego, że w jego chorej mentalności to nie jest kradzież (bo nie kradnie niczego fizycznie)? A przecież to dokładnie takie samo łamanie prawa.
Stary, ja Ci gratuluje jak Ty nie widzisz roznicy pomiędzy gwałtem, a ściągnieciem gry z neta
Ja uważam, że kradzież samochodów powinna być tolerowana, gdy ktoś naprawdę nie ma na auto, a chciałby jeździć.
Ja uważam, że gwałt powinien być tolerowany, gdy ktoś naprawdę nie ma na seks, a chciałby skorzystać.
Ja uważam, że łapówkarstwo powinno być tolerowane, gdy ktoś naprawdę mało zarabia, a chciałby więcej.
Napisałeś dokładnie taką samą bzdurę, jak te powyżej. Nie masz pieniędzy - nie znaczy, że możesz kraść. Proste.
Ja też kupuję piraty ( na pc ).Sry ale jeśli w polsce jedna nowa fajna gra kosztuje powyżej 100 zł :shock:
"Jestem Jasio, mam 12lat, lubię gry, ale nie stać mnie, więc piracę"
a też kupuję piraty ( na pc ).Sry ale jeśli w polsce jedna nowa fajna gra kosztuje powyżej 100 zł Shocked , to troche przesada.Nie kupowałbym piratów jeśli dostawałbym większe kieszonkowe, np jakbym żył w jakimś zachodnim kraju i dostawał 40 euro kieszonkowego to po co miał bym kupować nieorginały?
Super, porównywanie kradzieży własności intelektualnej do gwałtu jest chore., poryte etc. Idąc tym tokiem myślenia, co za różnica czy ktoś ukradnie batona czy ktoś okradnie bank w Zurichu. Niech idą siedzieć na 12 lat. A co, kur*a! Ja bym zalecił jeszcze publiczną chłostę.
Poczekasz miesiac i kupic gre o wiele taniej (szczegolnie gre na PC).
Ale aka jest racja- skoro mamy tolerowac kradziez gier to czemu by nie tolerowac np. kradziezy gumy do zucia ze sklepu?
Podziwiam prostolinijność. Grających na piratach zamykałbym ze skazanymi za gwałt na nieletniej!
Cytat: "Inlagd Sill"Ja uważam, że kradzież samochodów powinna być tolerowana, gdy ktoś naprawdę nie ma na auto, a chciałby jeździć.
Ja uważam, że gwałt powinien być tolerowany, gdy ktoś naprawdę nie ma na seks, a chciałby skorzystać.
Ja uważam, że łapówkarstwo powinno być tolerowane, gdy ktoś naprawdę mało zarabia, a chciałby więcej.
Napisałeś dokładnie taką samą bzdurę, jak te powyżej. Nie masz pieniędzy - nie znaczy, że możesz kraść. Proste.
Super, porównywanie kradzieży własności intelektualnej do gwałtu jest chore., poryte etc. Idąc tym tokiem myślenia, co za różnica czy ktoś ukradnie batona czy ktoś okradnie bank w Zurichu.
rotfl! ale po co wynosić ze sklepu i ryzykować niemal pewnym złapaniem skoro mozna sciagnac bez zadnych onsekwencji? Dorabiasz do tego jakąś dziwną ideologie o_O
Idąc tym tokiem myślenia, co za różnica czy ktoś ukradnie batona czy ktoś okradnie bank w Zurichu
Nie kupowałbym piratów jeśli dostawałbym większe kieszonkowe, np jakbym żył w jakimś zachodnim kraju i dostawał 40 euro kieszonkowego
wojnie straciłeś ręce i nogi
Kolejny raz to samo: przecież analogia dotyczy braku podstaw do tolerowania motywów w przytoczonych przeze mnie porównaniach, a nie czegokolwiek pomiędzy nimi samymi. Ludzie, pomyślcie najpierw zamiast wyciągać pochopne wnioski.
To kradziez i to kradzież- czy zwinięcie batona powinno być twoim zdaniem dopuszczalne więc? Co w takim razie można kraść, a co nie? Zróbmy jakąś listę najlepiej.
Grających na piratach zamykałbym ze skazanymi za gwałt na nieletniej!
Macie coś do ludzi którzy kupują piraty?
Tak
Widzę że 3/4 forumowiczów tu , to miliarderzy, a mówią że w Polsce jest źle
Macie coś do ludzi którzy kupują piraty?Ja uważam że piractwo w Polsce to konieczność, mieszkamy w POLSCE, tu nie wszystkich stać na wszystko.
I to chyba logiczne, że są sprawy wagi dużej oraz wagi małej. W obliczu kradzieży samochodu, kradzież własności intelektualnej w postaci dvd verbatim na półce jest ową sprawą wagi małej. Tylko to chciałem przekazać.
Macie coś do ludzi którzy kupują piraty?
Fajnie, ale to nie zmienia faktu że kara być powinna współmierna z czynem, więc jeśli usprawiedliwiamy małą kradzież, to również usprawiedliwiamy dużą.
Widzę że 3/4 forumowiczów tu , to miliarderzy, a mówią że w Polsce jest źle Rolling Eyes
Macie coś do ludzi którzy kupują piraty?Ja uważam że piractwo w Polsce to konieczność, mieszkamy w POLSCE, tu nie wszystkich stać na wszystko.
Wystarczy spojrzec na ludzi, ktorzy jakos graja na orginalach, a nie maja za rodzicow Abramowicha i Billa Gatesa.
To byłaby taka nowoczesna rodzina :]
a też kupuję piraty ( na pc ).Sry ale jeśli w polsce jedna nowa fajna gra kosztuje powyżej 100 zł Shocked , to troche przesada.Nie kupowałbym piratów jeśli dostawałbym większe kieszonkowe, np jakbym żył w jakimś zachodnim kraju i dostawał 40 euro kieszonkowego to po co miał bym kupować nieorginały?
Widzę że 3/4 forumowiczów tu , to miliarderzy, a mówią że w Polsce jest źle Rolling Eyes
.
Macie coś do ludzi którzy kupują piraty?
Nielegalne. Zresztą nawet jeżeli masz własną płytę i zgrasz ją na kompa, to już łamiesz prawo. Wiem, że to brzmi nieco drastycznie, ale nawet dla własnej wygody (by nie żonglować płytami) nie można sobie ulubionych utworów z oryginalnych płyt skopiować na dysk. Wydaje mi się też, że robienie kopii bezpieczeństwa też jest nielegalne, jeżeli popsuje ci się twoja oryginalna płyta, to musisz kupić nową.Jak to, na własny domowy użytek możesz sobie zrobić 1000 backupów. Żeby w każdym pokoju mieć po kilkaset. Chyba, że na przestrzeni roku pojawiłasię jakaś regulacja tego dotycząca.
Nieautoryzowane kopiowanie, wypożyczanie, wymiana, odsprzedaż, wynajem, leasing, wykorzystywanie do pokazów publicznych, nadawanie telewizyjne całości lub fragmentu treści płyty jest zabronione
Nieautoryzowane kopiowanie, adaptacje, wypożyczanie, odsprzedaż, udostępnianie, płatne użyczanie, transmitowanie, odtwarzanie publiczne, dystrybucja lub rekompilacja produktu - zabronione..
Na forum PE, na ktorym scisle przestrzegaja piractwa,Masz rację, tam przestrzegają prawa piracenia i tym samym jest to jedna z największych baz danych dla potencjalnych piratów. Nigdzie nie ma ponad stu stron tematu o piraceniu GameCube, tylko tam.
Dobrze mówisz :) Zawsze wydawało mi się że to wszytko to taka "płytka" przykrywka. Jaki jest odsetek ludzi którzy rzeczywiście chce skopiować płytę oryginalną "aby jej nie zajechać" a tymi którzy je wykorzystują...CytujNa forum PE, na ktorym scisle przestrzegaja piractwa,Masz rację, tam przestrzegają prawa piracenia i tym samym jest to jedna z największych baz danych dla potencjalnych piratów. Nigdzie nie ma ponad stu stron tematu o piraceniu GameCube, tylko tam.
Co innego przestrzegać jakichś wymyślonych zasad, które ułatwiają życie, a co innego brać pod uwagę te prawdziwe. Te 100stron o tym jak piracić GC, to cenny materiał dla fanów homebrew, a może jednak dla ludzi bezczelnie grających na piratach? Nawet się nie łudź, to oczywiste.
Ja zawsze bylem utwierdzony w przekonaniu, ze kopiowanie gier na wslany uzytek jest dozwolone. Na forum PE, na ktorym scisle przestrzegaja piractwa, jest nawet temat o tym jak kopiowac orginalne plyty. Moim zdaniem jest to dozwolone, o ile robimy to tylko i wylacznie na wlasny uzytek.
Gry przystosowane do wersji z modchipem- musiał się natrudzić!
Przy okazji, jest gdzieś jakoś oficjalnie podane (a nie: ktoś gdzieś przeczytał, że ktoś gdzieś powiedział, że ktoś usłyszał że tak jest), co w końcu można robić z zakupioną płytą? W sensie czy legalne jest kopiowanie jej na własny użytek, pożyczanie, odsprzedawanie itp?
EDIT: Wziąłem właśnie pierwszy lepszy film na DVD ("Święci z Bostonu", notabene świetny film :]), i cytuję:CytujNieautoryzowane kopiowanie, wypożyczanie, wymiana, odsprzedaż, wynajem, leasing, wykorzystywanie do pokazów publicznych, nadawanie telewizyjne całości lub fragmentu treści płyty jest zabronione
Wynika z tego, że film mogę jedynie oglądać. Nie wiem, czy w sensie "wypożyczanie" autor tekstu miał na myśli wypożyczanie za pieniądze czy też po prostu pożyczanie,
Spółki Vision Film Distribution i Warner Bros Poland zajmują się między innymi dystrybucją filmów na płytach DVD. Na okładce każdego z takich nośników zamieszczone są informacje o zasadach użytkowania, w tym bezwzględnym zakazie pożyczania oraz kopiowania utworu bez zgody właściciela praw autorskich, a także grożących za to karach pozbawienia wolności. Postępowania wszczęte przez Prezesa UOKiK mają wyjaśnić, czy te sformułowania nie wprowadzają konsumentów w błąd.
Zgodnie z ustawą o prawie autorskim i prawach pokrewnych konsumenci mogą bez zezwolenia twórcy, dystrybutora lub producenta filmu nieodpłatnie korzystać z już rozpowszechnionych utworów na własny użytek. Możliwe jest zatem skopiowanie płyty dla dzieci, które korzystają z odtwarzacza DVD we własnym pokoju lub pożyczenie filmu znajomemu, który chce go obejrzeć w domu, czy po prostu zrobienie zapasowej kopii do domowego archiwum. Wobec powyższego każda inna forma korzystania z utworu wymaga natomiast zgody właściciela praw autorskich. Informacja umieszczona na okładce płyt Vision Film i Warner Bros może sugerować konsumentom, że uzyskanie zgody konieczne jest w każdym przypadku.
Po przeprowadzeniu postępowania Prezes UOKiK może nakazać zmianę kwestionowanych praktyk. Ustawa o ochronie konkurencji i konsumentów nie przewiduje w takich wypadkach sankcji finansowych. Jest to możliwe jedynie w sytuacji, gdy przedsiębiorca nie zastosuje się do prawomocnej decyzji administracyjnej. Wówczas za każdy dzień zwłoki grozi mu do 10 tys. euro kary.
ale wypożyczanie wg słownika PWN to "udostępnić coś komuś na jakiś czas"...
Podobnie jest z grami ("Still Life"):CytujNieautoryzowane kopiowanie, adaptacje, wypożyczanie, odsprzedaż, udostępnianie, płatne użyczanie, transmitowanie, odtwarzanie publiczne, dystrybucja lub rekompilacja produktu - zabronione..
Tym razem zaznaczam, że oddzielone jest od siebie "udostępnianie" i "płatne użyczanie" - czyli wg tego nie mogę płyty nawet pożyczyć koledze. Wynika z tego, że będąc właścicielem gry/filmu/płyty muzycznej (na żadnej z posiadanych przeze mnie Audio CD nie ma żadnych info o tym, co jest zabronione) kupiliśmy jedynie licencję na odtwarzanie/uruchamianie produktu i korzystania z niego na własny użytek. :/
Swoją drogą, wynika z tego, że wielu użytkowników Allegro, którzy odsprzedają używane Audio CD, filmy czy gry również postępuje nielegalnie; ciekawe, czy ich policja będzie ścigała równie zawzięcie, co tłumaczy napisów...
Swoją drogą, to w gruncie rzeczy jest legalne (rozumując jak niektóre osoby) - zrobił kopie zapasowy swoich oryginalnych gier, potem te kopie już przestały mu być potrzebne, zatem je sprzedaje.
Oczywiście zapomniał dopisać "Gry nieoryginalne, proszę ich nie używać, kupujecie na własną odpowiedzialność", ale to szczegół. Każdy wie, że w takie gry nie wolno grać! Z pewnością jakiś Jasio kupi z 10 tytułów tylko po to, by wywalić je do kosza, na pewno nie będzie grał.
W sumie to racja. Płacisz, to wymagasz. Tylko z tym modyfikowaniem - ludzie mogą wyciągać z kodu gry wybrane fragmenty, rozwiązania i używać ich do niecnych celów. Tak samo nie można nawet położyć banknotu do skaner, gdyż można zostać postawionym przed sądem za fałszerstwo. Jeden chłopak - było o tym we Wiadomościach - przykleił nowe zdjęcie do legitymacji, za co dostał 6 miesięcy (nie wiem czy więzienia czy w zawieszeniu), gdyż na nowym zdjęciu nie było tej pieczątki. Wystąpiło podejrzenie, że chłopak chce oszukać rząd na grube miliony jeżdżąc autobusem ze zniżkami (które swoją drogą mu się należą).O Boże, farsa jak z Tinky Winkym... ;/. Wszystko można wykorzystać do niecnych celów. Nawet długopisem można kogoś skrzywdzić, a jednak nikt ich nie zabrania. Po prostu kwestia moralności. Ja czysty nie byłem ale staram sie naprawiać ów stan rzeczy.
Nawet długopisem można kogoś skrzywdzić, a jednak nikt ich nie zabrania.Nie znasz dnia, ani godziny...
To cienko, że wydawcy posuwają się do takich tanich numerów.
Mi osobiście nie podchodzi możliwość robienia kopii zapasowych. Ludzie ściągają filmy przed premierą, nagrywają i oglądają. Po oficjalnej premierze kupują oryginał i są w porządku? Lenis lex, sed lex.
Do tego przegrywania na formaty, które obsługuje PSP czy iPod, to nie jestem przekonany. Są filmy sprzedawane na UMD i to właśnie je należy kupić, by móc obejrzeć na konsolce Sony. Co z tego, że takich produkcji jest mało, skoro trzeba oryginalny film w jakiś sposób zmodyfikować, co już chyba nie jest legalne.
Niby po co ktoś ma skanować banknoty? Co to za frajda? Zatem wg prawa jedynym tego celem jest fałszerstwo.
Ze zdjęciem legitymacji - po co naklejać nowe? Jedynie by oszukać rząd na grube miliony.
Tak samo po co użytkownikowi kod gry, jedynie po to by sprzedać go konkurencji, zrobić konkurencyjną grę czy jakiś inny absurd.
Niby po co ktoś ma skanować banknoty?
ja zawsze piratowałem wszystko co sie dało, skoro mój stary sciaga i przegrywa wszstko jak leci to czemu ja mam tego nie robic trzeba brać przykład z rodziców no nie ?
Nie rozumiem przesłania powyższego posta, wybacz. Co do skanowania banknotów, robiłem kiedyś stronkę gościowi, którego pasją były właśnie banknoty, stemple, pocztówki. Kupował je na ebayu skanował zamieszczał na stronce. I co, skanował nie po to, żeby wywalić je w obieg. O co chodiz z tym kodem gry? O ile wiem takie rzecyz nie są udostępniane a nikt chyba nie bawi się w dekompilacje. A jeśli coś jest open source to po to, by można było wykorzystywać źródło do robienia różnych dodatków, modyfikacji, ewentualnie wykrywania błędów. Ze zdjęciem legitymacji to jakaś bzdura, kolejne kretyńskie prawo. Sam bym sobie swego czasu wymienił, bo się urywało i w dodatku przefarbowało na czerwono. Motyla noga, mogliby mnie posądzić, że celowo je zafarbowałem, żebym wyglądał jak mohikanin... :lol:Moja wiadomość miała charakter ironiczny. Przecież to oczywiste, że gdy ktoś zeskanuje banknot dla hecy, do przeróbki czy czegokolwiek nie jest fałszerzem, ale wydaje mi się (bo pewien nie jestem), że nie można wg polskiego prawa nawet położyć banknotu na skaner. Tak samo z legitymacją - ten chłopak właściwie nic złego nie zrobił.
I to nie jest modyfikacja, bo samego utworu przecież nie modyfikujesz, tylko zmieniasz jego postać z DVD na plik na kompie. Dozwolony użytek jak w mordę strzelił, zresztą w ustawie jest to opisane w Art. 23.1:Zgranie płyty audio na mp3 jest już modyfikacją - utrata jakości. Ja wiem, że to absurd, ale jeżeli NIE WOLNO modyfikować oprogramowania/nagrań/filmów, to i zmieniać formatów także. Chociaż to już zależy od formatów, w niektórych jest utrata jakości, a w innych wręcz poprawa. Idąc dalej można stwierdzić, że podczas oglądania filmu nie można przyciemniać ekranu telewizora, gdyż to jest też swojego rodzaju modyfikacja obrazu! Film wygląda inaczej he, he.
A nie przypadkiem (z głowy mówię teraz) dopiero wprowadzanie fałszywek do obiegu jest przestępstwem? Skanować możesz sobie zdaje się do woli.Mam nadzieję, że masz rację.
Absurd z tymi milionami, ale idea słuszna, bo legitymacja bez pieczątki wystawcy to jedynie papierek bez wartości. I bez podbitej legitymacji wcale nic ci się w komunikacji miejskiej (przynajmniej w olsztyńskiej, ale sądzę, że większość ma taki zapis) nie należy, tak samo na kolei czy w kinie.To był żart, chodziło raczej o wyolbrzymianie problemu przez policję/kontrolerów/rząd. Masz legitymację niepodbitą? To kontroler mówi, że jest zła, a nie ciąga Cię do sądu. Na legitymacji morderca nie ucieknie z kraju.
Mysle ze gdyby piractwo w Polsce bylo mniejsze to i gry bylyby tansze... chociaz w Polsce nigdy nic nie wiadomo :?Spójrzmy na rynek gier PC - wydawca CD Projekt po prostu jest świetny. Wszystkie gry spolonizowane, po kilku miesiącach największe hity po 19,99zł, zbieranie punktów... Po prostu konsumentów gier PC (tych co grają, nie zjadają) jest dużo więcej niż tych konsolowych.
Niestety ceny gier dla przecietnego Kowalskiego sa zbyt wysokie...
ja zawsze piratowałem wszystko co sie dało, skoro mój stary sciaga i przegrywa wszstko jak leci to czemu ja mam tego nie robic trzeba brać przykład z rodziców no nie ?Twój tata to światły człowiek, pogratuluj mu. Na pewno uczył Cię też pluć na ludzi z wieży czy śmiać się z wyglądu innych.
Zgranie płyty audio na mp3 jest już modyfikacją - utrata jakości. Ja wiem, że to absurd, ale jeżeli NIE WOLNO modyfikować oprogramowania/nagrań/filmów, to i zmieniać formatów także. Chociaż to już zależy od formatów, w niektórych jest utrata jakości, a w innych wręcz poprawa. Idąc dalej można stwierdzić, że podczas oglądania filmu nie można przyciemniać ekranu telewizora, gdyż to jest też swojego rodzaju modyfikacja obrazu! Film wygląda inaczej he, he.
CytujA nie przypadkiem (z głowy mówię teraz) dopiero wprowadzanie fałszywek do obiegu jest przestępstwem? Skanować możesz sobie zdaje się do woli.Mam nadzieję, że masz rację.
CytujMysle ze gdyby piractwo w Polsce bylo mniejsze to i gry bylyby tansze... chociaz w Polsce nigdy nic nie wiadomo :?Spójrzmy na rynek gier PC - wydawca CD Projekt po prostu jest świetny. Wszystkie gry spolonizowane, po kilku miesiącach największe hity po 19,99zł, zbieranie punktów... Po prostu konsumentów gier PC (tych co grają, nie zjadają) jest dużo więcej niż tych konsolowych.
Niestety ceny gier dla przecietnego Kowalskiego sa zbyt wysokie...
Ja zawsze kupowalem oryginalne gry(PC) teraz mam zamiar kupowac oryginaly na X0. Wiadomo ze my uczciwi konsumenci obrywamy po kieszeniach za tych ktorzy graja na piratach :???:A z tym to różnie. Ja na miejscu zachodnich firm nie obniżałbym cen w Polsce niezależnie od sytuacji. Jeśli jakaś firma uznaje nasz kraj za mało znaczący w ogólnym rozwoju firmy, to stosują standardowy cennik nie przejmując się zwykle poziomem piractwa. Poprostu sprzedają aby być obecnymi na rynku i tyle. Zawsze kilka sztuk zejdzie.
Mysle ze gdyby piractwo w Polsce bylo mniejsze to i gry bylyby tansze... chociaz w Polsce nigdy nic nie wiadomo :?
Niestety ceny gier dla przecietnego Kowalskiego sa zbyt wysokie...
Spójrzmy na rynek gier PC - wydawca CD Projekt po prostu jest świetny. Wszystkie gry spolonizowane, po kilku miesiącach największe hity po 19,99zł, zbieranie punktów... Po prostu konsumentów gier PC (tych co grają, nie zjadają) jest dużo więcej niż tych konsolowych.To dlaczego tak nie jest na rynku gier konsolowych? Przeciez w Polsce konsole zyskuja coraz wieksza popularnosc wiec wskazane by nawet bylo obnizenie cen gier i spolonizowanie ich... Wystarczy wejsc na gram.pl i zobaczyc jakie sa ceny gier na X'a 360... kosmos jednym slowem...
A z tym to różnie. Ja na miejscu zachodnich firm nie obniżałbym cen w Polsce niezależnie od sytuacji. Jeśli jakaś firma uznaje nasz kraj za mało znaczący w ogólnym rozwoju firmy, to stosują standardowy cennik nie przejmując się zwykle poziomem piractwa. Poprostu sprzedają aby być obecnymi na rynku i tyle. Zawsze kilka sztuk zejdzie.Tylko, że wiesz. Może po dobrej obniżce daną grę kupi 10x więcej ludzi i ta obniżka firmie zwróci się z nawiązką, a rynek konsol w Polsce zakwitnie i będzie tak samo jak np. we Francji. Szkoda, że to nierealne.
CytujSpójrzmy na rynek gier PC - wydawca CD Projekt po prostu jest świetny. Wszystkie gry spolonizowane, po kilku miesiącach największe hity po 19,99zł, zbieranie punktów... Po prostu konsumentów gier PC (tych co grają, nie zjadają) jest dużo więcej niż tych konsolowych.To dlaczego tak nie jest na rynku gier konsolowych? Przeciez w Polsce konsole zyskuja coraz wieksza popularnosc wiec wskazane by nawet bylo obnizenie cen gier i spolonizowanie ich... Wystarczy wejsc na gram.pl i zobaczyc jakie sa ceny gier na X'a 360... kosmos jednym slowem...
Mysle ze gdy w dniu premiery taka naprzyklad FORZA kosztowala 120 zlotych to kupiloby ja kilka razy wiecej osob... a po spadku ceny jeszcze wiecej... extra klasyka na konsole tez by byli mile widziana...
No chyba ze stworzenie gry na konsole jest duzo drozsze niz na PC w co szczerze watpie.
Z tym wiąże się inna nieprzyjemna sprawa- jeśli gry na konsole wzorem tych z kompa byłyby polonizowane (bez języka do wyboru) to fakt że można by wydać je za połowę ceny u nas, ale wtedy też część ludzi by to odrzuciło (nie chcę mieć japońskiego rpg po polsku po prostu).ja np wolalbym po Polsku... A to nie mozna zrobic tak jak zrobili to z DOOM 3 na PC? Gdzie byla wersja ang i pl? Ci co chieli to kupili 2 razy drozej angielska a ta z Polska wersja byla tansza :)
A i nie koniecznie to tylko lokalizacja obniża cenę. Broken Sword'a 3 na PC kupiłem chyba rok po premierze za 29zł. Wówczas, gdy dystrybutorem był bodajże LEM, gra była w oryginalnej wersji językowej a dodatkowo była płytka, za pomocą której można było grę spolszczyć (wersja kinowa).
Radość z gry jest większa, kiedy wiesz, że masz oryginał.Też tak uważam, choć zaraz mogą pojawić się głosy, że guzik prawda. Mnie oryginał sprawia...prostą satysfakcję. Satysfakcję z posiadania gry w oryginalnym pudełku, co ładnie wygląda na półce. Nie ukrywam, kiedy były czasy gdy grałem na moim syfnym PieCu jechałem na piratach. Jednak kiedy zacząłem myśleć nad kupnem PS2 to do głowy mi nie przychodziło żeby ją przerabiać. Już nigdy więcej nie uruchomię pirackiej gry. Faktycznie ludzie wkładają w to swój nie mały wysiłek, i na pewno nikt nie chciałby ażeby ktoś ukradł jego pracę. Jeszcze raz sory za te piraty na PieCu ;)
Taa jasne może jeszcze sobie pamiątkowe zdjęcie zrobili?]
Jesli by tak nawet bylo to on by się tobie nie przyznał.
Napisz prawde :P
Piractwo to zwykła kradzież i trzeba ją tępić jak bandytów, chuliganów itp.Rozumiem, że masz oryginalnego Windowsa, Office-a, program antywirusowy, nie masz nielegalnych mptrójek, teledysków, żadnych filmów ani seriali na kompie równiez nie oglądasz.
Używanie mózgu nie boli, naprawdeMnie czasami od zbyt długiej nauki głowa zaczyna boleć.
Rozumiem, że masz oryginalnego Windowsa, Office-a, program antywirusowy, nie masz nielegalnych mptrójek, teledysków, żadnych filmów ani seriali na kompie równiez nie oglądasz.Nawet jeżeli kolega Dino ma, to ja nie mam. Nie używam Microsoft Office, gdyż szkoda mi pieniędzy na jego kupno, czasem jedynie korzystam z niego u matki w biurze, gdzie ma go z licencją. W domu mam prosty edytor tekstu - Abiword, który zajmuje chyba mniej niż 20 megabajtów. Gdy potrzebuję czegoś bardziej rozbudowanego to sięgam po OpenOffice (są chyba darmowe wersje, ale ja mam edycję płatną). Muzykę słucham z płyt, które kupuję w sklepie, nie idę na łatwiznę ściągając jak wszyscy (niemalże) mp3, nie sprawdzam płyt przed kupnem, chyba, że jest taka możliwość w sklepie. Filmy kupuję z gazetami (różnego typu Kino światy, czasem Wyborcza ma świetne filmy) oraz pełne wydania w sklepach (od 9,90 są świetne tytuły). Trudno? Wcale nie. Gdy ktoś nie ma pieniędzy, nie stać go, no cóż, tak świat jest zbudowany. Niech wypożycza książki i je czyta, ogląda telewizję, chomikuje pieniądze i kupuje starsze tytuły. Oczywiście lepiej za darmo ściągnąć najnowsze gry i filmy, gdyż bez tego dana osoba umrze, zdechnie z nudów, a ona tak kocha gry i filmy. Aż łezka się w oku kręci, smutne... Biedaczek kocha, a go nie stać, zatem kradnie. Nie, zaraz, nie smutne - żałosne.
Piractwo to zwykła kradzież i trzeba ją tępić jak bandytów, chuliganów itp. Opowiem wam jedną sytuację, której byłem świadkiem.Kilka lat temu, byłem sobie na bazarze u babci.Poszedłem do sklepu i w trakcie drogi zauważyłem 3 kolesi w skórach idących w stronę straganu mojej babci.Nie zwróciłem na nich większej uwagi, więc poszedłem dalej.Kiedy wróciłem, zauważyłem, że kolesia, który sprzedawał pirackie filmy nie ma.Gdy się zapytałem babci co się stało, odpowiedziała mi, że go aresztowali i skonfiskowali mu filmy(zapewne dla siebie), ale jutro na pewno będzie.Ja zdziwiony i jednocześnie ciekawy przyszedłem znowu na drugi dzień.I co widzę?Koleś sobie siedzi, płytki sprzedaje.Pytam się dlaczego go nie zamknęli.Dostałem odpowiedz, że dał po 5 tys. w łapę dla każdego i go puścili.Jakby tego było mało, te zasrane policjanciki przyszły, i wymienili wcześniej skonfiskowane filmy.Ehh.... źle się dzieje w tym krajuPrzez takich debili (mówię o tych policjantach) Policja ma taką słabą reputację. Chociaż z drugiej strony, gdyby na poważnie kolesia zgarnęli, to jego klientela, by wpadła w szał "Jakim prawem, ale **** z tej policji!".
Rozumiem, że masz oryginalnego Windowsa, Office-a, program antywirusowy, nie masz nielegalnych mptrójek, teledysków, żadnych filmów ani seriali na kompie równiez nie oglądasz.
Jeżeli ktoś nie udostępnia nielegalnych utworów, tylko je ściąga na własny użytek, nie podlega odpowiedzialności karnej.Tylko wtedy gry producent rozpowszechnił utwór, a czym jest rozpowszechnianie to wkleiłem w temacie "co was wkurza". Takie obchodzenie prawa, podchodzi pod obejście czystości przedmałżeńskiej - wyjęcie członka w ostatniej chwili. Poza tym tam dyskutowaliśmy o normalnym ściąganiu, a tutaj wklejasz jakieś sztuczki, o których wtedy nie było mowy. Skoro podaje tę metodę Gazeta Prawna, to z pewnością jest ona legalna, ale to jest ogromna dziura w polskim prawie, którą ktoś powinien załatać. Polska to utopia dla złodziei? Na to wygląda. Nie trzeba płacić za muzykę, za filmy, za gry, przecież ściąganie jest legalne. Wydanie 60zł na płytę w sklepie, to kasa wyrzucona w błoto - zapłaciłem tylko za nośnik, książeczkę i pudełko, lepiej ściągnąć za darmo i nagrać. Kupowanie oryginałów według zasady "ściąganie jest legalne", jest zupełnym bezsensem, lepiej te pieniądze przeznaczyć na fundacje charytatywne?
Setezer, bo w P2M chodzi o to, że ściągasz, a nie udostępniasz.We wszystkich rodzajach ściągania się ściąga, a nie udostępnia. Nie wiem czemu akurat P2M jest legalne, a inne metody już nie. Przede wszystkim mi chodzi o bezsens polskiego prawa, jeżeli jest na to przyzwolenie. Wracając do metody P2M - czyli np. Sasza to złoty chłopak, ściąga dzięki P2M 10Gb danych, a GOOGLE to zło, piraci? (zakładając, że to ich Gmail jest wykorzystywany). Dziwny ten artykuł na Interii, chciałbym przeczytać ten z Gazety prawnej.
Nadal Panie Setezer i inni profesorowie jesteście pewni, że nie można ściągać na własny użytek?Czyli wg. Ciebie mogę legalnie ściągnąć sobie z internetu God of War 2 lub jakiś nowy film/płytę?
bo w P2M chodzi o to, że ściągasz, a nie udostępniasz.To jest naprawdę tak skomplikowane, że nie potrafisz tego zrozumieć?
Masz kłopoty z czytania ze zrozumieniem?Aha, czyli zaraz pościągam sobie najnowsze gry na tydzień przed premierą, w końcu nie złamie prawa...
Jeżeli ściągniesz to o czym pisałeś, nie złamiesz prawa, policja nie wejdzie Ci do domu, a sąd nie ukarze Cie żadną karą.
Wychodzi na to, że takie coś jest legalne.
Natomiast nie będziesz mógł pożyczyć tego filmu innej osobie, bo już wtedy prawo zostało by złamane.
Aha, czyli zaraz pościągam sobie najnowsze gry na tydzień przed premierą, w końcu nie złamie prawa...
Co do postu Hubiego - filmy i muzykę możesz ściągać, pod warunkiem, że nie będziesz z tych plików osiągać żadnych korzyści materialnych. Jeżeli będziesz chciał ściągnąć program (czyli i grę) i go ściągniesz, to w tym wypadku prawo złamiesz, ponieważ programy chronione są innymi paragrafami niż filmy bądź muzyka!-----------------------------------------------------
piractwo nie zniknie nigdy, dopóki ceny piratowanych towarów (muzyka, filmy, software), będą tak okropniaście wysokie
Gówno- Kowalski musi chcieć najpierw zapracować na coś i zmienić swoją męczeńsko-złodziejską mentalność. Polaczki...
Kolejny serwis zamknęty . Tym razem padło na napisy.info .
Piractwo nie zniknie, póki poziom cen-zarobków nie osiągnie takiego optymalnego pułapu, aby ludzie mogli sobie pozwolić na kupno gier bez zastanawiania się nad tym - tzn. cena była na tyle niska w stosunku do zarobków, aby wydatek nie był dla klienta odczuwalny w comiesięcznym budżecie. Póki co w większości przypadków - jest. Chociaż i to nie musi być wyjściem - zarobki mogą zmieniać się znacznie szybciej, niż mentalność i zwyczaj oszczędności na tym zbędne - a za takie dobro większość Polaków uważa gry czy muzykę.Ech... dajcie już spokój z tym usprawiedliwianiem piractwa biedą w kraju. Gry konsolowe to nie jest rzecz do życia potrzebna. W piramidzie Maslowa, to bym je wrzucił na sam szczyt, zaraz obok dresów Adidasa (oryginalnych). Ludziom się w zadach poprzewracało, mają w korycie, na chacie spokojnie, to MUSZĄ grać w najnowsze gry.
Zamknęli napisy.info??? Co?!?!relax , istnieją jeszcze inne sposoby by ściągnąc napisy .
Koniec napisów, koniec serwisu!!! Krzysztof J. Szklarski siedzi!!!ten news brzmi jak pisany przez 12 latka.
Serwis NAPiSY.info bez filmów? Tak, to można zrozumieć, tym bardziej, że tak właśnie przez zdecydowaną większość czasu drzewiej (dawniej) bywało, ale tenże sam serwis bez napisów???!!! A jakże: serwis bez napisów, a Szklarski zatrzymany przez Policję!!! O tym wszystkim możecie przeczytać na Forum (zarejestrowani użytkownicy) i zanim "odpalicie" swoje stronki, serwisy, programiki z napisami, torrentami, sumami kontrolnymi, etc. dobrze się zastanówcie!!! Takie igranie z prawem, z czyjąś własnością - w tym własnością intelektualną i dla Was może się przykro zakończyć!!!
@Setzer: Skąd bierzesz pieniądze na gry, Pracujesz ?Nieistotne jest to, skąd ja biorę pieniądze, ale co z nimi robię. Jeżeli chcesz, co oczywiste, wytknąć mi, że mam bogatych rodziców i nie wiem co to ciężka praca, to nawet nie próbuj. Od kilku miesięcy systematycznie workuję/przewalam/sprzedaję węgiel.
a koleżance-pasożytowi
Nawet gdybym jakichkolwiek pieniędzy za to nie dostawał, to bym nie piracił. Po prosty nie grałbym albo grałbym, w jakże uwielbiane przeze mnie, stare gryTego nie wiesz, bo jak się domyślam, w takowej sytuacji nie byłeś. Skąd wiesz co byś robił, gdyby Cię było stać na jedną grę na 2 miesiące.
Tego nie wiesz, bo jak się domyślam, w takowej sytuacji nie byłeś. Skąd wiesz co byś robił, gdyby Cię było stać na jedną grę na 2 miesiące.Wiem. Skoro potrafię odrzucić alkohol, mimo że wszyscy znajomi (okazyjnie lub często) piją, to potrafiłbym odrzucić gry. Po co się pije alkohol? Dla odreagowania, dla smaku, dla lepszej zabawy - niemalże z takich samych przyczyn gra się w gry. Także nie wyjeżdżajcie mi, proszę, z tekstami typu: "nie czułeś biedy, to nie wiesz".
Nieistotne jest to, skąd ja biorę pieniądzeWłaśnie to, abstrahując nawet od całego piractwa, jest w tym wszystkim najistotniejsze. :-?
Przecież kieszonkowe za nicnierobienie mógłbym wydać na dyskotekę, alkohol, a koleżance-pasożytowi, która dzielnie walczy o równouprawnienie, stawiać jedzenie. Pieniędzy nie zostaje, to gry, które kocham, kradnę.Tere fere kum kum. Może dla Ciebie życie jest czarnobiałe i albo dyska/chlańsko, albo gry. Zapewniam Cię, że tak nie jest i czeka Cię o wiele więcej wydatków w miarę rozwijania zainteresowań. Zapewne rpzewalaniem węgla zarobiłeś na obiektywy do swojej "taniej" lustrzanki cyfrowej. Nie popieram piractwa, ale wybacz powiedzmy, że Twoje prawienie morałów jest mało miarodajne.
Powtórzę - dostaję za workowanie, przewalanie i sprzedawanie węgla.Yhym, chodzisz do liceum, więc nie wmówisz mi, że pracujesz 8 h dziennie. Jeżeli jesteś w stanie zarobić na to co wymieniłem, ze sprzedaży węgla, to ja składam swoje CV.
CytujNieistotne jest to, skąd ja biorę pieniądzeWłaśnie to, abstrahując nawet od całego piractwa, jest w tym wszystkim najistotniejsze. :-?
W żadnym razie nie chcę tu czegoś takiego udowadniać. Po prostu staram się wyperswadować, tą nagonkę. To tak jak ja bym się spinał, że ktoś wcina mięso i pisałbym w co drugim poście, że jest mordercą zwierząt i złym człowiekiem... :)CytujNieistotne jest to, skąd ja biorę pieniądzeWłaśnie to, abstrahując nawet od całego piractwa, jest w tym wszystkim najistotniejsze. :-?
Nie jest, bo to co próbujecie udowodnić to brak szacunku Setezera do pieniądza (że nie wie jak ciężko je się zarabia), a można mieć zdrowe podejście i ten w cudzysłowiu "szacunek" i wtedy gdy sie dostaje kieszonkowe i wtedy gdy się pracuje, bo to zależne od wychowania po prostu.
wrzucanie samemu łopatą węgla do worka coś wspaniałego...). Tak moja praca, marna, niewiele warta, ale nie jest tak, że leżę sobie w domu na kanapie i gram w najnowsze gry, a ludziom na forum prawię "morały".No z tym workiem to przyznaję, ale jak masz duże kawałki to rękawice robocze i rękami.
I naprawdę, gdyby nagle firma ojca upadła, czyli nie miałbym kasy na gry, to nie piraciłbym.No i taka postawa mi się podoba, tylko bez tego 'militiant attitude' jak w moim przykładzie o vege.
No z tym workiem to przyznaję, ale jak masz duże kawałki to rękawice robocze i rękami.Co ty wiesz o workowaniu węgla??? Problem jest taki, że gdy sam workuję, to wrzucam do wora eko-groszek (takie malutkie kawałki, wielkości - hmm - nakrętek od napojów.
Yhym, chodzisz do liceum, więc nie wmówisz mi, że pracujesz 8 h dziennie. Jeżeli jesteś w stanie zarobić na to co wymieniłem, ze sprzedaży węgla, to ja składam swoje CV.
skórzane krawaty:shock:
Artykuł 77. stwierdza, że owy użytek zostaje wyłączony dla min. programów komputerowych. Równa się to z zakazem dzielenia się w sieci programami komputerowymi osobom innym niż uprawniony z licencji tego programu. Żeby było śmieszniej, ustawa nie definiuje pojęcia "program komputerowy". W języku prawniczym najczęściej jest on rozumiany jako "zespół komend przeznaczonych do wykonania przez komputer, zapisany w języku zrozumiałym dla tego komputera". Ustawa o prawie autorskim rozróżnia poszczególne wytwory informatyczne, takie jak programy komputerowe oraz inne bazy danych, gry, pliki, muzyka, filmy.
Można więc wyciągnąć wniosek, iż te ostatnie, nie będące programami, można przesyłać przez sieć. Zbyt piękne by mogło być prawdziwe. Przypomina o sobie w tym momencie artykuł 35. mówiący, że dozwolony użytek nie może godzić w słuszne interesy twórcy, takie jak np. prawo do wynagrodzenia za utwór. A więc możemy dzielić się plikami ze znajomymi i rodziną, niekoniecznie jednak z osobami nieznanymi.
W takim razie, co grozi za ściąganie plików? Otóż teoretycznie, rozpowszechnianie i zwielokrotnianie plików w sieci jest traktowane jako przestępstwo (art. 116 i 177 ustawy o prawie autorskim). Popełnienie ich zagrożone jest karą grzywny, ograniczenia wolności, i ewentualnie więzienia. Najostrzej przepisy traktują sytuację, gdy z wymiany plików uczynione zostało źródło dochodu.
Podsumowując, jeżeli pliki ściągamy w zaciszu domowym na własny użytek, groźba jakichkolwiek konsekwencji prawnych jest jedynie na papierze
. Istnieje nikła szansa,by do drzwi zapukał policjant i zakuł w kajdanki. Nie znaczy to jednak, że ściąganie np. muzyki z internetu to całkiem legalny proceder. Uderza to w artystów, którzy tracą zarobek z każdym kolejnym ściągniętym programem. Istnieje plan wprowadzenia tzw. opłaty rekompensacyjnej za korzystanie z internetu.
Przewiduje on, że internauci płaciliby dobrowolnie "podatek", który za pośrednictwem organizacji, takich jak ZAIKS, przekazywany byłby artystom. W zamian nie musieliby oni obawiać się pozwów ze strony wydawców muzyki i filmów. Pomysł raczej upadnie, gdyż według internautów wystarczające jest to, że pobierana jest opłata za internet. Zobaczymy jakie nowe rozwiązania będą wprawadzane.
Ja tego nie pojmuję, skoro ktoś stworzył coś i chce czerpać z tego zyski, to czemu, gdy ludzie mu to kradną, ogół społeczeństwa to pochwala? Walka z wiatrakami, a szczególnie, że prawo stoi po stronie wiatraków.Internet jeden z najlepszych wynalazków ludzkości tworzony byl do róznych celów :twisted:
Przeczytajcie toCytujPodsumowując, jeżeli pliki ściągamy w zaciszu domowym na własny użytek, groźba jakichkolwiek konsekwencji prawnych jest jedynie na papierze
zródło tvn24.pl O_0
mniejsza z tym istotne , jest to , że maluczkiego chcą skazać jak gruba rybe , której profity sa nieporównywalnie większe . To tak jakbyś zgwałcił , a został skazany jak za morderstwo .
Internet jeden z najlepszych wynalazków ludzkości tworzony byl do róznych celów :twisted:Oj, Jay Jay typowe gadanie zatwardziałego "ściągam, bo tak". Twórcy "rapida" (i innych) nie stoją nad tobą z kijem mówiąc "ściągaj wszystko, co nielegalne". To ty sam decydujesz czy ściągniesz nielegalny film, dajmy na to nowego Harry'ego Pottera, czy amatorską produkcję indyjskich kinomanów. Ja doskonale wiem, że Harry Potter (przykład, w rzeczywistości wolałbym to indyjskie "coś") jest ciekawszy, ale mamy "kapitalizm". Chcesz coś, to to kupujesz. Były jakieś protesty muzyków, że Google na YouTubie nielegalnie udostępnia ich teledyski, ale czy winne jest Google? Raczej konkretni użytkownicy serwisu.
No chyba ,że policja wytoczy proce rapidowi i wszlekij masci torrentom , bo udostepniaj pliki ,które ludzie pragną pobierać .
mniejsza z tym istotne , jest to , że maluczkiego chcą skazać jak gruba rybe , której profity sa nieporównywalnie większe . To tak jakbyś zgwałcił , a został skazany jak za morderstwo .Albo rok w zawieszeniu. Z "grubymi rybami" jest tak, że ciężko je złapać za ręce, gdy coś kombinują.
Dalej jaka jest różnica między wypożyczeniem filmu gry za śmieszne pieniądze a pograniem tydzień w kopię z internetu i skasowanie jej. Zarabia wypożyczalnia, ale ona coś daje producentowi gry czy filmu? Jasne kupi następne filmy lub kupiła, ale to przecież kropla w morzu bo ja i tak jej nie kupiłem a często wypożyczalnie pozbywają się starych tytułów. +- mieli 5 gier AC a zagrało 200 osób...Jeżeli ukradniesz jabłko w Carrefourze to też właściwie nic złego nie zrobiłeś. To przecież kropla w morzu. Powiedz mi dlaczego jednak nie kradniesz jabłek, a ludziom z taka łatwością przychodzi kradzież z internetu? Otóż dlatego, ze nie boją się kary, a przez to uważają ściąganie z internetu za coś zupełnie normalnego.
Robienie kopii jest legalne? więc dlaczego konsole zabezpieczają przed tym? Kupując Win XP który nie posiada SP2 możemy wykonać 100% legalną kopie na własny użytek dogrywając potrzebny SP2.Jest legalne, ale tylko na własny użytek, a konsole są zabezpieczone z prostej przyczyny. Producent ma do tego pełne prawo, a udaremniając korzystanie z kopii zapewnia wydawcom gier większy zysk (w uproszczeniu - udaremnia piratom granie, a legalni użytkownicy na tym nieco cierpią). Jeżeli ktoś się z tym nie zgadza, to niech nie kupuje tej konsoli i porobi coś innego. Nikt go nie zmusza.
Ściągnięcie filmu i obejrzenie jest legalne? jeśli nie to na 24h jest? A muzyki?Jest legalne, bowiem w prawie jest wielka, czarna dziura.
Poruszyliście problem p2p, a czy to moja wina, że te programy wysyłają plik?? Są tak skonstruowane i tyle, jak bym mógł to bym to zatrzymał ale nie np. nie mogę. A jak ktoś się nie zna lub nie umie a używa - łamie prawo? :lol: Ale przyjrzyjmy się ściąganiu. Przecież wysyłamy kawałek pliku praktycznie zawsze nie do końca jednej osobie. Ten kawałek pliku nie jest grą, filmem ani muzyką to puki nie zostanie ściągnięty. Wtedy zostaje on poskładany 1-100% i widnieje jako jakiś tam plik. A posiadanie na własny użytek chyba jest legalne. W takim razie użytkownik który wysyłał cześć pliku jest winny tylko za współudział?? :lol:Niewiedza nie jest usprawiedliwieniem.
Jeśli wykonam kopie filmu jako plik iso ale nie na płytę a był on z wypożyczalni i nie zdążyłem obejrzeć l film oddam to piracę?Nie piracisz, ale ja bym takich numerów nie wykręcał (jestem gorącym przeciwnikiem korzystaniu z dziur w prawie).
"Niewiedza nie jest usprawiedliwieniem." głupota przepisów i tyle. Fajnie, że jest legalne ściąganie filmów i muzyki. Więc skąd ta sprawa http://www.tvn24.pl/-1,1537321,wiadomosc.html używał p2p więc wysyłał pliki, ba fragmenty plików. Ale jak by opłacił konto RapidShare Premium i używał ile wlezie albo wypożyczył filmy i skopiował był by czysty...paranoja.Właśnie o tym pisałem, ogromna, czarna dziura w prawie. Paweł, co ściąga 10Gb dziennie to złoty chłopak, a Gaweł, co ściąga 1Mb przez p2p, to podły kryminalista.
Dlaczego? Jeśli potraktuje jako demo, a dem czasami nie ma (np. AC, COD4) to nie widzę w tym nic złego. Lepsze jest kupienie w ciemno i sprzedanie bez folii ze stratą 20zł? Zagrał bym na standzie w MM było by to samo. Wypożyczył imo gorzej, bo przeszedł i nie kupił, nie trzymał. Kupił przeszedł sprzedał - dużo osobom wychodzi takie zagranie jak pirat albo taniej. Moim zdaniem jeśli mają kupić i sprzedać to od razu mogą piracić - bo gra w końcu trafi do 1 osoby która ta gre będzie trzymać na półce.Ja to pojmuję nieco inaczej. Skoro producent nie stworzył dema, to zwyczajnie nie życzy sobie, by gracze testowali tę grę przed zakupem - może jest słaba? Tutaj na jaw wychodzi sens pisania recenzji (teraz to raczej "kręcenia", co jest moim zdaniem absurdem). Czytasz i oceniasz czy warto.
jednak nie każdy ma możliwość sprawdzenia tego w specjalnym sklepie. A internet jest ogólnie dostępny.Od tego masz iTunes do muzyki/ wersje demonstracyjne do gier a do filmów zajawki w tv i w necie.
... i bedziesz 100% straight edge, yay 8)
wybacz tę małą złośliwość ;]
Mocno bym się wkurzył widząc linka na rapidshare... ConfusedA co byś powiedział o Megaupload?
być może ale połowa przypadków. Przykład COD4 na PC demko jest na Konsole nie było. Gry akurat nie kupiłem :lol:Czyli w tym wypadku wydawca wykazał się lenistwem, co nie znaczy, że "na złość" możesz sobie przetestować w taki sposób. Dobrym przykładem jest ta jazda próbna a zwinięcie samochodu z salonu. Oczywiście go oddasz, a może nawet kupisz!
To zależy od każdego sumienia. Ja nie piracę - po prostu chce być legalny. Na ps3 się nie da to fakt. Ale na ps2 tez nie mam piratów. A PSP od dawna leży i się kurzy. Kupiłem nawet niedawno stojak umd... pare gier potestowałem, ale w granicach czystego sumienia - jak dema. Nie przechodziłem ich. W sumie sprawdzałem tylko grafikę. No jedną przeszedłem a w jedną grałem (Tekken DR) ale na pewno kupię jak stanieją te zasrane wormsy 2D :mad: :lol: a tekkena chcę trafić nie platynę a pozatym mam wersje na PS3 z pss. I tu chodzi o moje czyste sumienie właśnie. A pogląd dopiero sobie wyrabiam bo nawet przepisów nie znam... :P :?Możesz postępować z zasadami albo pójdziesz sobie na łatwiznę w wielu kwestiach i, mimo że będziesz legalny, to nie będzie to zbyt "fajne".
Kur... :lol:, uczepiłeś się, lecz znaj dobro me - wybaczam. Po prostu jak się patryz z perspektywy tworzącego, to nie jest to takie przyjemne. U nas wydanie demka będzie kosztowało 600-700 zł w sumie i fajnie byłoby jakby ze sprzedaży część się zwróciła. Mocno bym się wkurzył widząc linka na rapidshare... :???:Kiedy to wyjdzie, jaka cena, ile piosenek?
To zależy od każdego sumienia. Ja nie piracę - po prostu chce być legalny. Na ps3 się nie da to fakt. Ale na ps2 tez nie mam piratów. A PSP od dawna leży i się kurzy. Kupiłem nawet niedawno stojak umd... pare gier potestowałem, ale w granicach czystego sumienia - jak dema. Nie przechodziłem ich. W sumie sprawdzałem tylko grafikę. No jedną przeszedłem a w jedną grałem (Tekken DR) ale na pewno kupię jak stanieją te zasrane wormsy 2D Mad Laughing a tekkena chcę trafić nie platynę a pozatym mam wersje na PS3 z pss. I tu chodzi o moje czyste sumienie właśnie. A pogląd dopiero sobie wyrabiam bo nawet przepisów nie znam...To nie zależy od żadnego zasranego sumienia.
Jeśli coś jest powszechnie uznawane za nieetyczne to k*rwa jest nieetyczne!!Pojęcie etyczności danego działania, a zatem wydzielenia rzeczy dobrych od złych to jak najbardziej kwestia sumienia :).
Jeśli coś jest powszechnie uznawane za nieetyczne to k*rwa jest nieetyczne!!!Akurat to nie jest takie proste, polskie prawo zwyczajnie pozwala ściągać z internetu, to z pewnego punktu widzenia - co w tym jest nieetycznego? Przydałoby się żeby ktoś mądry odpowiednio zmodyfikował kodeks żeby wszystko było jasne. Nawet jeżeli odsetek łapania internetowych przestępców nie wzrósłby, to wszystko byłoby czarne i białe.
Akurat to nie jest takie proste, polskie prawo zwyczajnie pozwala ściągać z internetu, to z pewnego punktu widzenia - co w tym jest nieetycznego?Zrozum jedno- postępowanie zgodnie z prawem wcale nie musi oznaczać postępowania etycznego i tak samo postępowanie wbrew prawu nie musi być nieetyczne.
A że sprzęt, gry i inne pierdoły kosztują - niestety takie jest prawo rynku. Rzekłem a teraz możecie po mnie jechać.Nikt po tobie nie będzie jeździł, chyba że jakiś pirat, popieram i cały czas piszę to samo.
Zrozum jedno- postępowanie zgodnie z prawem wcale nie musi oznaczać postępowania etycznego i tak samo postępowanie wbrew prawu nie musi być nieetyczne.Prawo powinno dążyć do tego, by było etyczne.
@Tarniak ogół społeczny decyduje co jest etyczne, a co nie. Jeśli ktoś uważa inaczej i ma inne normy etyczne od otaczającego go środowiska nie będzie przezeń akceptowany.W Polsce ogół społeczeństwa uważa ściąganie z internetu za etyczne (niestety)! Nie widzą w tym nic złego, tok rozumowania - po co płacić, mogę mieć za darmo. Nie zawsze ogół ma rację.
" ściągam ponieważ mnie nie stac" wybaczcie ale mnie nie stac na merca za milion dolarów mimo to nie ide go ukraśc ;)No tak. Tu się zgadzam. Ale np. taka sytuacja: mamy 200zł na jedzenie na miesiąc. Nic więcej. Częsta sytuacja w Polskim domu. Pracy lepszej nie da się znaleźć, drugiej tez nie. No i bardzo chcę grać tak jak jeść. Odmówię sobie jedzenia by grać. Sam chleb będę jadł. I teraz co jest lepsze. Ukraść jedzenie czy grę. Jak jedzenie mnie złapią lub nie. Jak grę ze sklepu na pewno - zabezpieczenia - bramki. Jak z internetu - cmokną.
Jeżeli ściągasz utwór mp3 lub gre, dobrze wiesz do kogo on/a należy... i od samego początku jest to kradzież, trudno raczej to nazwac jako znalezisko ;)
"Widzisz nie można miec wszytkiego w życiu, dziwne jest mniemanie, muszę coś miec bo tak i już, znów mógłbym dac tutaj porównanie z samochodem, skoro nie mogę miec tego merca za milion dolców, a bardzo bym go chciał, bo np. trudno mi się żyje bez niego, takim tokiem myślenia jak przytoczyłeś połowa ludzi na świecie powinna się zabic, a nawet więcej niż połowa.
Jak zwykle prawda leży pośrodku sporu, z jednej strony mam orginalne gry i filmy zwłaszcza cenie sobie kolekcjonerskie wydania, z drugiej warto ściągnąc sobie film co do którego nie ma się przekonania, z grami nie ma tego problemu masz demo... grasz i wiesz co jest 5, z filmami niestety już nie bardzo, bo trailer może byc niesamowity a potem, widzimy w kinie jakby inny film, w takiej sytuacji gdy idę do kina i płace 18 zł, a nawet więcej kiedy nie idę sam... a film okazuje się totalnym badziewiem, czy nie jest to również złodziejstwo ? Dla mnie jest, zostaje w tym momencie okradziony przez wydawce danego bubla ... a co do tłumaczenia się " ściągam ponieważ mnie nie stac" wybaczcie ale mnie nie stac na merca za milion dolarów mimo to nie ide go ukraśc ;)Złodziejstwem to to nie jest, ale sztuczką, na którą ludzie się nabierają. Istnieją po to recenzje w gazetach i internecie, co więcej - w sieci można poczytać wiele opinii innych, zwykłych ludzi (chociażby filmweb). Wydawca wcale cię nie okrada, lecz chce przechytrzyć i piękną zapowiedzią zwabić do kina, lecz to ty podejmujesz decyzję.
Ale co jest uznawane za nietyczne? piractwo - zgoda. Ale mi nic to w sumie nie mówi... bo ja nie wiem, prawnikiem nie jestem, w szkole ani rodzice mnie nie nauczyli bo tez prawnikami nie są. Mama raczej wyraża pogląd - po to jest internet! :lol: a taty nie ma już z nami :-(To nie prawnicy mówią co jest etyczne, lecz zdrowy, ludzki rozsądek. W kodeksie jest przyzwolenie na robienie czegoś nieetycznego, ale każdy rozsądny człowiek powinien zastanowić się czy jest to słuszne. Znaleziony na ulicy portfel ze sporą sumką oddasz na policję, a może oddasz sam portfel i dokument (kasę kradnąc) czy zwyczajnie kasę weźmiesz, a portfel z dokumentem wrzucisz do kosza? Ściąganie z internetu to dostawanie rozrywki, za którą powinno się płacić, za darmo. Co prawda wydawca w zasadzie nic nie traci, ale ty zyskujesz. Znowu to piszę.
o tak. Tu się zgadzam. Ale np. taka sytuacja: mamy 200zł na jedzenie na miesiąc. Nic więcej. Częsta sytuacja w Polskim domu. Pracy lepszej nie da się znaleźć, drugiej tez nie. No i bardzo chcę grać tak jak jeść. Odmówię sobie jedzenia by grać. Sam chleb będę jadł. I teraz co jest lepsze. Ukraść jedzenie czy grę. Jak jedzenie mnie złapią lub nie. Jak grę ze sklepu na pewno - zabezpieczenia - bramki. Jak z internetu - cmokną.Typowy bełkot. I napiszę oczywistość - nie musisz grać! To jest niezwykły przywilej naszych czasów, taka nowoczesna rozrywka, a wyobraź sobie, że kiedyś czytano książki (niewyobrażalne? a jednak!). Nie ma sytuacji w życiu sytuacji, w której MUSISZ wybierać między jedzeniem a rozrywką. Jedzenie jest niezbędne do życia, a gry to - który raz już to piszę? - niebywały przywilej.
Wasza odpowiedź - nie graj bo granie nie jest ci potrzebne do życia. - JEST np. jak nie zagram to się zabiję. Inne propozycje?To się zabij - jednego durnia na świecie mniej. Ja wiem, że ty tak gdybasz i wcale tak nie myślisz (zatem nie nazywa Cię durniem).
W portfelu jest jednak dowód. Co teraz? :lol:
Złodziejstwem to to nie jest, ale sztuczką, na którą ludzie się nabierają. Istnieją po to recenzje w gazetach i internecie, co więcej - w sieci można poczytać wiele opinii innych, zwykłych ludzi (chociażby filmweb). Wydawca wcale cię nie okrada, lecz chce przechytrzyć i piękną zapowiedzią zwabić do kina, lecz to ty podejmujesz decyzję.Widzisz gdybym miał się sugerować recenzjami oraz doznaniami innych ludzi, to pewnie nie zobaczyłbym wielu filmów, chociażby Kingdom of Heaven który dla wielu był denny, a dla mnie był dobry... oczywiście bez żadnych tam och ach, ale jednak.
Teraz wszytsko zależy jakim człowiekiem jesteś... ja np. bym oddał, jednak do ściągania plików chronionych prawami autorskimi, bardziej pasowałoby porównanie wyciągnięcia komuś portfela z torebki, niżeli znalezienie go na ulicy, natomiast jeżeli znajdziesz portfel i wiesz do kogo należy, a mimo to go nie oddasz, automatycznie stajesz się złodziejem.
A jednak bo u mnie jest. Np. nie pijam Actimel, prawie nie jadam słodyczy itp. Przestałem ćwiczyć bo szkoda mi kasy na dietę i odżywki. Głodzę się a grę kupię czy więcej kasy odłożę. Po prostu zrezygnowałem z wielu rzeczy które mógłbym mieć za to np. 200zł z gry na miecha. I powiem jedno, jak bym nie miał już czego sobie odmówić - chyba piracił bym. Być może kupił bym tego tam X360 i go wychwalał że daje mi ta możliwość. Nie wiem tego. Ale pewnie bym tak zrobił. Bo mnie nikt za renke nie złapie a to jedyna dla mnie rozrywka w tym p... życiu. Gry bym też doceniał. Drukując taką okładkę i kładąc na półkę i tracąc te 15zł z płytą by było dla mnie to tyle jak dla was 150zł. Ale... jak tylko by mi się poprawiło, to pierwsze co bym robił to żył tak dalej a gry odkupił i chociaż puścił dalej w obieg.
CytujA jednak bo u mnie jest. Np. nie pijam Actimel, prawie nie jadam słodyczy itp. Przestałem ćwiczyć bo szkoda mi kasy na dietę i odżywki. Głodzę się a grę kupię czy więcej kasy odłożę. Po prostu zrezygnowałem z wielu rzeczy które mógłbym mieć za to np. 200zł z gry na miecha. I powiem jedno, jak bym nie miał już czego sobie odmówić - chyba piracił bym. Być może kupił bym tego tam X360 i go wychwalał że daje mi ta możliwość. Nie wiem tego. Ale pewnie bym tak zrobił. Bo mnie nikt za renke nie złapie a to jedyna dla mnie rozrywka w tym p... życiu. Gry bym też doceniał. Drukując taką okładkę i kładąc na półkę i tracąc te 15zł z płytą by było dla mnie to tyle jak dla was 150zł. Ale... jak tylko by mi się poprawiło, to pierwsze co bym robił to żył tak dalej a gry odkupił i chociaż puścił dalej w obieg.
Ale pieprzenie! Ja kocham samochody, uwielbiam jeździć i cieszę się tym co mam. I to nie znaczy, że jeśli kogoś nie stać na S klasę to ma ją ukraść! Twoje podejście jest co najmniej zastanawiające...
Jaka sytuacja życiowa Ciebie zmusi do kradzieży takiego mercedesa? ŻADNA. Fiat panda też służy do przemieszczania. I każdy normalny człowiek to wie, takie jest życie. Kupujesz to na co Cię stać.
Chcesz kupić mieszkanie w Warszawie a na 90% mieszkań Cię nie stać. Gdybyś mógł to byś ukradł jakimiś kruczkami prawnymi? Nie, kupujesz na przedmieściach, albo budujesz dom 20km od Warszawy!
Dlaczego ma ktoś cierpieć i tracić swoją własność tylko dlatego, żeby Tobie się żyło tak jak chcesz? Normalnie krew mnie zalewa jak to czytam.
Brakuje tu głosu rozsądku, widzę tylko skrajne opinie.Napisałeś moim zdaniem najmądrzejszy post w tym temacie. Nic dodać, nic ująć.
Nawet wielu artystów nie potępia całkowicie piractwa.
To dzięki mp3 z neta mogę poznawać tyle zespołów, rozwijać się muzycznie.
W życiu bym nie poznał nawet części tego opierając się na tym co jest w sklepach.
Często można spotkać się z opiniami twórców, którzy po prostu wyrażają nadzieję, że ktoś, komu spodoba się ich twórczość zapłaci im za to.
Sam jestem opinii, że należy wynagrodzić komuś wartościową pracę.
Gram niemal wyłącznie na oryginałach (nie licząc staroci), chociaż nie miałbym specjalnych wyrzutów sumienia po odpaleniu pirata przeciętnej gry.
Nie widzę też nic złego w ściągnięciu gry dla jej sprawdzenia - każdy powinien mieć możliwość sprawdzenia tego, co kupuje.
Setezer, napisałeś, że skoro producent nie chce udostępnić gry do sprawdzenia, to ma do tego prawo. Ok, ale czy to jest w porządku? Czy nie wolałbyś mieć możliwości sprawdzenia każdej gry przed zakupem? Jedynie nieposłuszeństwem można wymusić zmiany.
Masz skrajnie "kapitalistyczne" ideały.
Gdyby wszyscy ludzie mieli tak pozytywistyczne spojrzenie na prawo, bylibyśmy zniewoleni, a obowiązujące prawo byłoby jeszcze bardziej wygodne dla wielkich przedsiębiorstw, wydawnictw, ogromnych korporacji, a nie ludzi.
Aha, te porównania ściągnięcia softu do kradzieży auta moglibyście sobie darować, chyba sami widzicie jaka jest różnica...
Setezer, napisałeś, że skoro producent nie chce udostępnić gry do sprawdzenia, to ma do tego prawo. Ok, ale czy to jest w porządku? Czy nie wolałbyś mieć możliwości sprawdzenia każdej gry przed zakupem? Jedynie nieposłuszeństwem można wymusić zmiany.Po drugiej stronie barykady są ludzie, co pragnęliby wszystko za darmo, twórcy gier byliby w budżetówce i dostawali pensję z podatków(???). Nie jest to w porządku, że twórcy nie udostępniają dem, ale tylko na tym tracą i zauważ, że jest coraz lepiej. Rozwój technologii sprawia, że na PS3 i Xboksie można za darmo ściągać dema. Będzie tylko coraz lepiej.
Masz skrajnie "kapitalistyczne" ideały.
Gdyby wszyscy ludzie mieli tak pozytywistyczne spojrzenie na prawo, bylibyśmy zniewoleni, a obowiązujące prawo byłoby jeszcze bardziej wygodne dla wielkich przedsiębiorstw, wydawnictw, ogromnych korporacji, a nie ludzi.To zróbmy prawo dla ludzi - wszystko za darmo, a jeno podatki 50% od zysków (dla bogatych, co pewnie nakradli, 80%). Bosko.
Aha, te porównania ściągnięcia softu do kradzieży auta moglibyście sobie darować, chyba sami widzicie jaka jest różnica...Przecież sam Marcinps3 zaczął mówić, że i przed tym by się nie pohamował jak by bardzo chciał dany samochód... Dlatego niektórych to zbulwersowało, bo rozmowa prowadziła do absurdu.
Co do artystów, niech udostępniają jakieś mp3 w internecie, skrócone albo co 30 sekund jest "Zachęcamy do kupna płyty tadam".Dokładnie. Na wszystko są sposoby. Zresztą to już dawno wprowadziło iTunes. Tylko przydałaby się szersza skala.
Brakuje tu głosu rozsądku, widzę tylko skrajne opinie.Napisałeś moim zdaniem najmądrzejszy post w tym temacie. Nic dodać, nic ująć.
Nawet wielu artystów nie potępia całkowicie piractwa.
To dzięki mp3 z neta mogę poznawać tyle zespołów, rozwijać się muzycznie.
W życiu bym nie poznał nawet części tego opierając się na tym co jest w sklepach.
Często można spotkać się z opiniami twórców, którzy po prostu wyrażają nadzieję, że ktoś, komu spodoba się ich twórczość zapłaci im za to.
Sam jestem opinii, że należy wynagrodzić komuś wartościową pracę.
Gram niemal wyłącznie na oryginałach (nie licząc staroci), chociaż nie miałbym specjalnych wyrzutów sumienia po odpaleniu pirata przeciętnej gry.
Nie widzę też nic złego w ściągnięciu gry dla jej sprawdzenia - każdy powinien mieć możliwość sprawdzenia tego, co kupuje.
Setezer, napisałeś, że skoro producent nie chce udostępnić gry do sprawdzenia, to ma do tego prawo. Ok, ale czy to jest w porządku? Czy nie wolałbyś mieć możliwości sprawdzenia każdej gry przed zakupem? Jedynie nieposłuszeństwem można wymusić zmiany.
Masz skrajnie "kapitalistyczne" ideały.
Gdyby wszyscy ludzie mieli tak pozytywistyczne spojrzenie na prawo, bylibyśmy zniewoleni, a obowiązujące prawo byłoby jeszcze bardziej wygodne dla wielkich przedsiębiorstw, wydawnictw, ogromnych korporacji, a nie ludzi.
Aha, te porównania ściągnięcia softu do kradzieży auta moglibyście sobie darować, chyba sami widzicie jaka jest różnica...
Na PS3 nie odpalisz piratow z PS2/PSXa za pomoca Swap Magica.
"Zatrudniony specjalnie w tym celu przeze mnie personel, we współpracy z międzynarodową firmą wyspecjalizowaną w ściganiu przestępstw oraz przestępców internetowych, ustalił, że jako użytkownik internetu (...) bezprawnie rozpowszechniał Pan utwory chronione przepisami ustawy prawo autorskie"
Aha, a kradzież z internetu jest super. Jedynie jak karać zaczynają, to katastrofa.trzeba se jakoś radzić ni ?
Pozatym artyści i tak zarobia swoje więc piratów można traktować jak robin hoodów współczesnego swiata, wiem że przesadzam.lol
A report filed by the International Intellectual Property Alliance, of which the ESA is a member, discusses the economic scourge of online piracy. ESA CEO Michael Gallagher calls online piracy the "greatest threat to the innovation, artistic commitment and technological advancements enjoyed by millions of consumers worldwide." It calls out BitTorrent and eDonkey as the two leading P2P networks for illegal downloads.http://www.iipa.com/special301.html
The ESA highlighted one part of the report, which involved tracking the illegal downloads of 13 titles during December 2008. Users downloaded 6.4 million copies of these games, the two most popular titles being downloaded 4.7 million times. The "heaviest illegal downloading" occurred in Italy (17%), Spain (15.1%), France (7.9%), Germany (6.9%), and Poland (6.1%). The heaviest per capita of illegal downloads occurred in Israel, Spain, Italy, Portugal and Poland.
The full report, which covers piracy beyond games, can be viewed on the IIPA site. Don't be surprised if piracy gets a little more attention now. With industry layoffs not going out of fashion anytime soon, somebody has to take the blame.
Przyznam sie bez bicia, ze kiedys piracilem na potege(atari,amiga,pc.psx,ps2,mp3,filmy).
Teraz nie mam nawet jednej mp3 na dysku, gierki biore tylko orginalne, a filmy steamuje i wypozyczam z netflix.
Nie mam nic do ludzi co sciagaja pirackie kopie czegokolwiek, "kazdy orze jak moze" :smile:
Pozdrawiam legalnych jak i mniej legalnych uzytkownikow :-)
W Polsce cena gry powinna oscylować w granicach 60zł max, i mieć całkowitą blokadę regionalą na konsole z poza naszego kraju - imo ConfusedTo nie klient decyduje za ile nabywa produkt. Gdyby Rockstar żądało za swoje GTA IV 400 zł za sztukę, to takie jest ich prawo i równie dobrze mogliby ci powiedzieć "Nie podoba się? Nie kupuj". Oni to stworzyli i mają prawo rozpowszechniać za tyle ile im się podoba.
Przeczytałem ten temat o piractwie i dochodzę do wniosku, że wasze gadanie to pierdoleni* na potęgeWątpie, aby ktokolwiek tu udzielający się miał na celu nawrócenie piratów, bo i po co? Mnie tam nie obchodzi czy EA osiągnie półmilionowe straty ze względu na piractwo czy ośmiomilionowe (dopóki ta sytuacja nie dotyczy pośrednio mnie).
Większość polaków gra na piratach podobnie jak użytkownicy tego forum tak jest było i będzie na nic się zdaje wasze uświadamianie, że ściąganie gier z neta jest złe bla bla bla... sami zresztą podpierdalacie pod siebie , muze, filmy, programy, itd
A co sądzicie o kupowaniu używek ? Po zastanowieniu doszedłem do wniosku, że właściwie jest to identyczna sytuacja gdybym ściągnął grę z neta. [...]W czym tkwiłaby różnica, gdybym posiadał je w wersjach pirackich ? W niczym.
Kupujesz używkę, płacisz komuś za jego grę, on dzięki twojemu hajsowi moze pozwolic sobie na kolejną grę i to się kręci. Pieniądz nigdy się nie zatrzymuje.
A co sądzicie o kupowaniu używek ? Po zastanowieniu doszedłem do wniosku, że właściwie jest to identyczna sytuacja gdybym ściągnął grę z neta. [...]W czym tkwiłaby różnica, gdybym posiadał je w wersjach pirackich ? W niczym.
Różnica jest zasadnicza. Otóż jedno jest legalne drugie nie.
[pytanie]What's your take on stuff like album leaks, bootlegged shows and just the digital age in general?
[Omar]Oh, I absolutely love the digital age. I think the digital age is an incredible movement. I'm really excited that I could be a part of it. I come from the old school from before the Internet, buying records and putting them onto a cassette, you know. We come from a completely different mindset and to see an explosion of creativity and ideas is incredible. To me, a release isn't really a release unless it's on vinyl. So for me that's the true form. But I'm not a purist. I don't look down on digital releases and all that.
As far as leaks and everything like that, I think it's great. I don't care if people "steal" our music. You can't really steal our music because I'm making our music to be heard. If you can't afford to buy our music, by all means take it. It's more important that you listen to it than it is that we make money or that some corporation somewhere makes money off of it. There has to be a balance between business and just enjoyment.
The only thing that sucks is--I work really fucking hard on these records and spend a good portion of my life losing sleep over them and [it bugs me] to know that there are inferior versions that get out there, like on Frances [jeden z albumów]. When Frances was getting ready to come out, they were playing it for interviewers and press people and somebody snuck into the room and recorded it on a little cassette tape from his pocket, and this is the version that leaked. And for how hard I worked to make it sound the way it does, to think that that's what people are listening to, it absolutely kills me. And it's something I have to let go of. So that's the only thing that bums me out.
But as far as people just downloading music and "stealing" music, it's not stealing. Take what you want. The people who are going to need the record, like you and me, the people who are going to want to hold the artwork and read the lyrics and look at every little liner note and understand what this thing is about, we're always going to exist, we're always going to be here. The people who don't need that stuff, it's music to them...it's just a number inside of their computer, they're always going to be that way.
So please, by all means, take our music and have it playing through your speakers and enjoy. We're not fascists. This isn't Nazism. We're not trying to convert everybody and say, "No. You should always enjoy music with the liner notes and with the lyrics and with the artwork because it's a part of it." You and I know that it's a part of it but that's our religion. We have our religion and they're going to practice something else over there and let them practice it. And if we can meet on one point, if we can agree on one thing, which is the music, then all the better, you know. Something positive is coming out of it. "...
?Tylko nastoletnie dziewczęta i bardzo uczciwi ludzie płacą dziś za muzykę? ? mówi Bono. Już wkrótce z muzyką będzie jak z prądem w gniazdku. Będziemy stale do niej podłączeni. Za darmo lub za niewielką opłatą.
? Szefowie dużych wytwórni- nie mają zielonego pojęcia ani o Internecie, ani o tym, jak korzystają z niego konsumenci. To cud, że potrafią odbierać e-maile! ? tak Trent Reznor, lider Nine Inch Nails, przekonywał niedawno muzyków, aby porzucili wielkie wytwórnie. Sam zrobił to w 2007 roku, gdy zorientował się, że za sprzedane płyty dostaje grosze, które i tak musi oddać wytwórni na poczet kosztów wynajmu studia. I nawet nie ma praw do swojego albumu.
Reznor, podobnie jak Radiohead (za album ?In Rainbows? fani płacili tyle, ile chcieli ? nawet nic) czy Prince (poprzednią płytę dołączał za darmo do gazet i rozdawał na koncertach, nową sprzedaje poprzez sieć), to tylko heroldowie prawdziwej muzycznej Wiosny Ludów. Wprawdzie muzyka nie pamięta czasów, gdy artyści byli w pełni zadowoleni z reguł panujących na rynku, jednak nigdy wcześniej działania ?opiekujących się? nimi organizacji tak bardzo nie mijały się z ich potrzebami. Symboliczną manifestacją tej sprzeczności interesów było zdjęcie z brytyjskiego YouTube setek tysięcy teledysków spowodowane wygórowanymi żądaniami tamtejszego odpowiednika ZAiKS-u. Większość wykonawców wolałaby nie otrzymywać z tytułu internetowych tantiem ani pensa, byleby ich materiały wciąż były dostępne w zasobach największej machiny promocyjnej w całej sieci. A podobne nieporozumienia ? dotyczące przyszłości rynku muzycznego czy skostniałego prawa nadwerężanego przez internetową rewolucję ? to dzisiaj chleb powszedni.
Dlatego zazwyczaj pomijani przy rozdawaniu kart artyści postanowili włączyć się do gry, tworząc organizację Featured Artists Coalition. W skład FAC wchodzi kilkuset brytyjskich wykonawców na czele z Radiohead, Robbiem Williamsem, Iron Maiden, Sinéad O?Connor. Już po kilku miesiącach funkcjonowania zdążyli się narazić swoim (coraz częściej byłym) pracodawcom: lobbują za tym, aby artyści zachowywali wszystkie prawa do własnej twórczości; nie zgadzają się na zaostrzanie przepisów bez konsultacji z nimi; protestują przeciw określaniu konsumentów mianem ?złodziei? i ściganiu ich jak przestępców. W marcu FAC wywołało burzę stwierdzeniem, że wytwórnie same nadużywają praw autorskich dla zwiększenia zysków, więc ich zarzuty wobec piratów to hipokryzja. Radio-head w procesie wytoczonym przez amerykańską organizację RIAA nastolatkowi Joelowi Tenenbaumowi (ściągnął siedem piosenek grupy za pomocą programu p2p) ma stanąć po stronie chłopaka.
?Chcemy być po stronie naszych słuchaczy, a nie wytwórni? ? tym nieoficjalnym mottem członkowie FAC przekonują, że pogodzenie ich interesów z przyzwyczajeniami niepokornej młodzieży jest możliwe. Tylko oni rozumieją, że pokolenia wychowanego na darmowej muzyce nie nawrócą ani pokazowe pozwy, ani zamykanie pirackich serwisów. Mądrzej jest wykorzystać zwyczaje konsumentów ? od rosnącego zamiłowania do koncertów, które na Wyspach przynoszą już więcej zysków niż płyty i pliki mp3, aż po gotowość słuchaczy do płacenia za sprawdzony produkt (zasada ?wypróbuj, zanim kupisz?). Nie bez powodu standardem staje się umieszczanie całych albumów na MySpace w dniu premiery ? rzecz jeszcze kilka lat temu niewyobrażalna.
Już wkrótce z muzyką będzie jak z prądem w gniazdku: będziemy podłączeni do jej dopływu za darmo lub za niewielką opłatą (patrz ramka o Spotify). Fani z takiej perspektywy już się cieszą, artyści wydają się z nią pogodzeni i codziennie zaskakują pomysłami na zarobek w nowych warunkach. Opór stawiają głównie instytucje zakorzenione w połowie XX wieku. Ich zdanie właśnie przestaje się liczyć
Mariusz Herma
"Przekrój" 16/2009
Dla zatwardziałych przeciwników każdego pliku ściągniętego z internetu.
Opinia mojego muzycznego półboga, Omara Rodriguez-Lopez.
Gość wydał już z 30 albumów i raczej wie, o czym mówi.Cytuj"What's your take on stuff like album leaks, bootlegged shows and just the digital age in general?
Oh, I absolutely love the digital age. I think the digital age is an incredible movement. I'm really excited that I could be a part of it. I come from the old school from before the Internet, buying records and putting them onto a cassette, you know. We come from a completely different mindset and to see an explosion of creativity and ideas is incredible. To me, a release isn't really a release unless it's on vinyl. So for me that's the true form. But I'm not a purist. I don't look down on digital releases and all that.
As far as leaks and everything like that, I think it's great. I don't care if people "steal" our music. You can't really steal our music because I'm making our music to be heard. If you can't afford to buy our music, by all means take it. It's more important that you listen to it than it is that we make money or that some corporation somewhere makes money off of it. There has to be a balance between business and just enjoyment.
The only thing that sucks is--I work really fucking hard on these records and spend a good portion of my life losing sleep over them and [it bugs me] to know that there are inferior versions that get out there, like on Frances. When Frances was getting ready to come out, they were playing it for interviewers and press people and somebody snuck into the room and recorded it on a little cassette tape from his pocket, and this is the version that leaked. And for how hard I worked to make it sound the way it does, to think that that's what people are listening to, it absolutely kills me. And it's something I have to let go of. So that's the only thing that bums me out.
But as far as people just downloading music and "stealing" music, it's not stealing. Take what you want. The people who are going to need the record, like you and me, the people who are going to want to hold the artwork and read the lyrics and look at every little liner note and understand what this thing is about, we're always going to exist, we're always going to be here. The people who don't need that stuff, it's music to them...it's just a number inside of their computer, they're always going to be that way.
So please, by all means, take our music and have it playing through your speakers and enjoy. We're not fascists. This isn't Nazism. We're not trying to convert everybody and say, "No. You should always enjoy music with the liner notes and with the lyrics and with the artwork because it's a part of it." You and I know that it's a part of it but that's our religion. We have our religion and they're going to practice something else over there and let them practice it. And if we can meet on one point, if we can agree on one thing, which is the music, then all the better, you know. Something positive is coming out of it. "...
Dla mnie piractwo nie jest taką złą rzeczą i nie wpływa na rynek tak negatywnie jak niektórzy sądzą.Moim zdaniem wydawcy gier nic nie tracą ponieważ Ci co mają zamiar kupić gre to i tak ją kupią.A na piractwie zyskują wydawcy konsol ponieważ więcej się ich sprzedaje.Przykład ??? Proszę bardzo: Jak wiemy konsola Sony nie jest jeszcze złamana.Spójrzmy na jej wyniki sprzedaży.Hmmmm,niezbyt zadowalające.Sam mam PC i jestem piratem i się tego nie wstydze.
Być dumnym,a się nie wstydzić to jest OGROMNA różnica.Ogólnie tak, w kontekście Twojej wypowiedzi - nie.
Dla mnie piractwo nie jest taką złą rzeczą i nie wpływa na rynek tak negatywnie jak niektórzy sądzą.Moim zdaniem wydawcy gier nic nie tracą ponieważ Ci co mają zamiar kupić gre to i tak ją kupią.A na piractwie zyskują wydawcy konsol ponieważ więcej się ich sprzedaje.Przykład ??? Proszę bardzo: Jak wiemy konsola Sony nie jest jeszcze złamana.Spójrzmy na jej wyniki sprzedaży.Hmmmm,niezbyt zadowalające.Sam mam PC i jestem piratem i się tego nie wstydze.Nie każdego stać na gry po 150 zł.
I rzeczową dyskusję szlag wziął.
Gdyby wszyscy mieli takie argumenty, chyba sam bym był ultra-100%-przeciwko ściąganiu plików.
Więc ty też się nie udzielaj piracie.:lol:
Więc ty też się nie udzielaj piracie.
Ale czy nie rozumiecie że gdyby konsole nie były złamane to piraci by ich nie mieli.Więc by się sprzedało mniej konsol.
Ja nie pirace bo mam ch*** internet :(
Ja nie pirace bo mam ch*** internet :(
Marne usprawiedliwienie :lol: ;) .
Sadze ze piracenie gier np. na konsole/PC oducza gracza szacunku dla samej gry. 2487847832748237 gier na tydzień , z tego ruszy 2 i spokój. Wiki , powiem Ci jedno : Żadne ssysanie z torrentow nie zastąpi przyjemności obdzierania pudelka z folii . Głupi uśmieszek ze szczęścia :grin: . Pamiętam Szmajdzika (Także forumowicz G0) , wielki fan Gears of War . Premiera 2 , niecierpliwe nerwowe czekanie na preorderowa paczkę z limitowana edycja. Gram gram , patrze " Szmajdzik chce porozmawiać " , mowie ok. Pytam się co tam ? A ten cały w euforii uradowany jakbyś mu 1.000.000.000 podał na talerzu. Echh.. stare czasy GOW2... ale dobra bez offtopa :)
Myślisz że ja ściągam 20 gier na tydzień.Ostatnią grą jaką ściągnołem był PES 2009 jakoś w grudniu.I to wszystko.Nie no, jak tak to luz. Wiadomo, że gra arcydroga. Nówka folia kosztuje astronomiczne 99 zł (http://www.3kropki.pl/p/1/5/pro_evolution_soccer_2009.php), to co dopiero wygórowane sumy za używki z allegro :OOOOO.
Amen bracie, była podjarka niesamowita :) Limitowana była droższa od normalnej i jest to największy wydatek na grę w moim życiu i NIE ŻAŁUJĘ !! Metalowe pudełko z artem piły, druga płytka z artami, wywiadami i 4 utworami ze ścieżki dźwiękowej, które to piosenki często słuchałem z tej płyty zanim dorwałem cały OST. Wrażenia bezcenne.Ja nie pirace bo mam ch*** internet :(
Marne usprawiedliwienie :lol: ;) .
Sadze ze piracenie gier np. na konsole/PC oducza gracza szacunku dla samej gry. 2487847832748237 gier na tydzień , z tego ruszy 2 i spokój. Wiki , powiem Ci jedno : Żadne ssysanie z torrentow nie zastąpi przyjemności obdzierania pudelka z folii . Głupi uśmieszek ze szczęścia :grin: . Pamiętam Szmajdzika (Także forumowicz G0) , wielki fan Gears of War . Premiera 2 , niecierpliwe nerwowe czekanie na preorderowa paczkę z limitowana edycja. Gram gram , patrze " Szmajdzik chce porozmawiać " , mowie ok. Pytam się co tam ? A ten cały w euforii uradowany jakbyś mu 1.000.000.000 podał na talerzu. Echh.. stare czasy GOW2... ale dobra bez offtopa :)
Gorzej z producentami gier i filmówz filmami jest tak ,że środowisko undegroundowe samo dopomina się by jego dzieła by rozpowszechnione . Powód ten samo co w przypadku muzyków , większa szansa rozgłosu a i niezależność twórcza niemalże w stu procentach zachowana . Gigantów na pułapie 100 milonów baksów w tydzień raczej nie powinno martwić piractwo bo oni wystarczająco się nachapią . Inaczej z kolei wygląda w naszym kraju . U nas film który obejrzy 1mln widzów jest uważany za sukces komercyjny , ile z tego mogło by przyjśc w udziale w twórcom gdyby odcięto piratom zródło można tylko przypuszczać , że ''trochę ''. Sprawę dodatkowo komplikuje rodzima dystrubucja która ma głebo w d polskiego widza . Mieszkańcy małuch miejscowośći mają kolejne wytłumaczenie bo kino artystyczne dla nich to czysta abstrakcja . Suma sumarum w kwesti filmów , tych ciężko dostępnych piraceniu mówię głośne TAK . I każdemu polecam . Gdyby nie net nie widziałbym wielu wspaniałych tytułów .
CytujGorzej z producentami gier i filmówz filmami jest tak ,że środowisko undegroundowe samo dopomina się by jego dzieła by rozpowszechnione . Powód ten samo co w przypadku muzyków , większa szansa rozgłosu a i niezależność twórcza niemalże w stu procentach zachowana . Gigantów na pułapie 100 milonów baksów w tydzień raczej nie powinno martwić piractwo bo oni wystarczająco się nachapią . Inaczej z kolei wygląda w naszym kraju . U nas film który obejrzy 1mln widzów jest uważany za sukces komercyjny , ile z tego mogło by przyjśc w udziale w twórcom gdyby odcięto piratom zródło można tylko przypuszczać , że ''trochę ''. Sprawę dodatkowo komplikuje rodzima dystrubucja która ma głebo w d polskiego widza . Mieszkańcy małuch miejscowośći mają kolejne wytłumaczenie bo kino artystyczne dla nich to czysta abstrakcja . Suma sumarum w kwesti filmów , tych ciężko dostępnych piraceniu mówię głośne TAK . I każdemu polecam . Gdyby nie net nie widziałbym wielu wspaniałych tytułów .
Ja jestem fanem konsol i musze mieć wszystkie najlepsze tytuly!Więc X360 mam takiego jakiego trzeba a z PS3 narazie nic nie można zrobić i mam na niego tylko 3 gry.LOL :lol:
Ja jestem fanem konsol i musze mieć wszystkie najlepsze tytuly!Więc X360 mam takiego jakiego trzeba a z PS3 narazie nic nie można zrobić i mam na niego tylko 3 gry.
http://www.youtube.com/watch?v=fpVAd4OQNsM&feature=player_embedded
Ja jestem fanem konsol i musze mieć wszystkie najlepsze tytuly!Więc X360 mam takiego jakiego trzeba a z PS3 narazie nic nie można zrobić i mam na niego tylko 3 gry.
Usprawiedliwianie siebie, ponieważ inni popełniają gorsze przestępstwa. Kierując się tą zasadą, mogę ukraśc komuś portfel na ulicy, bo przecież "państwo go bardziej okrada podatkami, więc to władza jest prawdziwym złodziejem".
Niefortunne porównanie. Zabierając komuś portfel możesz go pozbawić pieniędzy na przeżycie następnego miesiąca. Piracąc - przy założeniu, że i tak nie kupiłbyś oryginału - nikogo niczego nie pozbawiasz. Jest to nie fair wobec twórców, ale - powiedzmy sobie szczerze - społeczna szkodliwość jest bliska zeru. Nijak nie można porównać ściągnięcia gry z zabraniem komuś z kieszeni stu złotych.
Nie no ta wiadomość zniszczyła mnie doszczętnie
http://gospodarka.gazeta.pl/IT/1,88732,6599963,Francja__odcinanie_piratow_od_internetu_uchwalone.html
nie wiem jak to żabki sobie wyobrażają (połowa kraju bez dostępu do neta ?? ) , ale niech sobie dalej żyją w przeświadczeniu , że wygrali walkę z piratami .
Twórcy Pirate Bay ani myślą płacić nałożoną na nich karę. Co więcej, założona została strona internetowa, namawiająca do wpłacania 1 korony szwedzkiej (SEK) na konto firmy prawniczej reprezentującej przemysł muzyczny, a każda taka wpłata w istocie będzie obciążać właściciela konta.
Atak Distributed Denial of Dollars (DDo$) ma na celu ostudzenie zapału firmy prawniczej Danowsky & Partners Advokatbyr?, strony reprezentującej w procesie przeciwko TPB przemysł muzyczny. Do realizacji tego celu powstała strona internetowa internetavgift.se, zachęcająca do wpłacania na konto firmy 1 SEK.
Każda wpłata na konto firmy musi zostać ręcznie zarejestrowana przez księgowych wspomnianej firmy, co wiąże się z obarczeniem pracowników dodatkową pracą. Co więcej, bank firmy Danowsky pozwala tylko na 1000 wpłat, które nie są obarczone prowizją. Od każdej kolejnej bank pobiera 1,7 SEK.
Dodatkowo, jeśli po wpłaceniu rzeczonej 1 SEK, można zgłosić, że nastąpiła pomyłka. Szwedzkie prawo gwarantuje prawo do zwrotu wpłaconej kwoty. Fakt ten obarczy firmę Danowskiego jeszcze większą papierkową robotą. Na co skrzętnie liczą pomysłodawcy akcji.
Dlaczego 1 korona?
Odpowiedź twórców strony jest prosta: "użyj podanego poniżej wzoru, wstaw cokolwiek gdziekolwiek i sprawdź, że internet-avgift (pol. opłata za internet) wynosi faktycznie 1 SEK." Jest to kpina z niejasnego sposoby naliczenia kary dla Pirate Bay w przegranym przez nich procesie.
Oficjalnie nie wiadomo kto stoi za całą akcją, jednak domena zarejestrowana przez "svarth3024-00001" sugeruje jednego z oskarżonych, Gottfrida Svartholm Warg.
Kasa musi być...
Mimo, że oskarżona czwórka z Pirate Bay złożyła apelację, to wedle prawa kara musi zostać zapłacona do czasu decyzji sądy apelacyjnego. Po otrzymaniu wezwania do zapłaty Peter Sunde, jeden z pozwanych, podarł je i oznajmił, że nie zamierza nic płacić.
Wytwórnie jednak domagają się pieniędzy, a ich zebraniem zajmuje się rządowa agencja windykacyjna Kronofogdemyndigheten, która już zagroziła zablokowaniem kont bankowych Sunde i spółki do czasu zapłacenia kary. Jednak oskarżeni twierdzą, że nie mają takich pieniędzy. Ostatecznie, Carl Lundström, jedyny z oskarżonych dysponujący pokaźnym portfelem będzie zmuszony zapłacić całą kwotę w wysokości 3.8 miliona dolarów.
Sony Pictures CEO: The Internet Is Stupid
And you filthly pirates mean the end of art and culture...
Michael Lynton, CEO of Sony Pictures Entertainment, last week made waves by boldly proclaiming he "doesn?t see anything good having come from the Internet." Lynton proclaimed the Internet "created this notion that anyone can have whatever they want at any given time." "They feel entitled," he whines. "They say, ?Give it to me now,? and if you don?t give it to them for free, they?ll steal it," insists the CEO. In an editorial over at the Huffington Post, Lynton continues his tirade, echoing complaints of previous entertainment industry executives:
Internet users have become used to getting things when they want it and how they want it, and those of us in the entertainment business want to meet that kind of demand as efficiently and effectively as possible. But what has happened online is that if it is 'beyond store hours' and the shop is closed, a lot of people just smash the window and steal what they want. Freedom without restraint is chaos, and if we don't figure out some way to prevent online chaos, the quantity, quality and availability of the kinds of entertainment, literature, art and scholarship we need to have a healthy, vibrant culture will suffer.
There's a lot of dumb things said in the piracy debate by the entertainment industry, but perhaps the dumbest tends to be the repeated suggestion that if the current entertainment-industry business model collapses, art itself will somehow suffer and/or die. Of course in reality art lives on even if it can't be commercialized, and the quality might even improve.
With broadband destroying his cozy role as middleman between the artist and the consumer, it's not too surprising that Lynton would be angry. But by suggesting that broadband is a force of pure chaos and that customers demanding more from him are selfish -- he ignores a massive slew of potential new business models, and displays a shocking amount of ignorance for a chief executive officer.
It's not too surprising that Lynton ignores the fact that the entertainment industry brought much of their problems upon themselves, by fighting creative adaptation to broadband at every turn, suing consumers, pushing for restrictive DRM "solutions" that punished paying users, and now pushing for legislation globally that would terminate the connections of potential customers. While Lynton may not see anything good coming out of the Internet, it's fairly certain the Internet doesn't see anything good coming out of Mr. Lynton.
Zaufaj mi, i nie słuchaj tego, co ci w prasie piszą. PAradoksalnie w polsce kupując oryginały tylko szkodzisz branży...
Już to robie. Widzisz, po pierwsze, nie dawajmy sobie wmówić, że piractwo to to samo co kradzież. To nie to samo.
Stawiając piractwo na równi z kradzieżą, reprodukujesz kretyński stereotyp. Dlaczego? Dlatego, że to nie użytkownicy kradną, tylko producenci trzymają się kurczowo swoich przestarzałych metod dystrybucji, zas prawodawcy nie chcą przyznac się, że popełnili bubel prawny, który nie idzie za czasami.
Zastanawiałeś się kiedyś, dlaczego gry w polsce tyle kosztują? Dlaczego od lat wmawia się nam, że to nie wina dystrybutorów. I DLACZEGO PREZENTUJE SIE PROBLEM PIRACTWA JAKO CZARNO-BIAŁY, łatwy, nieskomplikowany. Sciągasz piraty - jesteś złodziej, kropka.
A to gówno prawda. Trzymasz w domu WSZYSTKIE GRY? tak? razem z dowodem zakupu? Ciekawe. I wskaż mi proszę, gdzie tutaj widzisz niemoralność, jeżeli np. ściągne sobie gre, którą kiedyś kupiłem, ale już jej nie mam, bo sory, ale NIE TRZYMAM W DOMU WSZYSTKIEGO CO KIEDYKOLWIEK KUPIŁEM Mówiąc, że ludzie zwykle piracą z chciwości, masz oczywiście racje. Nikt nie zapłaci za produkt, który może mieć za darmo. ALE NASI PRAWODAWCY NIE KIWNELI PALCEM ŻEBY TA SYTUACJA ULEGŁA ZMIANIE. Piractwo jest producentom nie na ręke z wielu przyczyn, ale zauważ, że sytuacja, kiedy NIE MUSISZ zapłacić za grę żeby ją posiadać, jest dla nas, graczy, kozystna.
Producent musi się liczyć z tym, że gra jak nie będzie na tyle dobra, aby przekonać gracza ze WARTO za nią zapłacić, to ją po prostu ściągnie.
Poza tym, dzięki temu, producenci muszą sie też liczyć z tym, że jak ciebie wkurzą, to gre sciągniesz z torrenta, a nie z półki w sklepie. Naprawdę nie czujesz sie ani troche oszukiwany przez fakt, że w usa gry są tańsze niż tutaj? Zastanów się, dlaczego od ponad 20 lat ceny gier konsolowych praktycznie nie uległy zmianie. A ludzie którzy na allegro sprzedają oryginały taniej, jakoś nie umierja z głodu.
Dziwne, że dolar już nie kosztuje 6 zł, a ceny gier nadal wynosza 260 zł.... naprawdę przedziwna sprawa. Jeżeli dodamy fakt, iż sprzedaż gier z roku na rok rośnie, to mamy dopiero zagadkę ekonomiczną...
Pamiętaj mons, że nasi dystrybutorzy, to ludzie którzy chuchali w 1991 roku w ręce, stojąc na zimnie i sprzedając piraty. Kiedy weszła ustawa o prawach autorskich, przesiadli się na "legal" ale oni nie są graczami. To po prostu ludzie, którzy na tym zarabiają. Jak mogą zarabiac więcej, to nie interesuje ich, ze jakis dzieciak odkłada pół roku.
Zastanów się. Polscy gracze należą do najbiedniejszych, a płaca za gry więcej, niż ich koledzy z usa czy niemiec. Chcesz powiedzieć, że tam sprzdaje sie gier więcej? Fakt. Ale nasz rynek rozrósł się kilkusetkrotnie od czasu 1991 roku. A benefity z tego mają pseudodziennikarze, i dystrybutorzy, a nie gracze.
Sprawa jest niezwykle skomplikowana i złożona, a przedstawia się ją tak, abyś wierzył, a więc też zachowywał się, w określony sposób.
Innymi słowy, płać prez 20 lat po 2-3 razy więcej niż mieszkaniec usa który jest od ciebie bogatszy, nie pytaj sie dlaczego jest tak, że rynek w coraz lepszej kondycji, a ceny nadal jak w latach 90. Aha, i koniecznie, za wszystko co złe, wiń TYLKO I WYŁĄCZNIE SWOICH KUMPLI GRACZY. Producenci i dystrybutorzy to dziewice niepokalane, którym by nawet nie przyszło do głowy, traktować się utylitarnie prawda?
Nazywanie ludzi złodziejami, bo korzystają z sytuacji, która istnieje z uwagi na lenistwo i nieróbstwo polityków i chciwość producentów jest moim zdaniem wyjątkowo podłą manipulacją.
To tak, jakbym ja zostawił twój samochód w środku miasta z kluczykami w stacyjce, i uznał, że fakt, że go ukradziono, TO TYLKO I WYŁĄCZNIE WINA ZŁODZIEJA. Rozumiesz?
A tak nie jest. Kwestia prawna jest tutaj WYJĄTKOWO SKOMPLIKOWANA i nie wynika tylko z ludzkiej chciwości. Podam przykład. Przypuśćmy, że ktoś wynalazł urządzenie, pozwalające kopiować samochody. Nowa technologia oznacza nową rzeczywistośc, a ta nie może być opatrzona starymi przepisami.
I wmawiając, ze osoba która zrobiła tą nową technologią kopie samochodu sąsiada, to to samo, co osoba, która ten samochód ukradła, jest po prostu żenującą próbą uchylenia się od obowiązku reformy przepisów.
Chyba przyznasz, że 5 lat za posiadanie płyty z windowsem na własny użytek, to lekka przesada. Zwłaszcza, że jakbym przystawił ci maczetę do gardła, groziłyby mi conajwyżej 3 lata...
Ja nie twierdze, że piractwo jest ok. Ja twierdze, że WINNI TEMU STANOWI SA NIE TYLKO KRNĄBRNI ŹLI UŻYTKOWNICY jak to się nam rysuje.
Rozmawiałem kiedyś z posłem, który był jednym z autorów ustawy o prawach autorskich. I wiesz co mi powiedział? Że oni w życiu sie nie spodziewali, że technologia pójdzie tak do przodu, mówił, że wtedy w polsce mało kto na oczy widział komputer, że on sam jakbyś mu powiedział, że będzie miał kiedyś takiego laptopa jakiego ma dzisiaj, uznałby, że to jakieś science fiction a nie rzeczywistośc, która czekała tuż za rogiem.
A co do naszych rodzimych przedstawicieli tej branży, możesz im podziękować. Rozłożyli w niecałe 17 lat na łopatki wszystkie redakcje, gdzie pracowali dziennikarze, a nie jacys grafomani. Rozłożyli na łopatki wszystkie imprezy (nic dziwnego, jakbys ty kogos oszukiwał, chciałbys patrzec mu w oczy??) nie mające charakteru wyłącznie eventów marketingowych (tak!! były takie w polsce!! brzmi niesamowicie? ale to prawda). Polskich gier robi się mniej, i są tańsze niż w latach 90. Produkcji stricte polskich nie ma już w ogóle.
Sytuacja, gdy o grach piszą gównie podstarzali infantylni chciwi nerdziaże, jest dla producentów bardzo kożystna.
Żaden szanujący się magister dziennikarstwa, nie podpisałby sie pod takim chłamem jak np. cd action. Ktoś, kto na tym tylko zarabia, ma wyje**ne. Druknie każdą bzdure, będzie pisał teksty o charakterze reklamowo-marketingowym i promował ideologie, jeżeli uzna, że będzie to zyskowne...
Dopuki o grach pisali dziennikarze, mieliśmy do czynienia z DYSKUSJĄ na temat piractwa. Obecnie mamy promowanie jedynej słusznej ideologii...
Problem w tym, że gracze to głównie ludzie młodzi, nieobeznani w świecie, i łatwo zrobić im takim pozornym wnioskowaniem wode z mózgu.
Zastanów się. Dlaczego w "prasie" nie podejmuje się nigdy dyskusji w sprawie tego, jak daleko powinna iśc kwestia dozwolonego użytku.
Ja nie mówie, że piractwo jest złe czy dobre. Ponieważ to nie jest problem, który można tak łatwo ocenić.
While we await the start of our PS3 KeyVault Project for retail PS3 consoles, below is a screenshot of something else I have been tinkering with recently via Debug.
As hinted by PS3News already HERE, it is a Backup Launcher for a PS3 Development Unit as shown. At the moment it it still pre-Alpha and very incomplete, however it allows:
- Boot PS3 Games from HDD
- Boot PS3 Games from DVD/BD-ROM
- Copy Original PS3 Games from DVD/BD-ROM to HDD
- Patch the executable on some games to run from HDD
Note: This will ONLY work on a DEVELOPMENT CONSOLE, not a RETAIL PS3 unit!
Widzisz, po pierwsze, nie dawajmy sobie wmówić, że piractwo to to samo co kradzież. To nie to samo.
Stawiając piractwo na równi z kradzieżą, reprodukujesz kretyński stereotyp. Dlaczego? Dlatego, że to nie użytkownicy kradną, tylko producenci trzymają się kurczowo swoich przestarzałych metod dystrybucji
np. ściągne sobie gre, którą kiedyś kupiłem, ale już jej nie mam, bo sory, ale NIE TRZYMAM W DOMU WSZYSTKIEGO CO KIEDYKOLWIEK KUPIŁEM
Naprawdę nie czujesz sie ani troche oszukiwany przez fakt, że w usa gry są tańsze niż tutaj?
Dziwne, że dolar już nie kosztuje 6 zł, a ceny gier nadal wynosza 260 zł.... naprawdę przedziwna sprawa. Jeżeli dodamy fakt, iż sprzedaż gier z roku na rok rośnie, to mamy dopiero zagadkę ekonomiczną...
. Polscy gracze należą do najbiedniejszych, a płaca za gry więcej, niż ich koledzy z usa czy niemiec. Chcesz powiedzieć, że tam sprzdaje sie gier więcej? Fakt. Ale nasz rynek rozrósł się kilkusetkrotnie od czasu 1991 roku
To tak, jakbym ja zostawił twój samochód w środku miasta z kluczykami w stacyjce, i uznał, że fakt, że go ukradziono, TO TYLKO I WYŁĄCZNIE WINA ZŁODZIEJA. Rozumiesz?
Też jestem przeciwko piractwu, ale też rozumiem ludzi którzy piracą, niestety gry są za drogieGry nie są produktem niezbędnym do egzystencji, więc mimo prawdziwości tego stwierdzenia, tłumaczenie jest DURNE.
To tak, jakbym ja zostawił twój samochód w środku miasta z kluczykami w stacyjce, i uznał, że fakt, że go ukradziono, TO TYLKO I WYŁĄCZNIE WINA ZŁODZIEJA. Rozumiesz?
Ale jeśli ktoś kocha gry i zarabia miesięcznie 1000 zł.Na konsole odkładał z 2 lata i co wtedy.Ma kupować gry,które kosztują 1/4 jego pensji ????????Jest coś takiego jak używane gry.
Postaw się na jego miejscu mądralo :x
CytujTeż jestem przeciwko piractwu, ale też rozumiem ludzi którzy piracą, niestety gry są za drogieGry nie są produktem niezbędnym do egzystencji, więc mimo prawdziwości tego stwierdzenia, tłumaczenie jest DURNE.
Otóż to, chciałem właśnie o tym napisać. Sam jadę w 70% na używkach, tylko mega tytuły kupuję w folii. Mówi się, że używki i tak nic nie dają producentom. A gówno prawda, to one napędzają cały ten rynek.Ale jeśli ktoś kocha gry i zarabia miesięcznie 1000 zł.Na konsole odkładał z 2 lata i co wtedy.Ma kupować gry,które kosztują 1/4 jego pensji ????????Jest coś takiego jak używane gry.
Postaw się na jego miejscu mądralo :x
Czyli produkty niezbędne do egzystencji można kraść? Na przykład wodę i jedzenie ze sklepu?CytujTeż jestem przeciwko piractwu, ale też rozumiem ludzi którzy piracą, niestety gry są za drogieGry nie są produktem niezbędnym do egzystencji, więc mimo prawdziwości tego stwierdzenia, tłumaczenie jest DURNE.
Ale jeśli ktoś kocha gry i zarabia miesięcznie 1000 zł.Na konsole odkładał z 2 lata i co wtedy.Ma kupować gry,które kosztują 1/4 jego pensji ????????
Postaw się na jego miejscu mądralo :x
No byłoby to na pewno bardziej moralne niż kradzież gry czy samochodu.Czyli produkty niezbędne do egzystencji można kraść? Na przykład wodę i jedzenie ze sklepu?CytujTeż jestem przeciwko piractwu, ale też rozumiem ludzi którzy piracą, niestety gry są za drogieGry nie są produktem niezbędnym do egzystencji, więc mimo prawdziwości tego stwierdzenia, tłumaczenie jest DURNE.
Czyli produkty niezbędne do egzystencji można kraść? Na przykład wodę i jedzenie ze sklepu?CytujTeż jestem przeciwko piractwu, ale też rozumiem ludzi którzy piracą, niestety gry są za drogieGry nie są produktem niezbędnym do egzystencji, więc mimo prawdziwości tego stwierdzenia, tłumaczenie jest DURNE.
Czyli produkty niezbędne do egzystencji można kraść? Na przykład wodę i jedzenie ze sklepu?CytujTeż jestem przeciwko piractwu, ale też rozumiem ludzi którzy piracą, niestety gry są za drogieGry nie są produktem niezbędnym do egzystencji, więc mimo prawdziwości tego stwierdzenia, tłumaczenie jest DURNE.
No byłoby to na pewno bardziej moralne niż kradzież gry czy samochodu.
Głosowałeś na PPP czy jak?
Ale wtedy Twoi kochani dystrybutorzy i producenci nie zarabiają na Tobie NIC, więc to taka sama 'kradzież', jak ściągnięcie gry z internetu.Ale jeśli ktoś kocha gry i zarabia miesięcznie 1000 zł.Na konsole odkładał z 2 lata i co wtedy.Ma kupować gry,które kosztują 1/4 jego pensji ????????Jest coś takiego jak używane gry.
Postaw się na jego miejscu mądralo :x
Ale wtedy Twoi kochani dystrybutorzy i producenci nie zarabiają na Tobie NIC, więc to taka sama 'kradzież', jak ściągnięcie gry z internetu.Ale jeśli ktoś kocha gry i zarabia miesięcznie 1000 zł.Na konsole odkładał z 2 lata i co wtedy.Ma kupować gry,które kosztują 1/4 jego pensji ????????Jest coś takiego jak używane gry.
Postaw się na jego miejscu mądralo :x
Powtórzę się, rynek używanych gier napędza rynek nówek. Ktoś kupi przy premierze, sprzeda, kupi następną i kółko się zamyka.Ale wtedy Twoi kochani dystrybutorzy i producenci nie zarabiają na Tobie NIC, więc to taka sama 'kradzież', jak ściągnięcie gry z internetu.Ale jeśli ktoś kocha gry i zarabia miesięcznie 1000 zł.Na konsole odkładał z 2 lata i co wtedy.Ma kupować gry,które kosztują 1/4 jego pensji ????????Jest coś takiego jak używane gry.
Postaw się na jego miejscu mądralo :x
Dokładnie :lol:
Ale jeśli ktoś kocha gry i zarabia miesięcznie 1000 zł.Na konsole odkładał z 2 lata i co wtedy.Ma kupować gry,które kosztują 1/4 jego pensji ????????
Postaw się na jego miejscu mądralo :x
Powtórzę się, rynek używanych gier napędza rynek nówek. Ktoś kupi przy premierze, sprzeda, kupi następną i kółko się zamyka.Ale wtedy Twoi kochani dystrybutorzy i producenci nie zarabiają na Tobie NIC, więc to taka sama 'kradzież', jak ściągnięcie gry z internetu.Ale jeśli ktoś kocha gry i zarabia miesięcznie 1000 zł.Na konsole odkładał z 2 lata i co wtedy.Ma kupować gry,które kosztują 1/4 jego pensji ????????Jest coś takiego jak używane gry.
Postaw się na jego miejscu mądralo :x
Dokładnie :lol:
Ale wtedy Twoi kochani dystrybutorzy i producenci nie zarabiają na Tobie NIC, więc to taka sama 'kradzież', jak ściągnięcie gry z internetu.Wnioskując po tym, to wszystko co kupuję używane (samochód, TV, płytę audio, komiks itp.) jest kradzieżą, bo producenci na mnie nie zarabiają. :lol:
Ale wtedy Twoi kochani dystrybutorzy i producenci nie zarabiają na Tobie NIC, więc to taka sama 'kradzież', jak ściągnięcie gry z internetu.Wnioskując po tym, to wszystko co kupuję używane (samochód, TV, płytę audio, komiks itp.) jest kradzieżą, bo producenci na mnie nie zarabiają. :lol:
Ja nie nazywam tego kradzieżą, po prostu rozśmieszają mnie ludzie, co w internecie toczą pianę z ust, ponieważ ktoś tam sobie grę ściągnie, a sami tymczasem jadą na używkach - efekt jest taki sam, więc po co się czepiać? ;)Wyobraźcie sobie sytuacje, nikt nie kupuje używek, zamiast tego ściągnie sobie grę z netu. Człowiek, który kupi oryginał, nie ma gdzie go sprzedać, więc nie kupi sobie nowej gry przez dłuższy czas. I producent zamiast jakiś powiedzmy 200 zł od nawet dwóch osób, nie dostanie nic - efekt czyżby na pewno taki sam? I nie wyjeżdżajcie mi z tekstami w stylu, że nie wiem, czy ktoś kto sprzedaje grę może wydać to na cokolwiek innego. Jasne, że może, ale mój jak i moich wielu znajomych przykład pokazuje mi dobitnie, że większość pieniędzy z podobnych transakcji kończy swoją drogę w kieszeni producentów (wymianka jednego na drugie za dopłatą, kupno nowej, kupno starej).
Ja nie nazywam tego kradzieżą, po prostu rozśmieszają mnie ludzie, co w internecie toczą pianę z ust, ponieważ ktoś tam sobie grę ściągnie, a sami tymczasem jadą na używkach - efekt jest taki sam, więc po co się czepiać? ;)Wyobraźcie sobie sytuacje, nikt nie kupuje używek, zamiast tego ściągnie sobie grę z netu. Człowiek, który kupi oryginał, nie ma gdzie go sprzedać, więc nie kupi sobie nowej gry przez dłuższy czas. I producent zamiast jakiś powiedzmy 200 zł od nawet dwóch osób, nie dostanie nic - efekt czyżby na pewno taki sam? I nie wyjeżdżajcie mi z tekstami w stylu, że nie wiem, czy ktoś kto sprzedaję grę może wydać to na cokolwiek innego. Jasne, że może, ale mój jak i moich wielu znajomych przykład pokazuje mi dobitnie, że większość pieniędzy z podobnych transakcji kończy swoją drogę w kieszeni producentów (wymianka jednego na drugie za dopłatą, kupno nowej, kupno starej).
Ja nie nazywam tego kradzieżą, po prostu rozśmieszają mnie ludzie, co w internecie toczą pianę z ust, ponieważ ktoś tam sobie grę ściągnie, a sami tymczasem jadą na używkach - efekt jest taki sam, więc po co się czepiać? ;)Z prawnego punktu widzenia, to tylko ściąganie z neta jest kradzieżą, więc jakbyś na to nie patrzył, to jednak jest trochę różnicy.
Nie o to w tym chodzi. Gry to dobro luksusowe. Nie stać mnie na Lancera EVO X to jeżdże Fiestą 1.3, a nie mówię, że SAMOCHODY SĄ DROGIE i kradnę je z salonu, ay?Czyli produkty niezbędne do egzystencji można kraść? Na przykład wodę i jedzenie ze sklepu?CytujTeż jestem przeciwko piractwu, ale też rozumiem ludzi którzy piracą, niestety gry są za drogieGry nie są produktem niezbędnym do egzystencji, więc mimo prawdziwości tego stwierdzenia, tłumaczenie jest DURNE.
Nie o to w tym chodzi. Gry to dobro luksusowe. Nie stać mnie na Lancera EVO X to jeżdże Fiestą 1.3, a nie mówię, że SAMOCHODY SĄ DROGIE i kradnę je z salonu, ay?Czyli produkty niezbędne do egzystencji można kraść? Na przykład wodę i jedzenie ze sklepu?CytujTeż jestem przeciwko piractwu, ale też rozumiem ludzi którzy piracą, niestety gry są za drogieGry nie są produktem niezbędnym do egzystencji, więc mimo prawdziwości tego stwierdzenia, tłumaczenie jest DURNE.
Dla mnie proste równanie.
Stać Cie na konsole = stać Cie na gry.
Reszta to tylko pier****nie jaki to "ja" biedny bo wszystko drogie, roboty jest pełno i łatwo zarobić na swoje gry nawet te 200zł.
ukradnięcie samochodu, a ściągnięcie gry to 2 różne rzeczy. W pierwszym przypadku właściciel coś traci, a w drugim wychodzisz z błędnego założenia, że jak ktoś nie ściągnie gry to ją kupi. Po prostu jak ściągniesz grę to nikt na tym nie traci bo i tak byś jej nie kupił.
Też jestem przeciwko piractwu, ale też rozumiem ludzi którzy piracą, niestety gry są za drogie.
No i nie wiem czy włącznie wina złodzieja..
Ale jeśli ktoś kocha gry i zarabia miesięcznie 1000 zł.Na konsole odkładał z 2 lata i co wtedy.Ma kupować gry,które kosztują 1/4 jego pensji ????????
Postaw się na jego miejscu mądralo
Nie ale możesz wyprodukować je sam, np. sadząc we własnym ogródku marchewkę czy ziemniaki, wymyślać bądź kupić urządzenie zdolne wytwarzać mąkę i samemu wypiec (wypalić kopię) chleb. Jak sam go wypieczesz to będzie to samo co ukradłeś 2zł piekarzowi ? NIE bo chleba i tak byś od niego nie kupił xD
Mylicie pojęcia panowie. Po kradzieży ktoś coś traci, a kopiując grę nikt na tym nie traci bo ani jej nie ukradłeś ani i tak byś jej nie kupił
gra to towar luksusowy, nie oszukujmy się.
Mógłbym napisac "rozumiem złodziei samochodów- przecież nowy wóz kosztuje przynajmniej 50tys. zł, więc niech zajuma jakiś z parkingu", tym bardziej że często samochód jest elementem już niezbędnym, np. wykorzystywanym w pracy.
Jeśli zostawię na ławce w parku aparat, bo pójdę po hot-doga do budki 5m obok, to nie daję przyzwolenia na zabranie go przez nikogo, tak powinno byc, tak bywa w niektórych krajach (było w Japonii np, bo to uczciwe społeczeństwo, jak jest teraz to nie wiem).
Zarabiam 1000zł, kocham drogie samochody, ale na drogie paliwo mi nie starcza- dlatego kradnę je ze stacji, bo jedno tankowanie to 1/4 mojej pensji. Super brzmi, no nie?
Jeśli sam napiszesz grę, korzystając do tego z dev-kitów, to możesz z nią robic co chcesz- nawet rozdawac za darmo ludziom na ulicy na płytach dvd ze sklepu. Jeśli jednak kupujesz grę, to zgadzasz się na licencję, nie kupujesz prawa do tej gry i robienie co Ci się z nią podoba, a jedynie na użytkowanie jej osobiście i tyle.
I dlatego gry w sklepie kosztują 200zł, przez taką mentalnośc.
gra to towar luksusowy, nie oszukujmy się.
W Polsce owszem.
Dobra Ty.. ale na PS3 NIE MA PIRATÓW więc WTF?
Cytujgra to towar luksusowy, nie oszukujmy się.
W Polsce owszem.
Wszędzie. Czy to hameryka, czy japonia.
Oczywiście, że jest tutaj spora rożnica, jednak sporo internetowych krzykaczy argumentuje się tym, że 'tworcy nie zarabiają' itd., stąd też takie moje podejście :)Ja nie nazywam tego kradzieżą, po prostu rozśmieszają mnie ludzie, co w internecie toczą pianę z ust, ponieważ ktoś tam sobie grę ściągnie, a sami tymczasem jadą na używkach - efekt jest taki sam, więc po co się czepiać? ;)Z prawnego punktu widzenia, to tylko ściąganie z neta jest kradzieżą, więc jakbyś na to nie patrzył, to jednak jest trochę różnicy.
Można żyć, grać i nie kraść? Jak widać można.
Ja osobiście o wiele bardziej wolę wydać pieniądze na jakąś płytę muzyczną, film, cokolwiek innego niż gra komputerowa - są one po prostu za drogie [w porownaniu z muzyką i filmami] i po prostu niewarte swojej ceny. Mam taką ideologię, że jeśli deweloper ma mnie gdzieś [wypuszcza na rynek produkt z błędami, niekompletny [czyt zapowiedz DLC przed premierą] oraz drogi], to ja wtedy w żaden spodob nie chcę dać mu zarobić, przez co wolę jechać na używkach i mieć wrażenie, że to ja go tutaj oszukuję ;) Dziwna ideologia, jednak dobrze mi się z nią żyje. Polecam też innym.
Można żyć, grać i nie kraść? Jak widać można.Ano można, Gienek z Mirkiem z centralnego ,którzy znaleźli warcaby na śmietniku też żyją i grają.
Cytujukradnięcie samochodu, a ściągnięcie gry to 2 różne rzeczy. W pierwszym przypadku właściciel coś traci, a w drugim wychodzisz z błędnego założenia, że jak ktoś nie ściągnie gry to ją kupi. Po prostu jak ściągniesz grę to nikt na tym nie traci bo i tak byś jej nie kupił.
Wychodzę z założenia, że jeśli grę sciagnie, to kradnie tak samo jak samochód. Jeśli gracz nie zamierza kupic gierki, to nie powinien w nią grac i tyle (poza demem), nie jets to niezbędne do przeżycia, gra to towar luksusowy, nie oszukujmy się.CytujTeż jestem przeciwko piractwu, ale też rozumiem ludzi którzy piracą, niestety gry są za drogie.
Mógłbym napisac "rozumiem złodziei samochodów- przecież nowy wóz kosztuje przynajmniej 50tys. zł, więc niech zajuma jakiś z parkingu", tym bardziej że często samochód jest elementem już niezbędnym, np. wykorzystywanym w pracy.CytujNo i nie wiem czy włącznie wina złodzieja..
Jeśli zostawię na ławce w parku aparat, bo pójdę po hot-doga do budki 5m obok, to nie daję przyzwolenia na zabranie go przez nikogo, tak powinno byc, tak bywa w niektórych krajach (było w Japonii np, bo to uczciwe społeczeństwo, jak jest teraz to nie wiem).CytujAle jeśli ktoś kocha gry i zarabia miesięcznie 1000 zł.Na konsole odkładał z 2 lata i co wtedy.Ma kupować gry,które kosztują 1/4 jego pensji ????????
Postaw się na jego miejscu mądralo
Zarabiam 1000zł, kocham drogie samochody, ale na drogie paliwo mi nie starcza- dlatego kradnę je ze stacji, bo jedno tankowanie to 1/4 mojej pensji. Super brzmi, no nie?CytujNie ale możesz wyprodukować je sam, np. sadząc we własnym ogródku marchewkę czy ziemniaki, wymyślać bądź kupić urządzenie zdolne wytwarzać mąkę i samemu wypiec (wypalić kopię) chleb. Jak sam go wypieczesz to będzie to samo co ukradłeś 2zł piekarzowi ? NIE bo chleba i tak byś od niego nie kupił xD
Jeśli sam napiszesz grę, korzystając do tego z dev-kitów, to możesz z nią robic co chcesz- nawet rozdawac za darmo ludziom na ulicy na płytach dvd ze sklepu. Jeśli jednak kupujesz grę, to zgadzasz się na licencję, nie kupujesz prawa do tej gry i robienie co Ci się z nią podoba, a jedynie na użytkowanie jej osobiście i tyle.CytujMylicie pojęcia panowie. Po kradzieży ktoś coś traci, a kopiując grę nikt na tym nie traci bo ani jej nie ukradłeś ani i tak byś jej nie kupił
I dlatego gry w sklepie kosztują 200zł, przez taką mentalnośc.
Kiedyś gry na pc też kosztowały ok. 200zł, potem spadły na 150, 160- wysokia cena, szczególnie że wtedy złotówka była znacznie więcej warta, więc dzisiaj przeliczając nówka byłaby po 300, 350 zł. To sporo. Drogie gry, niskie zarobki, mała sprzedaż- błędne koło, które się kręciło, ale potencjał rynku był duży- to było szansą, dystrybutorzy w Polsce zrobili bardoz odważny krok i postanowili przerwac to koło, sporoo wtedy ryzykowali. Pionierem było cd-projekt. Ceny nowości spadły poniżej 100zł, polacy się bogacili, bo gospodarka się ładnie rozwijała, zaczęło się tworzyc nowe koło, pozytywne, gdzie gierki były coraz tańsze, a sprzedaż rosła.
Oczywiście rynek pc różni się od konsolowego- wielką rolę odegrały polonizacje, dzięki którym można było przeprowadzic taką rewolucję cenową. Nowości były u nas tańsze niż na zachodzie, polska wersja jezykowa zapobiegała wykupu gier u nas przez inne kraje (bo co jak co, ale mało osób na zachodzie zna polski).
Tak więc warunkiem aby i gry konsolowe u nas potaniały, są właśnie polskie wersje językowe (wyłącznie- bez możliwości zmiany na ang), większa sprzedaż, wtedy mamy szansę na obniżki. Choc dochodzi tu jeszcze sprawa marż dla wielkich jak Sony, Nina i M$, którzy mają bardzo wysokie marże, więc tu już polscy dystrybutorzy musieliby się mocno postarac.
P2P to wymiana czegoś co do mnie należy na coś innego. Udostępniam moją własność innym - grę którą kupiłem
Wg głupiego rozumowania to skoro mam na dysku 100 filmów, każdy warty około 50 zł powiedzmy, to firmy na mnie straciły 5000 zł tak?
Bo bym nakupował filmów za 5000 zł. LOL
Prawda jest taka, że większości z tych filmów nawet nie obejrzę, poprzesuwam na szybko i skasuje ,a obejrzę może 1/10.
W domu mam 2 komputery i jak zainstaluję na obu to już jestem złodziejem wg tego chorego prawa.
A jak sobie kupię wiertarkę to co, ma mieć licencję tylko na jeden pokój?
Od kiedy to wielkie prywatne firmy ustanawiają prawo cywilne(rzeczowe). Jak coś jest moje to mogę z tym zrobić co zechcę(byle nie krzywdę innym tą wiertarką). Ale nie bo MS postanowił że licencja będzie tylko na jeden komputer to policja i sąd grzecznie go posłucha.
CytujP2P to wymiana czegoś co do mnie należy na coś innego. Udostępniam moją własność innym - grę którą kupiłem
Gra ta nie jest Twoją własnością. Nie nabywasz praw do jej rozpowszechniania, przerabiania, a jedynie do użytkowania, w ograniczonym zakresie.
Kupujesz jedynie prawo do gry w nią, razem z fizycznym egzemplarzem, poczytaj licencje.CytujWg głupiego rozumowania to skoro mam na dysku 100 filmów, każdy warty około 50 zł powiedzmy, to firmy na mnie straciły 5000 zł tak?
Tak.CytujBo bym nakupował filmów za 5000 zł. LOL
?CytujPrawda jest taka, że większości z tych filmów nawet nie obejrzę, poprzesuwam na szybko i skasuje ,a obejrzę może 1/10.
A to już nikogo nie interesuje co zrobisz ze swoją kopią w ramach licencji- możesz i spalic dopiero co zakupioną grę, kogo to interesuje?CytujW domu mam 2 komputery i jak zainstaluję na obu to już jestem złodziejem wg tego chorego prawa.
Jeśli masz dwa kompy, to powinno Cię stac na dwie licencje.CytujA jak sobie kupię wiertarkę to co, ma mieć licencję tylko na jeden pokój?
Wiertarki nie mają licencji, więc co to za głupi przykład?CytujOd kiedy to wielkie prywatne firmy ustanawiają prawo cywilne(rzeczowe). Jak coś jest moje to mogę z tym zrobić co zechcę(byle nie krzywdę innym tą wiertarką). Ale nie bo MS postanowił że licencja będzie tylko na jeden komputer to policja i sąd grzecznie go posłucha.
Jeśli Ty napiszesz program, możesz go rozdawac i za darmo jeśli chcesz. M$ pozwala na instalację windowsa na jednym kompie, ma takie życzenie i tyle. Mogą sobie zastrzec by nabywcami byli np. tylko blondyni- mają do tego prawo, nikogo nie obchodzi że się oburzasz. Oczywiście wtedy byłyby problemy z dyskryminacją i odpowiednie organy by się tym zajęły, ale to już inny temat. Nie podoba Ci się, nie kupuj. Jeśli jednak chcesz użytkowac program tej firmy, to grasz wdłg ich zasad i zgadzasz się na to podczas instalacji. Proste.
Robin Hoodom dzisiejszych czasów już podziękujemy.
Nikt nic nie traci?
Grę kupiła 1 osoba, a gra dodatkowo 10 innych (którzy nie płacą za produkt). Jak to nazwiesz?
Sony, jakbyś nie wiedział planowało wprowadzić w płytach BD ograniczenie, aby daną grę można było odtworzyć tylko na jednej konsoli.Cytat: Yakuza_ link=topic=1815.msg528171#msg528171Takim firmom jak Sony nawet nie podoba się handel używanymi grami...Od kiedy to Epic jest częścią Sony?
Jak im pozwolimy na to, to i to się ukróci.
Tak się akurat składa że studiowałem prawo i znam dobrze prawo rzeczowe.
Jak dana rzecz należy do ciebie to możesz sobie z nią zrobić co chcesz. Takie są ogólne zasady.
Dałem za grę 200 zł i gra nie należy do mnie ?
Mam prawo za 200 zł jedynie w nią pograć? A pożyczyć koledze to już mi nie wolno panie inteligencie od prawa? Ani sprzedać?
Jeśli coś jest moje to mogę tym rozporządzać wg uznania i robić co zechce.
Czyli ktoś kto kopiował w tamtym czasie nie był złodziejem a teraz już jest.A to dlatego że:
Jakiś czas temu w Polsce nie było prawa autorskiego
Nikt nic nie traci?Koleżeństwo :???:
Grę kupiła 1 osoba, a gra dodatkowo 10 innych (którzy nie płacą za produkt). Jak to nazwiesz?
Nikt nic nie traci?Koleżeństwo :???:
Grę kupiła 1 osoba, a gra dodatkowo 10 innych (którzy nie płacą za produkt). Jak to nazwiesz?
A jeżeli tu mowa o udostępnianu za pośrednictwem internetu , to nazwać to można jedynie piractwem.Nikt nic nie traci?Koleżeństwo :???:
Grę kupiła 1 osoba, a gra dodatkowo 10 innych (którzy nie płacą za produkt). Jak to nazwiesz?
Tak, już widzę tych kolegów korzystających z usług P2P :lol:
Pożyczyć, owszem pożyczę, ale osobiście (jeden oryginalny egzemplarz), a nie udostępniając kopię gry na necie.
A jeżeli tu mowa o udostępnianu za pośrednictwem internetu , to nazwać to można jedynie piractwem.
Taka myśl mnie naszła jak piłem dziś kawę, a mianowicie;
Jak kupię kopie albo dostanę np. U Naughty Dog czy jakiejkolwiek innej firmy, z autografem lub bez np. beta Tekkena 6 na ebayu to czy to będzie pirat czy nie? :lol:
Nie będzie wytłoczona, po prostu kopia i flamaster jednego z twórców :???: :eek:
Jak ja coś ściągnę od niego, to jestem piratem
Jak ja coś ściągnę od niego, to jestem piratem
fixed
Nie można było tak od razu? Po co się było tyle produkować ;)
A tak w ogóle, to ja mam gdzieś nasze prawo. Chodzi mi tylko o kwestie najzwyklejszej ludzkiej moralności/sumieniu. Udostępniasz kopię gry innym? Dla mnie jesteś piratem. Proste :cool:
Nie zmętniaj moich wypowiedzi :? Niby jestem piratem jak ściągnę kopię gry którą posiadam ? :lol:W takim wypadku już masz dwie , a zapłaciłeś za jedną.
Nie zmętniaj moich wypowiedzi :? Niby jestem piratem jak ściągnę kopię gry którą posiadam ? :lol:W takim wypadku już masz dwie , a zapłaciłeś za jedną.
+ :lol:
Tylko, że drugą już bym kupił używaną do grania, więc nie zarobili by na mnie :cool:
Od kiedy kopie zapasowe na własny użytek są nielegalne w Polsce ? :x
Nie zmętniaj moich wypowiedzi :? Niby jestem piratem jak ściągnę kopię gry którą posiadam ? :lol:W takim wypadku już masz dwie , a zapłaciłeś za jedną.
+ :lol:
Tylko, że drugą już bym kupił używaną do grania, więc nie zarobili by na mnie :cool:
Od kiedy kopie zapasowe na własny użytek są nielegalne w Polsce ? :x
Jurass zbyt wyskoczył, tak, masz prawo do zrobienia kopii zapasowej gry. NATOMIAST jeśli ściągniesz tą kopię zapasową, to przecież musisz także udostępniać plik (w sieci P2P), przy czym nie wszyscy pobierający mają grę. W takim przypadku nie masz prawa do re-dystrybucji i naruszasz prawo. Natomiast jeśli masz np.: UMD i zrobisz sobie rip oraz wrzucisz na Memory Stick - żaden problem.
Prawo ma , ale w takim wypadku mam rozumieć ,że kopię zapasową swojej gry zuploadował po czym ściągnął? Zagmatwane i bez sensu... ,więc w domyśle ściągnął kopię innej , nie swojej.
Poza tym jeśli chodzi o konsole to niema możliwości odpalenia kopii zapasowej bez modyfikacji a w przypadku PS3 odpada nawet to drugie , więc mam prawo do rzeczy niemożliwej?
While we await the start of our PS3 KeyVault Project for retail PS3 consoles, below is a screenshot of something else I have been tinkering with recently via Debug.
As hinted by PS3News already HERE, it is a Backup Launcher for a PS3 Development Unit as shown. At the moment it it still pre-Alpha and very incomplete, however it allows:
- Boot PS3 Games from HDD
- Boot PS3 Games from DVD/BD-ROM
- Copy Original PS3 Games from DVD/BD-ROM to HDD
- Patch the executable on some games to run from HDD
Note: This will ONLY work on a DEVELOPMENT CONSOLE, not a RETAIL PS3 unit!
Artykuł (http://biznes.interia.pl/news/kopia-bezpieczenstwa-czyli-legalne-skopiowanie-programu,1193717)
Nie wiem na ile to aktualne , ale wynika z tego ,że korzystanie z kopii zapasowej jest "legalne" dopiero wtedy , gdy oryginał uległ uszkodzeniu.
Jedna kopia zapasowa
Nie wymaga zezwolenia uprawnionego sporządzenie kopii zapasowej, jeżeli jest to niezbędne do korzystania z programu komputerowego. Jeżeli umowa nie stanowi inaczej, kopia ta nie może być używana równocześnie z programem komputerowym. Tak jednoznacznie stanowi art. 75 ust. 2 pkt 1 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
Co tu ma do rzeczy , czy mi przeszkadza czy nie? (Sam mam PS2 z "dodatkami")
Dyskutujemy o legalności tych poczynań.
"Wiedza" pozwala odpalić traktor na oleju spod frytek, pędzić bimber i tym podobnie , a jednak to nielegalne :?
Poza tym ,zgodnie z prawem mogę grać na kopii Halo 3 , które załóżmy rozdeptałem niechcący , zflashować napęd X360 ale grając poprzez Live mogę załapać bana.
Dlaczego , skoro wszystko było zgodnie z prawem?
Mojej mamy sąsiadka pędzi własne zalewki na własny użytek aż w gardle pali!Chyba nie taki własny. :lol:
Pora chyba zakończyć tą dyskusję , bo doszliśmy do tego ,że prawo jest absurdalne , a to przynajmniej dla mnie było oczywiste od dawien dawna. 8-)
CytujTak się akurat składa że studiowałem prawo i znam dobrze prawo rzeczowe.
Jak dana rzecz należy do ciebie to możesz sobie z nią zrobić co chcesz. Takie są ogólne zasady.
Widzisz, sam sobie odpowiedziałeś- jeśli dana rzecz należy do firmy X, to ta firma może ją sprzedawac po 500zł za sztukę, może za 10zł, może dawac zgodę na rozpowszechnianie. W tej branży producenci raczej takiej zgody nie dają.CytujDałem za grę 200 zł i gra nie należy do mnie ?
Mam prawo za 200 zł jedynie w nią pograć? A pożyczyć koledze to już mi nie wolno panie inteligencie od prawa? Ani sprzedać?
Sam sobie wyżej odpowiedziałeś że nie, więc coś słabym studentem prawa byłeś. Za te 200zł masz kopię gry i licencję, która mówi Ci jak masz używac tego produktu, co Ci wolno, czego nie. Proste.
Najczęściej tak, jedynie masz prawo w to pograc i tyle.CytujJeśli coś jest moje to mogę tym rozporządzać wg uznania i robić co zechce.
W ograniczeniach, jakie przedstawia umowa.CytujCzyli ktoś kto kopiował w tamtym czasie nie był złodziejem a teraz już jest.A to dlatego że:CytujJakiś czas temu w Polsce nie było prawa autorskiego
: Czerwiec 11, 2009, 20:22:09 pm
Student prawa, który uwarza że prawo jest złe, bo ze szlachetnych ludzi udostępniającym czyjąś własnośc intelektualną robi złodziei. Tego jeszcze nie było. To tak jak policjant, który leje na prawo, bo to za bardzo ogranicza wolnośc i swobodę. Zamierzasz rozwalac system od śrdoka, czy jak?
Widzisz, sam sobie odpowiedziałeś- jeśli dana rzecz należy do firmy X, to ta firma może ją sprzedawac po 500zł za sztukę, może za 10zł, może dawac zgodę na rozpowszechnianie. W tej branży producenci raczej takiej zgody nie dają.Po zakupie nie powinno ich obchodzić co z tym robię. !! Moja własność więc robię co chcę.
Student prawa, który uwarza że prawo jest złe, bo ze szlachetnych ludzi udostępniającym czyjąś własnośc intelektualną robi złodziei. Tego jeszcze nie było. To tak jak policjant, który leje na prawo, bo to za bardzo ogranicza wolnośc i swobodę. Zamierzasz rozwalac system od śrdoka, czy jak?Chłopie, żeby tylko tacy ludzie, z tak pojętą uczciwością jak ja byli np w naszej polityce to już mielibyśmy raj w tym kraju...
Nie zmętniaj moich wypowiedzi :? Niby jestem piratem jak ściągnę kopię gry którą posiadam ? :lol:W takim wypadku już masz dwie , a zapłaciłeś za jedną.
+ :lol:
Tylko, że drugą już bym kupił używaną do grania, więc nie zarobili by na mnie :cool:
Od kiedy kopie zapasowe na własny użytek są nielegalne w Polsce ? :x
Jurass zbyt wyskoczył, tak, masz prawo do zrobienia kopii zapasowej gry. NATOMIAST jeśli ściągniesz tą kopię zapasową, to przecież musisz także udostępniać plik (w sieci P2P), przy czym nie wszyscy pobierający mają grę. W takim przypadku nie masz prawa do re-dystrybucji i naruszasz prawo. Natomiast jeśli masz np.: UMD i zrobisz sobie rip oraz wrzucisz na Memory Stick - żaden problem.
Yakuza_ - przestań pisać socjalistyczne farmazony, jak jest ci wstyd że kradniesz (a jest, ze wstydem idzie duża potrzeba racjonalizacji swojego zachowania) to zmień to, albo też zadzwoń na jakąś linię zaufania. Nie lubisz jak widzę wyciągać wniosków z rzeczy oczywistych - mimo, że 100% piratów nie kupiłoby gry w normalnych warunkach (tutaj firmy komputerowe i płytowe są w błędzie) to fakt jest faktem - nie masz prawa na udostępnianie i tyle.
Nie jest mi wstyd,że ściągam. Ba jestem z tego dumny, że mam więcej rozumu niż inni. Mam łącze 20/1 mb i konto na Rapidzie.
Gdy byłem "łebkiem" i miałem PSX-a, w czasach gdy nie było jeszcze piratów, byłem skazany na oryginały i wymianę gier. Do dziś pamiętam te czasy ,jak miało się 2 gry, bo były po 200 zł(a w tamtych czasach 200 to było więcej niż teraz). A będąc na utrzymaniu rodziców nie zawsze łatwo o kasę na gry. Potem gdy weszły przeróbki, to była całkiem inna bajka. Frajerskie oryginały nagle spadły z ceny na giełdach, każdy się tego wyzbywał, zamieniał na kilka piratów. Gry za które wydało się kupę kasy taniały w oka mgnieniu. A gdy konsola się postarzała to już za bezcen "chodziły"
Oryginalne gry to bardzo kiepski i frajerski sposób na inwestowanie kasy. Zwłaszcza jak na półce leżą gierki z poprzedniej generacji z grafiką, że aż w oczy kole, za które dało się kupę kasy, a które nawet 10 zł nie są warte.
Możecie wierzyć, możecie nie ,ale teraz zarabiam około 8000 miesięcznie i choć mnie stać to ,nie kupuję oryginalnych gier. A dzieciaków, którzy sobie wiele odmawiają ,aby zdobyć kasę na oryginalną grę po prostu mi szkoda i to szczerze, bo sam się przekonałem w jakim błędzie byłem. Lepiej idźcie na piwo z kolegami, jedźcie gdzieś lub kupcie chociaż coś bardziej "trwałego" za tą kasę. Może teraz wam się to wydaje głupie ,bo granie jest najważniejsze, ale perspektywy czasu zobaczycie że miałem rację...
Możecie wierzyć, możecie nie ,ale teraz zarabiam około 8000 miesięcznie i choć mnie stać to ,nie kupuję oryginalnych gier.To najbardziej żenująca, smutna i tragiczna wypowiedź w historii tego forum. Dla mnie jesteś w takim przypadku zwykłym nowobogackim [wstaw epitet].
Lepiej idźcie na piwo z kolegami, jedźcie gdzieś lub kupcie chociaż coś bardziej "trwałego" za tą kasę. Może teraz wam się to wydaje głupie ,bo granie jest najważniejsze, ale perspektywy czasu zobaczycie że miałem rację...Widać dla Ciebie jest najważniejsze, skoro kradniesz gry, a pewnie wystarczyłaby Ci jedna miesięcznie. Priorytety, priorytety. U mnie gry są na szarym końcu listy ważnych w życiu rzeczy i TYM bardziej nie w smak mi ich kradzież.
przestań pisać socjalistyczne farmazonyCastor, naprawdę daruj sobie, bo masz obsesję z tym socjalizmem. A już upatrywanie go tutaj, to żart. Toć to nawet pod anarcho-kolektywizm nie podchodzi. To jest zwykłe, apolityczne chamstwo i ordynarna kradzież.
Możecie wierzyć, możecie nie ,ale teraz zarabiam około 8000 miesięcznie i choć mnie stać to ,nie kupuję oryginalnych gier.:lol: :lol:
Możecie wierzyć, możecie nie ,ale teraz zarabiam około 8000 miesięcznie i choć mnie stać to ,nie kupuję oryginalnych gier.
Oryginalne gry to bardzo kiepski i frajerski sposób na inwestowanie kasy. Zwłaszcza jak na półce leżą gierki z poprzedniej generacji z grafiką, że aż w oczy kole, za które dało się kupę kasy, a które nawet 10 zł nie są warte.
Co do wartości gier, to coś w tym jest.No i poszedłbyś na piwo baranie, a nie w gierki się bawił! :-x :lol:
Połowa mojej kolekcji gier z PC za 99zł była już w kilkunastu gazetkach po 5 zł :lol:
No ale przynajmniej jak półeczka się reprezentuje :cool:
Co do wartości gier, to coś w tym jest.No i poszedłbyś na piwo baranie, a nie w gierki się bawił! :-x :lol:
Połowa mojej kolekcji gier z PC za 99zł była już w kilkunastu gazetkach po 5 zł :lol:
No ale przynajmniej jak półeczka się reprezentuje :cool:
Co do wartości gier, to coś w tym jest.No i poszedłbyś na piwo baranie, a nie w gierki się bawił! :-x :lol:
Połowa mojej kolekcji gier z PC za 99zł była już w kilkunastu gazetkach po 5 zł :lol:
No ale przynajmniej jak półeczka się reprezentuje :cool:
Co racja to racja. Przynajmniej miałbym pokaźną kolekcję puszek :mad:
Tak po krótkich przemyśleniach stwierdziłem, że być może co niektórzy na tym forum mają interesy związane z taką formą praw autorskich jaka jest. Zwłaszcza moderatorzy(wpływy z reklam, sklepy z grami itp itd) i wciskają ludziom kit że ściąganie to kradnięcie. No i że powinni się czuć winni. A pewnie w domu komp na pirackim windowsie idzie. Ciekawy jestem też co na dysku tych wielkich obrońców praw autorskich i wyzywaczy od złodziei( hipokrytów?). Znam nawet takich(i to osobiście) co się dorobili na piratach, a teraz tworzą całkiem poczytne pismo konsolowe, ale to już całkiem inna historia.CytujMożecie wierzyć, możecie nie ,ale teraz zarabiam około 8000 miesięcznie i choć mnie stać to ,nie kupuję oryginalnych gier.To najbardziej żenująca, smutna i tragiczna wypowiedź w historii tego forum. Dla mnie jesteś w takim przypadku zwykłym nowobogackim [wstaw epitet].CytujLepiej idźcie na piwo z kolegami, jedźcie gdzieś lub kupcie chociaż coś bardziej "trwałego" za tą kasę. Może teraz wam się to wydaje głupie ,bo granie jest najważniejsze, ale perspektywy czasu zobaczycie że miałem rację...Widać dla Ciebie jest najważniejsze, skoro kradniesz gry, a pewnie wystarczyłaby Ci jedna miesięcznie. Priorytety, priorytety. U mnie gry są na szarym końcu listy ważnych w życiu rzeczy i TYM bardziej nie w smak mi ich kradzież.Cytujprzestań pisać socjalistyczne farmazonyCastor, naprawdę daruj sobie, bo masz obsesję z tym socjalizmem. A już upatrywanie go tutaj, to żart. Toć to nawet pod anarcho-kolektywizm nie podchodzi. To jest zwykłe, apolityczne chamstwo i ordynarna kradzież.
Epicki fail w historii tego forum. Już wiem czemu on wszystkich dziećmi nazywa. Bo sam jest jakimś 12 letnim gówniarzem a udaje dorosłego chłopa, który dodatkowo zarabia 8000 i nie kupuje oryginałów.O główny fanboj tego forum nawet tu wskoczył.
Ku**a wybaczcie ale powinien być ban za tą wypowiedź. :P
Swoją drogą te dwie rzeczy 8000zł i pirackie płyty, wykluczają się nawzajem. :lol: :lol: :lol:
Podstawowy problem jest taki, że gdyby każdy postępował tak jak Yakuza (tzn kradł, piracił, ściągał, był cwany, jak zwał tak zwał) to nowe gry by po prostu nie wychodziły (no chyba, że jakieś darmowe popierdółki) i w konsekwencji zniknęłoby piractwo :lol:No tak, tutaj masz rację. Chyba jako jedyny na tym forum, tylko, że moje główne powody piracenia są inne. Ja poprostu nieznoszę RIAA i innych a kupując oryginały pośrednio to wspomagam.
Tak po krótkich przemyśleniach stwierdziłem, że być może co niektórzy na tym forum mają interesy związane z taką formą praw autorskich jaka jest. Zwłaszcza moderatorzy(wpływy z reklam, sklepy z grami itp itd) i wciskają ludziom kit że ściąganie to kradnięcie.
Tak po krótkich przemyśleniach stwierdziłem, że być może co niektórzy na tym forum mają interesy związane z taką formą praw autorskich jaka jest.Zwłaszcza moderatorzy(wpływy z reklam, sklepy z grami itp itd) i wciskają ludziom kit że ściąganie to kradnięcie.
I to też od nas i naszego działania zależy, czy ściąganie będzie legalne czy nie.
Pisz dalej, popatrzymy jak się pogrążasz. :lol: :lol: :lol:A co brakuje ci argumentów? Hehe. Napisałem co miałem napisać. Ale do poziomu takich jak ty nie będę się zniżał.
Już wiem jaki to musi być ból dla takiego marcepana, który wydaje ostatnie pieniądze na gorsze wersje tych samych gier w które jego najwięksi wrogowie grają za darmo.
Powtarzasz się.[O główny fanboj tego forum nawet tu wskoczył.Spoiler (kliknij, by wyświetlić/ukryć)
A tacy jak on to teraz nagle się stali obrońcami oryginalności, ale tylko dlatego że PS3 nie da się przerobić.
No ,a znienawidzeni Xboxiarze grają w najlepsze na kopiach zapasowych i to bezstresowo nawet po sieci.
W te same gry, tylko w nieco lepszej jakości(zdecydowana większość multiplatformówek wygląda lepiej na
X360) a na dodatek na tańszej konsoli i do tego ZA DARMO.
Już wiem jaki to musi być ból dla takiego marcepana, który wydaje ostatnie pieniądze na gorsze wersje tych samych gier w które jego najwięksi wrogowie grają za darmo.
A ci wstrętni Xboxiarze mają na dodatek te gry wcześniej!!
Mieli Residenta 5 przed premierą, a on musiał wywalić 250 zł z przesyłką i czekać aż dotrze, tamci sobie już w najlepsze grali.
I teraz tacy jak on wyzywają innych od złodziei bo aż kipią nienawiścią z takich powodów. Ale w szafie leży przerobione PS2 z kupą verbatimek...
Nie płacz malutki niedługo być może złamią twoją zabawkę i nie będziesz musiał być hipokrytą.
: Czerwiec 12, 2009, 19:45:11 pmPodstawowy problem jest taki, że gdyby każdy postępował tak jak Yakuza (tzn kradł, piracił, ściągał, był cwany, jak zwał tak zwał) to nowe gry by po prostu nie wychodziły (no chyba, że jakieś darmowe popierdółki) i w konsekwencji zniknęłoby piractwo :lol:No tak, tutaj masz rację. Chyba jako jedyny na tym forum, tylko, że moje główne powody piracenia są inne. Ja poprostu nieznoszę RIAA i innych a kupując oryginały pośrednio to wspomagam.[/spoiler]
Pocieszenie jest takie, że jest w Danii i 1/3 zabiera mu rząd, a 1/3 musi przeznaczyć na drogie żarcie. :lol:OO sprawdził IP. A wiesz co to Proxy?
Nie płacz malutki niedługo być może złamią twoją zabawkę i nie będziesz musiał być hipokrytą.
Miałeś screena w photoshop w 5 minut z UDF bodajże obrobić , gdzie jest?Niech wynajmie kogoś za 8000 zł i mu zrobi.
Czasami warto nic nie mówic/pisać.No przy poziomie niektórych userów tego forum to napewno
Miałeś screena w photoshop w 5 minut z UDF bodajże obrobić , gdzie jest?Niech wynajmie kogoś za 8000 zł i mu zrobi.
50/50 było. Proxy rozważałem, ale pomyślałem, że taki idiota nie może zarabiać w Polsce 8k. :lol:Pocieszenie jest takie, że jest w Danii i 1/3 zabiera mu rząd, a 1/3 musi przeznaczyć na drogie żarcie. :lol:OO sprawdził IP. A wiesz co to Proxy?
50/50 było. Proxy rozważałem, ale pomyślałem, że taki idiota nie może zarabiać w Polsce 8k. :lol:Pocieszenie jest takie, że jest w Danii i 1/3 zabiera mu rząd, a 1/3 musi przeznaczyć na drogie żarcie. :lol:OO sprawdził IP. A wiesz co to Proxy?
IDIOTA? i to pisze moderator. Niezły macie poziom tego forum. Tragedia.50/50 było. Proxy rozważałem, ale pomyślałem, że taki idiota nie może zarabiać w Polsce 8k. :lol:Pocieszenie jest takie, że jest w Danii i 1/3 zabiera mu rząd, a 1/3 musi przeznaczyć na drogie żarcie. :lol:OO sprawdził IP. A wiesz co to Proxy?
IDIOTA?Idiota.
IDIOTA? i to pisze moderator. Niezły macie poziom tego forum. Tragedia.50/50 było. Proxy rozważałem, ale pomyślałem, że taki idiota nie może zarabiać w Polsce 8k. :lol:Pocieszenie jest takie, że jest w Danii i 1/3 zabiera mu rząd, a 1/3 musi przeznaczyć na drogie żarcie. :lol:OO sprawdził IP. A wiesz co to Proxy?
Obiektywizm nie ma co.
Popatrz na poziom mojej wypowiedzi i argumenty i porównaj z takim marcepanem. Brak słów
Poziom? Promujesz kradzież, piszesz niepoprawnie, rzucasz fałszywymi oszczerstwami, masz multikonto. Czy mam kontynuować listę wykroczeń za którą zaraz zostaniesz FREZERZE/Hazuki zbanowany? :eek:IDIOTA? i to pisze moderator. Niezły macie poziom tego forum. Tragedia.50/50 było. Proxy rozważałem, ale pomyślałem, że taki idiota nie może zarabiać w Polsce 8k. :lol:Pocieszenie jest takie, że jest w Danii i 1/3 zabiera mu rząd, a 1/3 musi przeznaczyć na drogie żarcie. :lol:OO sprawdził IP. A wiesz co to Proxy?
Obiektywizm nie ma co.
Popatrz na poziom mojej wypowiedzi i argumenty i porównaj z takim marcepanem. Brak słów
50/50 było. Proxy rozważałem, ale pomyślałem, że taki idiota nie może zarabiać w Polsce 8k. :lol:Pocieszenie jest takie, że jest w Danii i 1/3 zabiera mu rząd, a 1/3 musi przeznaczyć na drogie żarcie. :lol:OO sprawdził IP. A wiesz co to Proxy?
Żeby nie było, że bezpodstawnie Cię obrażam to oczywiście bazuje na Twoim ordynarnym oszczerstwie dotyczącym profitów z bycia moderatorem. Jakbyś nie był taki tępy to byś zobaczył w sygnaturce ile mam wspólnego z zarabianiem na NEOGO.
To jest Frezer ? :shock: YOROSHIKU !!!!!!!!!!11111111 Ostatnio słyszałem o Tobie na LIVE :oops:
Najlepsi są admini tego forum. W temacie dotyczącym piractwa, dać komuś bana min. za propagowanie piractwa.
Czyli niedopuszczalne pisanie pro tylko anty.
Najlepsi są admini tego forum. W temacie dotyczącym piractwa, dać komuś bana min. za propagowanie piractwa.
Czyli niedopuszczalne pisanie pro tylko anty.
I widze ze sprawa sie wyjasnila i okazalo sie ze to lolek frezer, IMO jeden z wiekszych debili z jakimi mialem doczynienia (mialem go kiedys na FL) lolMylisz coś chłopcze. Nie znam żadnego frezera, nawet nie gram na live. No i słuchaj botów ze sztuczną ynteligencją takich jak juras
I widze ze sprawa sie wyjasnila i okazalo sie ze to lolek frezer, IMO jeden z wiekszych debili z jakimi mialem doczynienia (mialem go kiedys na FL) lolMylisz coś chłopcze. Nie znam żadnego frezera, nawet nie gram na live. No i słuchaj botów ze sztuczną ynteligencją takich jak juras
Obiektywizm nie ma co
Jakby dawali bana za głupotę to ciebie by nie było. Bo większego debila nie widziałem. Ale chorzy ludzie tak mają. Odreagowują na internecie bo nie mają prawdziwego życia. Szkoda mi takichNajlepsi są admini tego forum. W temacie dotyczącym piractwa, dać komuś bana min. za propagowanie piractwa.
Czyli niedopuszczalne pisanie pro tylko anty.
Bana dostałeś za głupotę a nie za pisanie o piractwie.
Jakby dawali bana za głupotę to ciebie by nie było. Bo większego debila nie widziałem. Ale chorzy ludzie tak mają. Odreagowują na internecie bo nie mają prawdziwego życia. Szkoda mi takichNajlepsi są admini tego forum. W temacie dotyczącym piractwa, dać komuś bana min. za propagowanie piractwa.
Czyli niedopuszczalne pisanie pro tylko anty.
Bana dostałeś za głupotę a nie za pisanie o piractwie.
Ale chorzy ludzie tak mają. Odreagowują na internecie bo nie mają prawdziwego życia. Szkoda mi takich
Bo większego debila nie widziałem.
I dlatego dostęp do internetu powinien byc od lat 15 przynajmniej.I kulka w łeb dla takich jak ten tutaj pieniacz.
I dlatego dostęp do internetu powinien byc od lat 15 przynajmniej.I kulka w łeb dla takich jak ten tutaj pieniacz.
Widzisz, jedyne wyjście.I dlatego dostęp do internetu powinien byc od lat 15 przynajmniej.I kulka w łeb dla takich jak ten tutaj pieniacz.
Czemu kulka w łeb? Porządnie lanie od ojca i po sprawie :lol:
Albo nie, bo wtedy znalazłby kruczki prawne i wsadził swojego ojca do więzienia :lol:
Nie jest mi wstyd,że ściągam. Ba jestem z tego dumny, że mam więcej rozumu niż inni. Mam łącze 20/1 mb i konto na Rapidzie.:shock:
Gdy byłem "łebkiem" i miałem PSX-a, w czasach gdy nie było jeszcze piratów, byłem skazany na oryginały i wymianę gier. Do dziś pamiętam te czasy ,jak miało się 2 gry, bo były po 200 zł(a w tamtych czasach 200 to było więcej niż teraz). A będąc na utrzymaniu rodziców nie zawsze łatwo o kasę na gry. Potem gdy weszły przeróbki, to była całkiem inna bajka. Frajerskie oryginały nagle spadły z ceny na giełdach, każdy się tego wyzbywał, zamieniał na kilka piratów. Gry za które wydało się kupę kasy taniały w oka mgnieniu. A gdy konsola się postarzała to już za bezcen "chodziły"
Oryginalne gry to bardzo kiepski i frajerski sposób na inwestowanie kasy. Zwłaszcza jak na półce leżą gierki z poprzedniej generacji z grafiką, że aż w oczy kole, za które dało się kupę kasy, a które nawet 10 zł nie są warte.
Możecie wierzyć, możecie nie ,ale teraz zarabiam około 8000 miesięcznie i choć mnie stać to ,nie kupuję oryginalnych gier. A dzieciaków, którzy sobie wiele odmawiają ,aby zdobyć kasę na oryginalną grę po prostu mi szkoda i to szczerze, bo sam się przekonałem w jakim błędzie byłem. Lepiej idźcie na piwo z kolegami, jedźcie gdzieś lub kupcie chociaż coś bardziej "trwałego" za tą kasę. Może teraz wam się to wydaje głupie ,bo granie jest najważniejsze, ale perspektywy czasu zobaczycie że miałem rację...
Nie jest mi wstyd,że ściągam. Ba jestem z tego dumny, że mam więcej rozumu niż inni. Mam łącze 20/1 mb i konto na Rapidzie.Sory że to tak napisze ale ten koleś chyba był miękkim chujem robiony. Tak mu trudno znaleźć zależności pomiędzy słabymi grami a piractwem. Wstyd mi że tacy kretyni się błąkają po ziemi. No, teraz ktoś tam może mi dać osta.
Gdy byłem "łebkiem" i miałem PSX-a, w czasach gdy nie było jeszcze piratów, byłem skazany na oryginały i wymianę gier. Do dziś pamiętam te czasy ,jak miało się 2 gry, bo były po 200 zł(a w tamtych czasach 200 to było więcej niż teraz). A będąc na utrzymaniu rodziców nie zawsze łatwo o kasę na gry. Potem gdy weszły przeróbki, to była całkiem inna bajka. Frajerskie oryginały nagle spadły z ceny na giełdach, każdy się tego wyzbywał, zamieniał na kilka piratów. Gry za które wydało się kupę kasy taniały w oka mgnieniu. A gdy konsola się postarzała to już za bezcen "chodziły"
Oryginalne gry to bardzo kiepski i frajerski sposób na inwestowanie kasy. Zwłaszcza jak na półce leżą gierki z poprzedniej generacji z grafiką, że aż w oczy kole, za które dało się kupę kasy, a które nawet 10 zł nie są warte.
Możecie wierzyć, możecie nie ,ale teraz zarabiam około 8000 miesięcznie i choć mnie stać to ,nie kupuję oryginalnych gier. A dzieciaków, którzy sobie wiele odmawiają ,aby zdobyć kasę na oryginalną grę po prostu mi szkoda i to szczerze, bo sam się przekonałem w jakim błędzie byłem. Lepiej idźcie na piwo z kolegami, jedźcie gdzieś lub kupcie chociaż coś bardziej "trwałego" za tą kasę. Może teraz wam się to wydaje głupie ,bo granie jest najważniejsze, ale perspektywy czasu zobaczycie że miałem rację...
Bladego pojęcia nie mam coście się tak Frezera uczepili :? ? Z gościem gadałem na XBL nie raz, nie dwa i jest całkiem w porządku :?
Nie jest mi wstyd,że ściągam. Ba jestem z tego dumny, że mam więcej rozumu niż inni. Mam łącze 20/1 mb i konto na Rapidzie.
Gdy byłem "łebkiem" i miałem PSX-a, w czasach gdy nie było jeszcze piratów, byłem skazany na oryginały i wymianę gier. Do dziś pamiętam te czasy ,jak miało się 2 gry, bo były po 200 zł(a w tamtych czasach 200 to było więcej niż teraz). A będąc na utrzymaniu rodziców nie zawsze łatwo o kasę na gry. Potem gdy weszły przeróbki, to była całkiem inna bajka. Frajerskie oryginały nagle spadły z ceny na giełdach, każdy się tego wyzbywał, zamieniał na kilka piratów. Gry za które wydało się kupę kasy taniały w oka mgnieniu. A gdy konsola się postarzała to już za bezcen "chodziły"
[...]
Oryginalne gry to bardzo kiepski i frajerski sposób na inwestowanie kasy. Zwłaszcza jak na półce leżą gierki z poprzedniej generacji z grafiką, że aż w oczy kole, za które dało się kupę kasy, a które nawet 10 zł nie są warte.
Możecie wierzyć, możecie nie ,ale teraz zarabiam około 8000 miesięcznie i choć mnie stać to ,nie kupuję oryginalnych gier.
A dzieciaków, którzy sobie wiele odmawiają ,aby zdobyć kasę na oryginalną grę po prostu mi szkoda i to szczerze, bo sam się przekonałem w jakim błędzie byłem. Lepiej idźcie na piwo z kolegami, jedźcie gdzieś lub kupcie chociaż coś bardziej "trwałego" za tą kasę. Może teraz wam się to wydaje głupie ,bo granie jest najważniejsze, ale perspektywy czasu zobaczycie że miałem rację...
A tacy jak on to teraz nagle się stali obrońcami oryginalności, ale tylko dlatego że PS3 nie da się przerobić.
No ,a znienawidzeni Xboxiarze grają w najlepsze na kopiach zapasowych i to bezstresowo nawet po sieci.
W te same gry, tylko w nieco lepszej jakości(zdecydowana większość multiplatformówek wygląda lepiej na
X360) a na dodatek na tańszej konsoli i do tego ZA DARMO.
BANNED Wątek: Piractwo- debata.
ZA: [...] promowanie piractwa
Jeśli ktoś rozumie słowo debata, to może nawet pisać, że piractwo uratowało mu psa. Jeśli otwarcie nawołuje do kradzieży to już jest ost (patrz regulamin).
Konto na rapidzie ma 25 GB, a nie 2.5 chyba chyba że mówimy o innym rapidzie. :lol:
Wiecie że w Holandi można kupić chip w sklepie?
Nie jest mi wstyd,że ściągam. Ba jestem z tego dumny, że mam więcej rozumu niż inni. Mam łącze 20/1 mb i konto na Rapidzie.
Gdy byłem "łebkiem" i miałem PSX-a, w czasach gdy nie było jeszcze piratów, byłem skazany na oryginały i wymianę gier. Do dziś pamiętam te czasy ,jak miało się 2 gry, bo były po 200 zł(a w tamtych czasach 200 to było więcej niż teraz). A będąc na utrzymaniu rodziców nie zawsze łatwo o kasę na gry. Potem gdy weszły przeróbki, to była całkiem inna bajka. Frajerskie oryginały nagle spadły z ceny na giełdach, każdy się tego wyzbywał, zamieniał na kilka piratów. Gry za które wydało się kupę kasy taniały w oka mgnieniu. A gdy konsola się postarzała to już za bezcen "chodziły"
[...]
:shock:
Konto na Rapidzie ma ograniczenie dziennie 2,66GB więc pęka w 19minut na łączu 20Mb. Po drugie sam mam w nocy 20Mb a w dzień 10Mb tylko, że przy 20Mb/2Mb uploadu (a na 10MB/1Mb) więc wydaje mi się, że twoja wypowiedź o szybkim necie to czysta ściema. Poza tym, tak jak napisałem, rapid jest nieopłacalną inwestycją z uwagi na owy limit.
Też, byłem skazany na jedną grę (przez całą generację psx'a) którą kupiłem za złamaną rękę. Miałem wybór kupić magazyn OPPM z demem albo wymienić ową grę. I jakoś była przeróbka a ja jej nie chciałem. I jakoś nie mam takiej rysy. Ba, teraz pragnę kupić to na co nie było mnie wtedy stać. Stos tych gier na CD-R TDK bym wypier***** gdybyś mi przyniósł. Wtedy były też wypożyczalnie, dycha za 2 dni gry w każdą grę legalnie to to czego akurat teraz brakuje. W Irlandii są wypożyczalnie gier więc można się zająć tylko swoją kolekcją.Oryginalne gry to bardzo kiepski i frajerski sposób na inwestowanie kasy. Zwłaszcza jak na półce leżą gierki z poprzedniej generacji z grafiką, że aż w oczy kole, za które dało się kupę kasy, a które nawet 10 zł nie są warte.
:shock: :mad: Albo jesteś głupi albo idiota, bo nie ma innej opcji :lol: Niektórym grafika z poprzednich generacji może powodować ciarki na twarzy, wspomnienia, łzy i inne emocje. Nawet nie wiesz w jakim będzie jesteś, proponuję wystawić MGS1 na ebayu i w folii i podkulić ogon jak na X360 Arcade sobie zarobisz.Możecie wierzyć, możecie nie ,ale teraz zarabiam około 8000 miesięcznie i choć mnie stać to ,nie kupuję oryginalnych gier.
:shock: :lol:A dzieciaków, którzy sobie wiele odmawiają ,aby zdobyć kasę na oryginalną grę po prostu mi szkoda i to szczerze, bo sam się przekonałem w jakim błędzie byłem. Lepiej idźcie na piwo z kolegami, jedźcie gdzieś lub kupcie chociaż coś bardziej "trwałego" za tą kasę. Może teraz wam się to wydaje głupie ,bo granie jest najważniejsze, ale perspektywy czasu zobaczycie że miałem rację...
Nie wiem jak ty, ale ja bym miał wrażenie, że wydając tylko na takie rzeczy kasę obudziłem się z ręką w nocniku. Zobaczysz, że będziesz się tak czuł. A kiedy wejdziesz do domu i zobaczysz tam stos piratów i najwyżej puszki w kątach po piwie, i nic więcej ze sprzętu czy gier, który mogłeś za to mieć, to dopiero przejrzysz na oczy. Nie to co teraz, bo to można nazwać jedynie głupotą. Zobaczysz ile kasy Ci przepadło, co byś mógł mieć. Ale pograj sobie, pograj.. każdy się uczy na błędach lecz niektórzy ich po prostu nie popełniają. I tu nie chodzi o jakieś prawo, jakie mamy, czy ceny tych gier, bo nikt Ci nie każe w dzisiejszych czasach kupować gier w sklepie po 200zł. Nic nie musisz wspierać, jeśli nie chcesz. Jest allegro jest i ebay. Na piwo też pójdę jak mam okazję ku temu, pizzę też zjem. I do kina pójdę jak zechcę. Są to moje decyzje jeśli przeznaczam na coś pieniądze. Nie wiem, o co chodzi z tym "trwałego" może ciuchy które mam? ja uważam właśnie, że coś trwałego to konsola, sprzęt, stolik dlatego wolę to kupować niż same płyty. Może granie nie jest najważniejsze, ale po to się człowiek uczy, by zarabiać kasę. A po co się zarabia kasę?! By ją wydawać na swoje potrzeby, m.in. takie jak hobby. Może chodzi Ci o odłożenie tej kasy? To powiem tylko jedno, cyferki na koncie szczęścia nie dają (o czym się przekonałem, np. masz już 10tys zł to chcesz 20) a dopiero zakupy. A dążenie do coraz większej sumy na koncie do niczego nie prowadzi. I nie ważne czy masz te 8000zł, bo ja jeśli tyle będę zarabiał to na pewno nie będę kradł, może wypożyczał by spłacić np. DOM czy SAMOCHÓD i tyle.
Zaliczyłeś największy fail na tym forum, z tego co przeczytałem i możesz być z siebie dumny. A teraz idź wypalić następną grę i ciesz się nią puki żeś głupi, bo się już na pewno na tych 20Mb ściągnęła z Rapida a limit się zapchał :mad:
jestem zniesmaczony :???:
: Czerwiec 13, 2009, 07:20:12 amA tacy jak on to teraz nagle się stali obrońcami oryginalności, ale tylko dlatego że PS3 nie da się przerobić.
No ,a znienawidzeni Xboxiarze grają w najlepsze na kopiach zapasowych i to bezstresowo nawet po sieci.
W te same gry, tylko w nieco lepszej jakości(zdecydowana większość multiplatformówek wygląda lepiej na
X360) a na dodatek na tańszej konsoli i do tego ZA DARMO.
Na dev kicie możesz pograć na kopiach PS3. Mam nadzieje, że od tej informacji świat Ci się po prostu zawali. :lol:
Faktem, jest, że wiele osób to nawróciło, na dobrą drogę. Znam takie osobny. Musieli podąć ważną decyzję, przy zakupie tej konsoli, być może najmądrzejszą w życiu, czyli taką jakiej ty nigdy nie ogarniesz. Proponuje powrót wstecz, i napisać jakąś grę samemu. Prawo nie ma tu nic do rzeczy, bo jutro może być i ściąganie legalne, a ja dalej będę gry PSX kupował. Tyle 8)
: Czerwiec 13, 2009, 07:40:13 amCytuj
BANNED Wątek: Piractwo- debata.
ZA: [...] promowanie piractwa
Zabronione w tym temacie ? :-o :lol:
Ogromna kara za nielegalne ściąganie muzyki
Szokująca kara za nielegalne ściąganie muzyki. Sędzia federalny uznał, że 32-letnia kobieta z Minnesoty jest winna nielegalnego ściągania muzyki z Internetu i kazał jej zapłacić 80 tysięcy dolarów za każdą z 24 piosenek - w sumie 1,9 miliona dolarów.
Sprawa Jammie Thomas-Rasset była pierwszą sprawą tego typu, która trafiła do sądu w Stanach Zjednoczonych - powiedział adwokat kobiety przyznając jednocześnie, że jego klientka jest zaszokowana wysokością kary, tym bardziej, że piosenki, które ściągnęła były wycenione w Internecie na 99 centów.
Kobieta zamierza odwołać się od wyroku ? dodał adwokat Joe Sibley.
Cara Duckworth, rzeczniczka Amerykańskiego Stowarzyszenia Przemysłu Nagraniowego (Recording Industry Association of America ? RIAA) oświadczyła, że zrzeszenie jest zadowolone z tego, że sąd zgodził się ze zgromadzonymi dowodami i uznał oskarżoną za winną. - Doceniamy podejście sądu i fakt, że potraktowano to równie poważnie, jak my do tego podchodzimy(!!!) - dodała Duckworth.
Thomas-Rasset ściągnęła piosenki między innymi takich artystów, jak No Doubt, Linkin Park, Gloria Estefan, czy Sheryl Crow. To była już druga rozprawa oskarżonej. Sędzia nakazał ponowny proces w 2007 roku, kiedy okazało się, że w ostatniej rozprawie wystąpił błąd w sformułowaniu instrukcji sędziowskich.
W stosunku do pierwszego procesu kary finansowe, jakie musi zapłacić oskarżona, zwiększyły się zdecydowanie. Za pierwszym razem sąd uznał, że kobieta ma zapłacić firmom nagraniowym 220 tysięcy dolarów.
Thomas-Rasset jest mężatką, ma czworo dzieci i pracuje na rzecz społeczności indiańskiej w Minnesocie.
Jak to jest możliwe, że za 24 piosenki można człowiekowi w majestacie prawa zniszczyć życie?W kapitaliźmie nie ma proporcji. Inna sprawa, że gdyby ludzie nie kupowali płyt w major labelach, to by nie było takich problemów.
Naszła mnie taka myśl.
Co myślicie o piraceniu gier, które nie są dostępne na rynku (czyt.nie można ich kupić na żadnej aukcji, w żadnym sklepie) ? Czy uważacie to za zło ? Ja myślę, że jeśli wydawca nie daje szansy kupna jego własnej gry, to można sobie ją ściągnąć. Co prawda to wciąż jest kradzież, ale jeśli nie ma innego sposobu ?
Naszła mnie taka myśl.
Co myślicie o piraceniu gier, które nie są dostępne na rynku (czyt.nie można ich kupić na żadnej aukcji, w żadnym sklepie) ? Czy uważacie to za zło ? Ja myślę, że jeśli wydawca nie daje szansy kupna jego własnej gry, to można sobie ją ściągnąć. Co prawda to wciąż jest kradzież, ale jeśli nie ma innego sposobu ?
Naszła mnie taka myśl.
Co myślicie o piraceniu gier, które nie są dostępne na rynku (czyt.nie można ich kupić na żadnej aukcji, w żadnym sklepie) ? Czy uważacie to za zło ? Ja myślę, że jeśli wydawca nie daje szansy kupna jego własnej gry, to można sobie ją ściągnąć. Co prawda to wciąż jest kradzież, ale jeśli nie ma innego sposobu ?
Microsoft Polska niedawno wyjaśnił graczom, że brak usługi Live jest wynikiem olbrzymiego stopnia piractwa w naszym kraju.
Zastanawia mnie, jak to się ma do wyników sieci Empik, dotyczących sprzedaży konsol w Polsce. Przypomnę, że zestawienie zdominowało SONY, a najlepiej sprzedającą się konsolą została Playstation 3 - produkt całkowicie nieprzerabialny, nie pozostawiający graczowi żadnej alternatywy, poza kupowaniem gier oryginalnych.
Dlaczego więc, skoro Polska to wg. M$ ostoja piractwa, które uniemożliwia im jakiekolwiek inwestycje na naszym rynku - najlepiej sprzedającą konsolą jest ta, której przerobić się nie da?
Rozumiem, że wyniki sprzedaży PS3 wiążą się również z popularnością marki Playstation w Polsce - ale IMO pokazuje to również, że coś w naszym kraju się zmieniło. SCEP zainwestował i cieszy się teraz efektami w postaci zwiększonej sprzedaży sprzętu oraz gier(Polska to szósty największy rynek software'owy dla PS3 w Europie). Microsoftowi sprzedaż spada i szukają winnych - niestety nie u siebie, a po stronie graczy...
Odnośnie piractwa i polskiego rynku:
Trylogia filmów z Jasonem Bourne'em w Amazon UK (http://www.amazon.co.uk/gp/product/B001XCWPAM/ref=s9_simi_gw_s0_p74_i1?pf_rd_m=A3P5ROKL5A1OLE&pf_rd_s=center-1&pf_rd_r=19FF0G4NNR5G0CVHWZFJ&pf_rd_t=101&pf_rd_p=467198433&pf_rd_i=468294) vs polskie realia, czyli TO (http://www.kdc.pl/Tozsamosc-Bournea-Blu-Ray_p10021400.html?p_action=3206100001) + TO (http://www.kdc.pl/Krucjata-Bournea-Blu-Ray_p10021418.html?p_action=3206100001) + TO (http://www.kdc.pl/Ultimatum-Bournea-Blu-Ray_p10021483.html?p_action=3206100001)
£17.98 (kupując osobno 2*£7.98 i £10.42 za Ultimatum) vs 3*102.50 PLN
I weź tu kurna nie kradnij...
Dlaczego MGS4 po 1,5 roku od premiery dalej w MM kosztuje 239 PLN?
@Castor Krieg - porównujesz wydanie sezonów 1-3 do 1-7, więc niezbyt.
Anyway...
Harry Potter 1-6 w Merlinie (http://merlin.pl/Harry-Potter-1-6-pakiet-7-Blu-Ray_Chris-Columbus-Alfonso-Cuaron-Mike-Newell/browse/product/2,705761.html) - 642,99 PLN
Harry Potter 1-6 w Amazon UK (http://www.amazon.co.uk/Harry-Potter-Collection-Years-Blu-ray/dp/B002MPP9JI/ref=sr_1_3?ie=UTF8&s=dvd&qid=1263819460&sr=8-3) - £37.98
Jakieś 470 złotych za polskie napisy i dubbing - TO jest śmieszne.
others simply because it’s now “cool” and will get you respect from gamers — respect which was never really earned.
To be against SOPA today is like saying “I’m against dictatorship”.
<grzebu grzebu>Nie, nie wierzę :o Powiedz, że to nie autentyk. Czy oni do kuźwy nędzy tego nie widzą (producenci)??????? Jestem baardzo ciekaw czy puszczenie czystej gry bez żadnych takich gówien nie sprzedałoby się przypadkiem lepiej. Jak ktoś piraci TO I TAK KUŹWA SPIRACI, a widząc takie rzeczy to się aż się właśnie chce zaliczyć ostatni obrazek (zamiast cierpieć chcąc być w porządku...).
(http://i.imgur.com/DZpLM.jpg)
Wygląda na to, że przeciwnicy kontrowersyjnej ustawy Stop Online Piracy Act (SOPA) mogą mieć powody do zadowolenia. Dzięki reakcji ze strony Białego Domu oraz stanowisku przewodniczącego amerykańskiej komisji nadzoru i reform rządowych, wprowadzenie SOPA nie dojdzie do skutku.
„Nie będziemy wspierać ustawy, która redukuje swobodę wypowiedzi, obniża bezpieczeństwo użytkowników Internetu i osłabia dynamikę oraz innowację oferowaną przez globalną sieć” – powiedzieli przedstawiciele Białego Domu. Administracja prezydenta Obamy oczywiście zaznaczyła, że zdaje sobie sprawę z problemu piractwa w Internecie. Dodali jednak, że żadna zaproponowana ustawa nie może ingerować w architekturę globalnej sieci.
W podobnym tonie wypowiedział się Darrell Issa – przewodniczący komisji nadzoru i reform rządowych (ang. Committee on Oversight and Government Reform) – i zapewnił, że wadliwa ustawa nie przejdzie przez amerykański senat. „Usłyszeliśmy głos Internetu. Członkowie Kongresu muszą się jeszcze sporo nauczyć o globalnej sieci, jeśli antypiracka ustawa ma zostać przyjęta” – powiedział Issa.
Przewodniczący komisji wyraził również chęć zasięgnięcia opinii ekspertów i sprawienia, by Kongres zastanowił się nad ponadpartyjną propozycją ustawy OPEN Act. Darrell Issa zapewnił, że „oferuje ona alternatywne środki zapobiegania kradzieży własności intelektualnej bez osłabiania struktury oraz przedsiębiorczości Internetu”.
Heh... A była szansa, że ktoś w końcu trochę ten burdel w internetach posprząta.
Heh... A była szansa, że ktoś w końcu trochę ten burdel w internetach posprząta.
(http://www.comicbookmovie.com/images/users/uploads/10959/wolverine_facepalm.gif)
http://n4g.com/
http://www.explosm.net/
hehe
http://n4g.com/
http://www.explosm.net/
hehe
do tego np.
http://www.reddit.com/
a nawet
http://spaceghetto.st/
In a grand jury indictment, Megaupload is accused of causing $500 million in damages to copyright owners and of making $175 million through selling ads and premium subscriptions.Dodajmy układy, o których nikt nie wie i nawet nie śmiem domniemywać, dlaczego tak ostro wzięli się za dupę właścicieli MU.
According to the indictment, he earned $42 million from Mega-upload’s operations in 2010.Zachowam się jak typowy polaczek na onecie i napiszę, że jak ktoś dorabia się takich pieniędzy na udostępnianiu piratów, niech gnije te 20 lat w więzieniu, które mu grożą. Iras PIONA.
Megaupload przecież kasował nielegalne pliki. O ch** CHODZI?
Réaction 15 minutes après l'annonce : Les célèbres hackers Anonymous font crasher les sites de la Justice Américaine et d'Universal Music International.Sites rendus innaccessibles à l'heure actuelle par les hackers :
www.universalmusic.com
www.justice.gov
Anonymous w odpowiedzi na zamknięcie megaupload wyłączyli www.universalmusic.com
www.justice.gov
http://109.236.83.66/Tylko to na razie mogą. Megaupload ma własne serwerownie. Pewnie jeszcze pare lat i może prawo będzie pozwalało na konfiskatę bez wyroku sądu. :troll:
Tylko dns im zablokowali?
Tylko to na razie mogą.Ja bym powiedzial, ze az tyle.
Sranie w banie, sam nie mam ani jednego ukradzionego pliczku na kompieNIE WIERZĘ. Nawet jednego, małego pliczku z muzyką? Wszystko zgrywasz z oryginalnych cd i kupujesz przez neta? Filmu też żadnego w divx nie oglądałeś? Nie mieści mi się to w głowie, tak ten świat jest skorumpowany i nasiąknięty piractwem, że takie info traktuję jak czystą bzdurę. Iras ma rację, zamknąć to wszystko w pizdu :(
Ja je**e gdzie ten świat zaszedł, że takie rzeczy można przeczytać :lol: Odpowiadając na pytania - tak, za każdą sekundę muzyki i filmu na moim komputerze zapłaciłem PIENIĘDZMI O_OSranie w banie, sam nie mam ani jednego ukradzionego pliczku na kompieNIE WIERZĘ. Nawet jednego, małego pliczku z muzyką? Wszystko zgrywasz z oryginalnych cd i kupujesz przez neta? Filmu też żadnego w divx nie oglądałeś? Nie mieści mi się to w głowie, tak ten świat jest skorumpowany i nasiąknięty piractwem, że takie info traktuję jak czystą bzdurę.
Tak po prostu napisałem, że na praktycznie każdym kompie można znaleźć coś, co podpada pod piracenie i łamanie praw autorskich. Kwestia okładki pozostała nierozstrzygnięta.Ja je**e gdzie ten świat zaszedł, że takie rzeczy można przeczytać :lol: Odpowiadając na pytania - tak, za każdą sekundę muzyki i filmu na moim komputerze zapłaciłem PIENIĘDZMI O_OSranie w banie, sam nie mam ani jednego ukradzionego pliczku na kompieNIE WIERZĘ. Nawet jednego, małego pliczku z muzyką? Wszystko zgrywasz z oryginalnych cd i kupujesz przez neta? Filmu też żadnego w divx nie oglądałeś? Nie mieści mi się to w głowie, tak ten świat jest skorumpowany i nasiąknięty piractwem, że takie info traktuję jak czystą bzdurę.
Iras a ty zapłaciłeś twórcy arta który masz w avatarze czy się jego pracą posługujesz nie płacąc mu ani grosza?
praktycznie każdym kompie można znaleźć cośWszystko zależy od własnego punktu widzenia i podejścia. Dla mnie moja sytuacja jest całkowicie normalna.
Kwestia okładki pozostała nierozstrzygnięta.Bo dodałeś to po moim poście, ale jeśli chcesz już odpowiedzi to wiadomo, że przyjebka do awatara jest obrzydliwe z dupy i miałem na myśli filmy, muzykę i programy. Jak przerzucam płytkę na itunes i nie ma jej okładki w bibliotece itunes, to ściągam okładkę z neta. To już wg ciebie klasyfikuje mnie jako pirata?
To już wg ciebie klasyfikuje mnie jako pirata?
Według SOPA grozi ci za to 5 lat pozbawienia wolności, o wydawcom płyty daje możliwość zamknięcia całego GO jednym kliknięciem. Z powodu twojego avatara. O to właśnie chodzi w tej całej wojnie między ludźmi a korporacjami.Doskonale zdaję sobie z tego sprawę, becet. Po prostu zapytałem Kerta o jego własne zdanie skoro zarzucił mi kłamstwo posługując się przykładem awatara.
Nie mam tego albumu cd przed oczami, ale na bank z tyłu okładki jest info o "zakazie kopiowania i rozpowszechniania bez zezwolenia", czy coś w ten deseń. Zobaczyłeś okładkę na necie, elegancko wykadrowałeś, wrzuciłeś do avka, każdy to ogląda. Kwestią nieistotną jest, czy tylko reklamujesz zespół. Rozpowszechniasz - więc w przypadku wejścia regulacji na kształt SOPA - klik na kompie cenzora i masz przejebane. Tym przykładem z dupy chcę tylko zaznaczyć, że dojebać się można praktycznie do wszystkiego i każdemu powiedzieć, że łamie prawa autorskie.Kwestia okładki pozostała nierozstrzygnięta.Bo dodałeś to po moim poście, ale jeśli chcesz już odpowiedzi to wiadomo, że przyjebka do awatara jest obrzydliwe z dupy i miałem na myśli filmy, muzykę i programy. Jak przerzucam płytkę na itunes i nie ma jej okładki w bibliotece itunes, to ściągam okładkę z neta. To już wg ciebie klasyfikuje mnie jako pirata?
Według SOPA grozi ci za to 5 lat pozbawienia wolności, o wydawcom płyty daje możliwość zamknięcia całego GO jednym kliknięciem. Z powodu twojego avatara.
nie mam ani jednego ukradzionego pliczku na kompie
Nawet jednego, małego pliczku z muzyką?
Wszystko zgrywasz z oryginalnych cd i kupujesz przez neta?
Filmu też żadnego w divx nie oglądałeś?
NIE WIERZĘ.
takie info traktuję jak czystą bzdurę.
Nie zarzucam Ci kłamstwa
Ok, sam zawęziłem obszar regulacji do filmów i muzyki, a Ty się przy tym upierasz. Piracenie nie dotyczy tylko tych dwóch sfer i jak masz (uwaga: przykład z dupy) nielegalnie ściągnięty obraz - też jesteś piratem. I pisanie "nie mam ani jednego ukradzionego pliczku na kompie", jest niemalże pretensjonalne. A do SOPA się odniosłem, bo przecież dlatego ten temat się ożywił i odnosimy się do niego już dobrych kilka stron, jednak rzeczywiście Twój post komentował sytuację z zamknięciem MegaUpload, ale jak widać, jedno nie wyklucza drugiego, bo obydwie akcje dotyczą tego samego zagadnienia.nie mam ani jednego ukradzionego pliczku na kompieNawet jednego, małego pliczku z muzyką?Wszystko zgrywasz z oryginalnych cd i kupujesz przez neta?Filmu też żadnego w divx nie oglądałeś?NIE WIERZĘ.takie info traktuję jak czystą bzdurę.Nie zarzucam Ci kłamstwa
I jak potem kończyć dyskusję, kiedy w połowie chodzi Ci już o SOPĘ, o której nie było na początku mowy?
Ale zdajecie sobie sprawe, ze sciaganie muzyki czy filmow na wlasny uzytek jest w Polsce legalne? Moge sobie z takiego megaupload pobrac i korzystac, dopoki nie udostepniam tego innym (sa jakies wyjatki, typu rodzina czy cos :lol:).
Wedle naszego prawa:
- sciaganie przy jednoczesnym nieudostepnianiu plikow innym uzytkownikom, np. rapidshare, megaupload: ZGODNE
- sciaganie przy jednoczesnym udostepnianiu plikow innym uzytkownikom, np. siec torrent: NIEZGODNE
Dla mnie kradzież w przypadku piractwa ma miejsce tylko wtedy, gdy ściągam za darmo z neta rzecz, którą normalnie chciałbym zakupić. Jeśli jednak wiem, że np. danego filmu nigdy i tak bym nie kupił, to ściągnięcie/nie ściągnięcie go, nie robi tak naprawdę różnicy i żadnej krzywdy producentowi czy wydawcy. Wiadomo, że przeciętny człowiek ma ograniczone możliwości finansowe, dlatego słowo "kradzież" nie zawsze jest w tym przypadku adekwatne.
http://www.spidersweb.pl/2012/01/polska-dolacza-do-acta-dowiedz-sie-co-to-dla-ciebie-oznacza.html
No i brawo kretyni, protestujcie dalej przeciw blokowaniu witryn przez wujka Sama, a w tym czasie ciocio-wujek Merkozy będzie rejestrował całą waszą aktywność w internecieDlaczego dla SOPA mowisz tak, a dla ACTA mowisz nie?
Pieprzony hipster :P. Nie znam ŻADNEJ osoby która nie ma na dysku chociaż jednego divxa tudzież h264 ewentualnie mp3.Odpowiadając na pytania - tak, za każdą sekundę muzyki i filmu na moim komputerze zapłaciłem PIENIĘDZMI O_OSranie w banie, sam nie mam ani jednego ukradzionego pliczku na kompieNIE WIERZĘ. Nawet jednego, małego pliczku z muzyką? Wszystko zgrywasz z oryginalnych cd i kupujesz przez neta? Filmu też żadnego w divx nie oglądałeś? Nie mieści mi się to w głowie, tak ten świat jest skorumpowany i nasiąknięty piractwem, że takie info traktuję jak czystą bzdurę.
Nie znam ŻADNEJ osoby która nie ma na dysku chociaż jednego divxa tudzież h264 ewentualnie mp3.Patrz, a Lupi sie znalazl.
Ale tu nie o to chodzi. Wtedy właściciel straciłby bardzo dużo. W przypadku plików komputerowych czasem (a nawet zazwyczaj) jest tak, że właściciel na dobrą sprawę nic nie traci. Chodzi mi bardziej o sytuację, w której owe Ferrari miałoby iść na złom, ale Ty byś je przygarnął. Poza tym wykluczam tutaj sprzedaż wtórną. Twój zysk polega na odbiorze treści, a nie na fizycznym towarze, który zawsze możesz sprzedać.Dla mnie kradzież w przypadku piractwa ma miejsce tylko wtedy, gdy ściągam za darmo z neta rzecz, którą normalnie chciałbym zakupić. Jeśli jednak wiem, że np. danego filmu nigdy i tak bym nie kupił, to ściągnięcie/nie ściągnięcie go, nie robi tak naprawdę różnicy i żadnej krzywdy producentowi czy wydawcy. Wiadomo, że przeciętny człowiek ma ograniczone możliwości finansowe, dlatego słowo "kradzież" nie zawsze jest w tym przypadku adekwatne.
Właściwie to wiem że i tak bym Ferrari nie kupił bo benzyna droga, no ale jakbym miał komuś zajebać spod domu to dlaczego nie. ;)
Prawa autorskie i inne dobre intelektualne mają postać niematerialną więc trudno je zabrać jak samochód...Dokładnie.
Dlaczego dla SOPA mowisz tak, a dla ACTA mowisz nie?
Nie znam ŻADNEJ osoby która nie ma na dysku chociaż jednego divxa tudzież h264 ewentualnie mp3.Patrz, a Lupi sie znalazl.
Po porównaniu skopiowania pliku do kradzieży samochodu najprościej poznać skończonego idiotę. Dla idiotów którzy dalej powtarzają tą propagandę mały instruktaż który nawet do gimbów trafi:
(http://mainhg.demotywatory.pl/uploads/201104/1302695970_by_TomaszK_500.jpg)
cygańskie dzieciaki zajebały mi trzydzieści sześć, kiesy srałem w toitoiuDalej ci zaje**li i przez to ty masz mniej. Zmniejszył się twój stan posiadania. Kopiując mp3 od kolegi nie zmniejszam stanu magazynu dystrybutora. Jakbyś chciał porównać to do piractwa te dzieci kupiły od ciebie jedną figurkę i 36 kopii porobiły sobie w domu.
Jeżeli włożyłbyś w robienie zdjęcia: kilka miesięcy pracy, ustawianie planu, światła na planie, opłacił ludzi by np. pojawiali się w tle jako przechodnie, zapłacił za zamknięcie ulicy by twe zdjęcie zawierało tylko to na co masz ochotę, zmieniłbyś zdanie.Cytat: tropik76cygańskie dzieciaki zajebały mi trzydzieści sześć, kiesy srałem w toitoiu
Ja ci podam inną i nie z dupy tylko z życia wersje. Robię zdjęcia. Umieszczam je na stronie. Umieszczam je na blogu. Umieszczam na stronach z fotami. Czy mam jakiś problem z tym żeby ludzie to sobie kopiowali wrzucali na facebooka czy gdzie chcą? Żadnego. Byle by tylko autor był podany (tak jak kopiach mp3, filmów i gier).
o dobra to inaczej.Błędne porównanie. W tym przypadku wyprodukowanie każdej kopii wymaga od Ciebie pracy i materiałów, natomiast kopiowanie plików niemal nic nie kosztuje. Trzeba więc zmienić trochę Twoją wersję:
Zapierdalam miesiąc, ciosam z drewna formę z której zrobię figurki Lenina.
Gdy mam formę jestem zjebany jak pies, ale jeszcze postanawiam że dokończę robotę.
Więc robię z tej formy napierdalam odlewy, tak ze sztuk 50.
A więc mam 50 kopii Lenina, jestem gość.
Następnego dnia wystawiam je na targu na mojej polówce. Przez cały dzień sprzedałem siedem, a cygańskie dzieciaki zajebały mi trzydzieści sześć, kiesy srałem w toitoiu. Mega interes. Przecież zaje**li mi tylko kopie, nadal mam formę i mogę se odlać więcej kopii. Nie?!
Ty robiąc zdjęcie jakie ponosisz koszty?
Jeśli ktoś zarabia pensję minimalną, to takie torrenty czy inne rapidy są dla niego zbawieniem. Dzięki piractwu ma dostęp do ogromnej zawartości, z której normalnie nie byłby w stanie nawet w malutkiej części skorzystać.
Przećpany wieprzek, który na forum opisywał narkotykowe sesje z szamanem, pisze coś o mózgu. Hehe.No beka, hehehe. Widzę że jak ci po jakimś czasie podskoczy ciśnienie to taki personalny shitstorm to u ciebie standardzik. No wygrałeś Iras, wygrałeś... życie...
Jak kogoś nie stać, to należy mu się za darmo? Ohoho, socjalizm pełną gębą.
Logika podpowiada, że jest to słuszne rozwiązanie. Z jednej strony mamy 0/0 (producent nie traci, odbiorca nie zyskuje), a z drugiej 0/+ (producent nie traci, odbiorca zyskuje). Zatem neutralność przeciwstawiamy sumie dodatniej.Jeśli ktoś zarabia pensję minimalną, to takie torrenty czy inne rapidy są dla niego zbawieniem. Dzięki piractwu ma dostęp do ogromnej zawartości, z której normalnie nie byłby w stanie nawet w malutkiej części skorzystać.
Jak kogoś nie stać, to należy mu się za darmo? Ohoho, socjalizm pełną gębą.
Jeśli ktoś zarabia pensję minimalną, to takie torrenty czy inne rapidy są dla niego zbawieniem. Dzięki piractwu ma dostęp do ogromnej zawartości, z której normalnie nie byłby w stanie nawet w malutkiej części skorzystać.
Jak kogoś nie stać, to należy mu się za darmo? Ohoho, socjalizm pełną gębą.
<o kur**, ciekawe jak z tego wybrnie>
Logika podpowiada, że jest to słuszne rozwiązanie. Z jednej strony mamy 0/0 (producent nie traci, odbiorca nie zyskuje), a z drugiej 0/+ (producent nie traci, odbiorca zyskuje). Zatem neutralność przeciwstawiamy sumie dodatniej.
Można się co prawda upierać: "Z jakiej racji mu się to należy!"; lub: "Skoro ja nic z tego nie mam, to niech on też nie ma"; ale to jest czysta zawiść na zasadzie nie, bo nie. Właśnie przez takie myślenie świat w jakim żyjemy jest jeszcze ładnie poj**any. Zamiast współpracy mamy rywalizację.
Oczywiście mówię tu o tym szczególnym przypadku, bo piractwo jako takie ma wiele wad. Ale ma również zalety i nie da się tego ukryć.
Lepiej jak ściągnie za darmo niż ma się patrzeć w sufit.
tak zyjemy w czasach wolnego zlodziejstwa, bo jezeli komus w autobusie ztm ukradna portfel to zamyka sie cale ztm a autobusy rekfiruje i dokladnie przeszukuje. Czemu nie ma byc tak samo w internecie? ja popieram calym sercem SOPA:lol:
Jak kogoś nie stać, to należy mu się za darmo? Ohoho, socjalizm pełną gębą.
Jezus kopiował chleb i rozdawał biednym,
ACTA nie oznacza, że nagle wszystkie filmiki o grach znikną z sieci. Otwiera jednak drogę do ich natychmiastowego usunięcia, jeśli tylko właściciel praw tego zażąda. W dzisiejszych realiach może być to wykorzystywane np. do karania stron, które opublikowały niekorzystne dla niego opinie. Za pretekst wystarczyłby materiał wideo lub screen.
Od 26 stycznia średnia ocen w recenzjach podskoczy o co najmniej 3 oczka.
Od 26 stycznia średnia ocen w recenzjach podskoczy o co najmniej 3 oczka.
Tyle że aktualnie średnia wynosi koło 8.0 ... :lol:
ANO coś w tym jest :)Cytat: tropik76cygańskie dzieciaki zajebały mi trzydzieści sześć, kiesy srałem w toitoiuDalej ci zaje**li i przez to ty masz mniej. Zmniejszył się twój stan posiadania. Kopiując mp3 od kolegi nie zmniejszam stanu magazynu dystrybutora. Jakbyś chciał porównać to do piractwa te dzieci kupiły od ciebie jedną figurkę i 36 kopii porobiły sobie w domu.
Ja ci podam inną i nie z dupy tylko z życia wersje. Robię zdjęcia. Umieszczam je na stronie. Umieszczam je na blogu. Umieszczam na stronach z fotami. Czy mam jakiś problem z tym żeby ludzie to sobie kopiowali wrzucali na facebooka czy gdzie chcą? Żadnego. Byle by tylko autor był podany (tak jak kopiach mp3, filmów i gier). Nie czuje żeby prawo które nagle ma każdego z tych ludzi ścigać i wsadzać do więzienia w jakikolwiek sposób reprezentowało mnie jako tworzącego treści. Bo tak nie jest. To nie twórcy walczą o wprowadzenie SOPA czy ACTA - a jak widać cała masa twórców jest przeciwko nim. Prawa autorskie służą tylko i wyłącznie korporacjom - archaicznemu, zbędnemu w dzisiejszych czasach pośrednikowi między twórcą a odbiorcą który zgarnia 99% przychodów, sztucznie podbijając ceny, rozpasając siebie a twórcom dając mizerny procent dochodów. Ten system jest niedzisiejszy, internet to pokazuje. Pokazuje że już nie potrzebujemy pośrednika. Oni wiedzą że ich czas mija, dlatego rozpoczęli wojnę.
To dodaje nieco smaczku do całej sprawy. Najbardziej mnie boli:Anonymous w odpowiedzi na zamknięcie megaupload wyłączyli www.universalmusic.com
www.justice.gov
a także www.fbi.gov, www.copyright.gov, www.hadopi.fr, www.riaa.org, www.chrisdodd.com, www.utahchiefs.org :lol:
Tu mały timeline:
28-OCT-2011 - MegaUpload labelled a 'rogue' site by MPAA.
09-DEC-2011 - MegaUpload releases a music video with RIAA artists endorsing MegaUpload. (chodzi o reklamę Megaupload z Black Eyed Peas)
10-DEC-2011 - UMG doesn't like the video. Has it removed from YouTube.
12-DEC-2011 - MegaUpload files suit against UMG on the grounds that UMG cannot remove the content as MegaUpload holds the copyright, not UMG.
16-DEC-2011 - UMG says "So what? We can take down whatever we want!" and "You can't touch us. This isn't DMCA. We didn't take it down because of copyright. We took it down because we can."
21-DEC-2011 - MegaUpload labelled a "rogue" site by the USTR.
28-DEC-2011 - MegaUpload wants an explaination from UMG.
19-JAN-2012 - MegaUpload shut down by Feds
Zwłaszcza to co się zdarzyło 16 grudnia dobitnie pokazuje o co chodzi w tym ciśnieniu jakie mają korporacje na nowe systemy takie jak SOPA pozwalajace im jednym klikiem zamykać strony bez wyroków sądów. Jeśli ktoś dalej myśli że tu chodzi o ochronę "twórców" to pozostaje pusty śmiech.
We took it down because we canWygląda na to, że przy wprowadzonym SOPA tak to właśnie będzie wyglądało w wielu przypadkach.
Robin Hood XXI wieku się znalazł?Robin Hood zabierał bogatym dawał biednym. Tutaj mam na myśli przypadek, w którym kopiujesz od bogatych i dajesz biednym - różnica jest znacząca (bogaci fizycznie na tym nie tracą).
Sytuacja materialna nie usprawiedliwia sięgania po czyjąś własność (w tym wypadku intelektualną) i takie tłumaczenie kompletnie mnie nie przekonuje, zwłaszcza że z braku filmowej nowości na hdd komputera nikt raczej nie umrze.Ale w końcu umrze. A jaki jest cel by nie korzystał z dodatkowych przywilejów, jeśli nikt na tym nie traci? Jeśli osobę stać na książki to je kupuje, jeśli nie, to wypożycza z biblioteki. Było tak od wielu, wielu lat i jakoś nikt nie robił problemu. Poza tym jeśli uzna jakąś książkę za wybitną, to może zakupi ją do swojej skromnej kolekcji.
Sam niejednokrotnie, żeby kupić grę, musiałem rezygnować z czegoś innego. Powinienem ściągnąć z netu, a pieniądze wydać inaczej?Mam tu na myśli tylko przypadki gdy ściągasz rzecz, której w normalnym wypadku byś nie kupił. Rezygnowałeś z czegoś innego, bo zależało Ci na tej grze i byłeś w stanie wydać na nią pieniądze. W tym przypadku mówię o rzeczach typu: "Film wydaje się dosyć fajny, ale na pewno nie wydam na niego te X pieniędzy". Właściciel praw traci tylko wtedy gdy zamiast kupić jego produkt, ściągasz go z neta. Dla przykładu podobnie ma się rzecz z dawaniem biednym przeterminowanej żywności - nic za darmo i ch**! Co z tego, że taka żywność wyląduje w śmietniku, a głodujący, którzy nie mają grosza przy duszy by się najedli. Ale prawo jest prawem, więc zdychajcie. Problem w tym, że prawo nie zawsze jest robione pod ogół ludzi.
Jak ma patrzeć w sufit, to niech sobie robotę znajdzie - szybciej nie będzie musiał ściągać.A jeśli już ktoś ma pracę, tylko szef go wyzyskuje? (zakładając, że ciężko znaleźć lepszą alternatywę). Jeśli jesteś taki mądry to pracuj po kilkanaście godzin dziennie, wtedy nie będziesz miał nawet sił by z czegokolwiek korzystać, bo przy każdym filmie zaśniesz. Nieroby to osobna kategoria i takie typy faktycznie powinny się wziąć za siebie - tutaj nie ma usprawiedliwienia.
Mam tu na myśli tylko przypadki gdy ściągasz rzecz, której w normalnym wypadku byś nie kupił.
Zastanawiam się po ch** oni to robią jak doskonale wiedzą, że ta kobieta im nie zapłaci :P
And now some photographic proof of the fact that the seized cars carried license plates that said things like ‘MAFIA’, ‘HACKER’, ‘STONED’, ‘V’ (for Vendetta?), ‘KIM COM’, ‘CEO’ and ‘POLICE’.Prawdziwy gangsta pimp z popołudniówki MTV :lol:
Taa. Walczą o sprawiedliwość więc zrobili przebitkę o 99.9% ceny tych kawałków.Czysta formalność: zmień wartość procentową, chyba wiesz dlaczego.
Do tego rżnął strasznego cwaniaka i małego chłopca
Pozdrawiam Lupiego, że nie ma ani jednego pirata i tak dumnie to podkreśla. Ja gier piratów nie mam, bo nawet nie miałbym czasu ich przechodzić, ale muzykę i filmy chętnie ściągam z internetu, w większości posiadając oryginalne dvd i cd. Jest to po prostu dużo wygodniejsze niż branie pieprzonego dvd i zripowanie jakimś cudem na komputer. Ile przy tym zabawy i straconego czasu to każdy kto kiedyś próbował będzie mógł to potwierdzić, a już szkoda gadać ile taki film zajmuje miejsca na dysku przy niewiele bardziej widocznej różnicy jakości. Co daje nam dodatkowy stracony czas z konwertowaniem filmu do jakiegoś sensownego formatu. Jeszcze dochodzi fakt, że nawet jak mam masę oryginalnych filmów na dvd/bd to oglada mi sie je gorzej niż piraty. Pirata sobie odpalam i jest od razu film, w przypadku oryginałów musze oglądać jakieś durne wstawki z logotypami co mnie osobiście irytuje, że pirat ma lepiej ode mnie. Więc jakbym chciał wziąć sobie na wakacje laptopa, żeby pooglądac filmy, musiałbym ze sobą wziąć stertę płyt albo stracić wiele dni na wgrywanie każdego filmu z osobna. Mając do dyspozycji opcję ściągnięcia tego samego filmu z megaupload/megavideo w przeciagu paru minut przy dobrym łączu wybieram opcje piracenia, a taki durny producent sobie wmawia, że zapłaciłbym drugi raz za ten film bo zauwazyl ze skorzystałem z tego serwisu, a tak na prawdę film leży zakurzony w pudełku na półce.
Do tego przykład próby odtworzenie durnego filmu na bluray na moim komputerze z czytnikiem bluray. Ile miałem nerwic z tym i straconego czasu to szkoda opowiadać. Najpierw program do odtwarzania trzeba było zaktualizować, co jakoś dałem radę przeżyć, w końcu zwykły update. Potem jakiś durny klucz szyfrujący ściagać z jakiejś strony, nie wiem na jakiego grzyba takie coś. Potem jeszcze jakieś obczajanie czy ta płyta jest oryginalna, a na koniec i tak film na bluray mi nie poszedł, bo pisało, ze mieszkam w Polsce czy innego typu gówno: "wtf?". Wpieprzyło mnie to, bo na zabawę z tym poświęciłem cały dzien szukajac o co chodzi i co robić. Nie było tak, że wkładam tą jebaną płytę za 110zł ze sklepu, żeby durny film mi od razu poszedł gładziutko jak pirat, tylko masa pieprzenia się z tym. Jakby ktoś chciał sobie w domu obczaić to był to film "Nie zadzieraj z fryzjerem". Od tamtej pory nigdy nie oglądałem filmu BD na komputerze.
Z CD też tak robię, bo nie chce mi się każdej płyty wsadzac do czytnika i sobie ripować na kompa, do tego w laptopie nie posiadam stacji CD ( :lol: ) czyli jestem w dupie kupując oryginała. W takim wypadku sobie ściągam z neta ta płytę i też jestem piratem, mimo że wydawca nic nie traci.
Z filmami nie pamiętam jak było, ale muzykę możesz sobie dowolnie ściągać z internetu, jest to jak najbardziej legalne. Nie możesz jej udostępniać, czyli takie p2p odpada. Sam używam programu Audials i ściągam muzykę z kanałów radiowych. Fajna sprawa, polecam
Ty już bardziej lać wody chyba nie możesz... :/Miałem tu na myśli osobę, która kupuje często oryginalne produkty, a piraci tylko wtedy, gdy czegoś na pewno nie kupi.Mam tu na myśli tylko przypadki gdy ściągasz rzecz, której w normalnym wypadku byś nie kupił.Gdybyś poszedł w stronę ludzi, których zwyczajnie nie stać, a piractwo pozwala im się w jakiś sposób rozwijać, może mógłbyś liczyć na minimum zrozumienia, ale podejście typu "Film wydaje się dosyć fajny, ale na pewno nie wydam na niego te X pieniędzy" to szczeniacka postawa osoby, która nie rozumie co to jest własność, własność intelektualna i nie szanuje czyjejś pracy. Dno i trzy metry mułu.
No to najwygodniej wyjść z założenia, że żadnej gry bym nie kupił, bo dla mnie nie są warte 100 czy 200 złotych i ściągać je hurtowo z internetu.Nie chodzi mi o założenie, ale o realny stan rzeczy. Tylko to już jest raczej kwestia moralności pomiędzy samym sobą. Przeznaczasz miesięcznie na gry np. 200zł - to czy piracisz, czy nie się nie liczy. Pisałem już, że nie chodzi mi o osoby, które wolą spiracić, bo tak się bardziej opłaca.
Jeśli nie masz ochoty płacić za czyjąś pracę, nie widzę najmniejszych powodów, żebyś miał z jej owoców korzystać. Nie ważne, że nikt na tym fizycznie nie traci, bo w dalszym ciągu jest to czyjaś praca i nic nie daje ci prawa sięgać po nią za darmo. Nie podoba się? Nie ściągaj, nie oglądaj, nie słuchaj, nie graj. I tyle.Jakiego prawa? Kto stworzył prawo, którym tak ściśle się kierujesz? Działasz pod wpływem praw przyjętych arbitralnie na mocy konwencji. Czy te prawa są słuszne, ponad przedmiotowe oceniamy już my sami. Nie ma jednego kanonu praw pochodzącego z natury, obowiązującego w każdym miejscu na świecie. Są prawa powszechnie uważane jako złe (jak np. kradzież), jednak nadal opierają się one na założeniu wstępnym.
Do tego rżnął strasznego cwaniaka i małego chłopca
A to akurat prawda, wiesiek nieprzeciętny.
Ja do dooma 3 robilem teksturki kilka miesiecy i nie mam nic przeciwko temu by kazdy sobie skopiowal je nawet 500 razy i rozpowszechnial gdzie sie da.Jeżeli włożyłbyś w robienie zdjęcia: kilka miesięcy pracy, ustawianie planu, światła na planie, opłacił ludzi by np. pojawiali się w tle jako przechodnie, zapłacił za zamknięcie ulicy by twe zdjęcie zawierało tylko to na co masz ochotę, zmieniłbyś zdanie.Cytat: tropik76cygańskie dzieciaki zajebały mi trzydzieści sześć, kiesy srałem w toitoiu
Ja ci podam inną i nie z dupy tylko z życia wersje. Robię zdjęcia. Umieszczam je na stronie. Umieszczam je na blogu. Umieszczam na stronach z fotami. Czy mam jakiś problem z tym żeby ludzie to sobie kopiowali wrzucali na facebooka czy gdzie chcą? Żadnego. Byle by tylko autor był podany (tak jak kopiach mp3, filmów i gier).
Ty robiąc zdjęcie jakie ponosisz koszty? Jakie koszty ponosi twórca gier? Nie dziw się że wkur**a go że ktoś zamieszcza jego pracę w sieci, bez jego zgody.
No ba ty pewnie zatrudniałeś 60 osób przy tworzeniu tych teksturek, do tego wynajmowałeś biura, zakupiłeś silnik, itp itd. W sumie masz rację stworzenie gry = stworzenie teksturki do Doom'a.Ja do dooma 3 robilem teksturki kilka miesiecy i nie mam nic przeciwko temu by kazdy sobie skopiowal je nawet 500 razy i rozpowszechnial gdzie sie da.Jeżeli włożyłbyś w robienie zdjęcia: kilka miesięcy pracy, ustawianie planu, światła na planie, opłacił ludzi by np. pojawiali się w tle jako przechodnie, zapłacił za zamknięcie ulicy by twe zdjęcie zawierało tylko to na co masz ochotę, zmieniłbyś zdanie.Cytat: tropik76cygańskie dzieciaki zajebały mi trzydzieści sześć, kiesy srałem w toitoiu
Ja ci podam inną i nie z dupy tylko z życia wersje. Robię zdjęcia. Umieszczam je na stronie. Umieszczam je na blogu. Umieszczam na stronach z fotami. Czy mam jakiś problem z tym żeby ludzie to sobie kopiowali wrzucali na facebooka czy gdzie chcą? Żadnego. Byle by tylko autor był podany (tak jak kopiach mp3, filmów i gier).
Ty robiąc zdjęcie jakie ponosisz koszty? Jakie koszty ponosi twórca gier? Nie dziw się że wkur**a go że ktoś zamieszcza jego pracę w sieci, bez jego zgody.
Nawet jakis dev sie mnie pytal czy moze je wykorzystac :)
Myślisz że masa ludzi ściągneła maxa i PS i co - należy ich ścigać bezwzględnie? To się nie opłaca!Te firmy o tym doskonale wiedzą i nie zawracają sobie głowy uczącym się albo freelanserom zarabiającym rocznie mniej niż łaczna cena obu softów. Wrzucanie do jednego wora każdych przejawów piracenia uważam za sporą ignorancje. Zasady dla zasad nie poparte rzeczywistymi skutkami mam głęboko w dupie.
Co by Autodesk i Adobe zrobiło wtedy? Bez piratów?
Jakby wszyscy przykładnie kupowali tego typu programy?
PS/Max byłyby jednymi z wielu programów na rynku, bez dominującej pozycji.
Przykład: Ziutek spiracił 3dMaxa, zróbił portfolio, poszedł do firmy - która kupuje mu na przestrzeni kilku lat kilka wersji tego programu.
Autodesk zarabia kupę kasy. Przez spiraconą wersję programu.
W przypadku kiedy Ziutek nie ma tysięcy dolarów na softa, a nie jest studentem i nie może dostać wersji studenckiej - uczy się Blendera.
Ile na uczciwości Ziutka zarobił wtedy Autodesk? Zero.
No niestety niewiele jest czarno białych rzeczy w życiu...
http://sejm.gov.pl/
:whistle:
Nikt nie kupi gry którą przeszedł, mało kto kupi film który już obejrzał, to są media jednorazowe.
Nikt nie kupi
Nikt
Prezydent Bronisław Komorowski podpisał we wtorek ustawę, która pozwala na wprowadzenie stanu wojennego, wyjątkowego lub stanu klęski żywiołowej w razie zewnętrznego zagrożenia w cyberprzestrzeni.
Serio mało kto kupuje dvd z filmem po tym jak zassa dvdripa. Z grą to juz w ogóle ociera się o błąd statystyczny. Z oczywistych powodów nie wliczamy gier sieciowych.Obejrzałem wszystkie sezony Lostów ściągając je, to samo Prison Break, Heroes, Californication, Breaking Bad, Homeland. Pierwsze 2 mam na DVD, Heroes mam 2 sezony Californication 3, Breaking Bad i Homeland jak tylko wyjdą u nas również zakupie. Filmy jak obejrzę jakieś lepsze kupuje na BD. :angel:
Serio mało kto kupuje dvd z filmem po tym jak zassa dvdripa. Z grą to juz w ogóle ociera się o błąd statystyczny. Z oczywistych powodów nie wliczamy gier sieciowych.
Poza tym nie rozumiem Twojego systemu wartości - piracenie filmu i gier złe, piracenie muzyki i programów dobre(ewentualnie "do zaakceptowania"). Że co?Jest to bardzo proste. W przypadku piracenia gier twórcy tracą bardzo wiele (ci mali i średni developerzy najwięcej!), w przypadku filmów trochę tracą natomiast w przypadku muzyki czy edukacji na pirackim sofcie końcowo zyskują. Potwierdzone badaniami i statsami, żadnych tutaj ideologi czy siódmego przykazania nie ma. Działa dla ciebie to wytłumaczenie? :D
Heheh to może być pamiętna noc:No i jest odpowiedź, czyli "nic się nie stało".
http://kontakt24.tvn.pl/temat,zablokowane-strony-sejmu-premiera-prezydenta-i-ministerstwa-usterka-czy-atak-za-acta,169500.html?grupa=najnowsze
Wiadomo było, że przeciążenie przez kwejki itp... Gdyby to byli hakerzy, to by umieścili jakieś hasło zamiast stron rządowych "Nie dla ACTA" czy coś.
Słabi ci hakerzy. Proste ataki obciążające stronę to wszystko na co ich stać.
Jak kur** nie wykazuje wartości. Czyli jesteśmy według ciebie narodem który powinien być zniewalany z zasady, "bośmy głupi wszyscy"? Przez pryzmat dzieci neo czy moherów to generalizujesz? No kur**.Co się kur** unosisz. Mówię, że rząd ma w dupie obywateli, którzy go wybrali i nie chcą ACTA a ty na mnie najeżdżasz.
No a co do niusa to właśnie go przeczytałem na innym portalu i mogę powiedzieć jedno - głupie chujki. Albo gównianego pojęcia nie mają na temat tego jak się internet zmieni, albo ich kieszenie śmierdzą gównem posmarowanym przez pewne osobistości na wyższych niż oni szczebelkach, które by oni sami chcieli mieć.
Polska pod względem politycznym to takie skurwione i upośledzone dziecko pełne kompleksów, i na każdego patrzy jak na lepszego od siebie, a jak takie UE przyjdzie z pakunkiem śmierdzącym gównem, to weźmie i poliże mu jeszcze dupe. Nosz kur...
To ja jadę do japonii, pier**le!
Conker dawaj linka do tych lotów po 800zł do Tokio. Może jeszcze zdążę tam pojechać i naszemu premierowi na lotnisku tak zdrowo przypierdolić :D
W toruniu też nie ma zgody.Nie ma zgody, ale ludzie się zbiorą. Pewnie nie tysiące, które wpisały się na fejsie, ale ja ze znajomymi raczej się wybiorę. Zaskakuje mnie, jak bardzo ten temat interesuje nagle wszystkich wokół. Dzisiaj rano przed ważnym kołem dosłownie wszyscy napieprzali o Anonimowych, coś niespotykanego wcześniej. Młodzi ludzie bardzo potrzebują miejsca do ulokowania swojego potencjału i energii.
Wiem, że się zbiorą. Sam z kumplem też się wybieram.W toruniu też nie ma zgody.Nie ma zgody, ale ludzie się zbiorą. Pewnie nie tysiące, które wpisały się na fejsie, ale ja ze znajomymi raczej się wybiorę. Zaskakuje mnie, jak bardzo ten temat interesuje nagle wszystkich wokół. Dzisiaj rano przed ważnym kołem dosłownie wszyscy napieprzali o Anonimowych, coś niespotykanego wcześniej. Młodzi ludzie bardzo potrzebują miejsca do ulokowania swojego potencjału i energii.
no a to nie jest tak, że płyta powstaje na jednym pomyśle, a potem z materiału robi się cedeki, winyle itp. tak samo krzesło, wymyślasz coś, potem maszyna pizga 1000 szt. i tak naprawdę zarabiasz w ten sam sposób co sprzedając płyty.
(http://lh3.googleusercontent.com/-4lDwiT4jzXo/Tx8-a37M1PI/AAAAAAAABSA/ldZwjpsA-yI/s632/tw.jpg)
QTF
ZAIKS istnieje tylko w Polsce, Chora PRL-owska instytucja. Do kasacji!
wypracowali sobie pewną pozycje i lobbowali na swoją korzyść.
to tak jakbyś oskarżał żydów o to, że są mają władzę, albo wilka, że owce zjada.
Bez jaj, każde gówno do gastronomii kosztuje kilkukrotnie więcej niż do domu :D
ZAIKS istnieje tylko w Polsce, Chora PRL-owska instytucja. Do kasacji!
Chora, PRL-owska instytucja, utworzona w 1995 roku.
ojapierdolebecet. ty tak na poważnie?
To prowo czy co? Jak byłem w Ikei kupować meble do baru to nie widziałem żeby przy danym tym samym stole było "1000 zł cena do domu, 3000 jak wstawisz to lokalu".
ojapierdolebecet. ty tak na poważnie?
"meble" z nierdzewki na kuchnię, żeby sanepid się nie dojebał - cztery komplety mebli z BRW do domu.
Że ZAiKS staje w obronie Twoich praw nawet jeśli jesteś tym zainteresowany. Nikt do niego nie dołącza, po prostu on staje w "waszej obronie" sam z siebie. Robin Hoody je**ne.
Przykład z wyposażeniem knajpy jest z dupy. W przypadku gdy musisz kupić coś z atestem, robi się to dla bezpieczeństwa Twoich potencjalnych klientów właśnie żeby "sanepid się nie dojebał". Ciężko natomiast mówić, że komuś grozi niebezpieczeństwo bo płytę puścisz.
Ale jedni i drudzy coś tam sobie wylobbowali. W jednym przypadku nazywa się to licencja, w drugim atest, który winduje cenę sprzęty, no ale wszyscy coś tam na twojej firmie zarobią.
Zazwyczaj internauci wymieniają się plikami za darmo, więc będzie grozić im za to więzienie do 2 lat. Na wyższe sankcje naraża się natomiast osoba, która będzie chciała – choćby sporadycznie – zarobić na udostępnianiu plików. W takim przypadku grozi do 3 lat pozbawienia wolności.
Jeżeli internauta uczynił sobie natomiast z rozpowszechniania plików stałe źródło dochodu, może trafić do wiezienia nawet na 5 lat.
Twoje meble z Ikei za to mają wiele wspólnego z piractwem :lol:
Aha, prostując bzdury, które zostały tu napisane, jakoby umieszczenie klipu z wakacji gdzie w tle przez chwilę słychać kawałek lecący z jakiegoś samochodu było piractwem zagrożonym 5 latami w pierdlu:CytujZazwyczaj internauci wymieniają się plikami za darmo, więc będzie grozić im za to więzienie do 2 lat. Na wyższe sankcje naraża się natomiast osoba, która będzie chciała – choćby sporadycznie – zarobić na udostępnianiu plików. W takim przypadku grozi do 3 lat pozbawienia wolności.
Jeżeli internauta uczynił sobie natomiast z rozpowszechniania plików stałe źródło dochodu, może trafić do wiezienia nawet na 5 lat.
Wiadomo, umieszczenie klipu z wakacji = zarabianie na rozpowszechnianiu plików.
I jeszcze ktoś Irasa prawicowcem nazwie to jebne z beki.(http://gameonly.pl/forum/avs/avatar_3548_1327331550.png)
I jakos naprawde nie wierze, ze nigdy niczego nie sciagnales z torrentow. Moge sie zalozyc, ze nawet przez ostatnie pol roku cos pobrales.PIRACIŁ NA PC JAK POJEBANY I JESZCZE SIĘ PRZYZNAWAŁ PUBLICZNIE .KKRT MA LOGI. WSZYSTKO JASNE, IRAS KŁAMCA I ZŁODZIEJ. SYMETRIA, PRZEJEBANE, PUCUWANIE SIĘ, KONTROLA BAJERY, SEGZ ANALNY
Tylko ty podczas sciagania pliku z torrenta rowniez go wysylasz, wiec tez podpadasz pod te 2 lata. I jakos naprawde nie wierze, ze nigdy niczego nie sciagnales z torrentow. Moge sie zalozyc, ze nawet przez ostatnie pol roku cos pobrales.
+ 2 lata za sciaganie filmu to dosyc fajnie w odniesieniu do pobicia ze skutkiem smiertelnym, za ktore maksymalny wymiar kary to 10 lat.
Za samo ściąganie muzyki lub filmów nie grozi odpowiedzialność karna. Inaczej jest, gdy zaczniemy udostępniać takie pliki.
Za samo ściąganie muzyki lub filmów nie grozi odpowiedzialność karna. Inaczej jest, gdy zaczniemy udostępniać takie pliki.
Za samo ściąganie muzyki lub filmów nie grozi odpowiedzialność karna. Inaczej jest, gdy zaczniemy udostępniać takie pliki.
Also, wykupiłem se VPNa. U jelly?
Nawet jak nie beknę w procesie karnym, to firmy cały czas zbierają logi z torrentów i w każdej chwili może zapukać prawnik z pozwem cywilnym.
A co ci to da?
Młody byłem i głupi, a tobie ściągać nie kazałem. Ostatnio cię nawet z JDownloadera korzystać uczyłem i jeszcze dane do konta na filesonic dałem, żebyś się Simsami z torrentów nie udupił!Póki co na miesiąc, poczekam na rozwój sytuacji. Współczuję wsyzstkim którzy mieli premiumy na fileshare'y na długo, bo teraz prosząc o zwrot kasy, a co gorsza idąc do sądu, mogą się wdupić sami do ciupy. :lol:
@tarniak - ale to 306 na rok zabuliłeś?
No i ja jestem wdzieczny, ale dochodzimy do dziwnego momentu: jestes za SOPA, przeciw ACTA (bo inwigilacja), sciagasz nielegalnie pliki, ale tak, zeby cie nie posadzili i.... W sumie nie wiem, o co cala dyskusja. :- (
Iras wybacz ale ZAIKS to jest zło...
Póki co na miesiąc...
Ku.wa, wiem, że nie ma. 3/4 internetów przeglądam przez TOR.Ty, co to ty tam za machlojki w tym necie robisz, że przez TOR musisz włazić? :lol:
Chora, PRL-owska instytucja, utworzona w 1995 roku.Metody ma jak z ubiegłego systemu więc zdanie jest okej. Tylko nie mów że ich też popierasz.
Co jak co, ale popieram. Mogli sobie wypracować - spoko. Tylko problem w tym jak się zachowują na tej "zdobytej pozycji".Cytat: s00sto tak jakbyś oskarżał żydów o to, że są mają władzę, albo wilka, że owce zjada.
Albo Hitlerowców o zabijanie ludzi w obozach. 'Wypracowali sobie pewną pozycje' żeby tego dokonać więc nie można ich oceniać i oskarżać?
http://www.wykop.pl/ramka/1021139/jakie-dokumety-zostana-ujawnione-w-najblizszych-dniach-przez-anonymous/Ale ten filmik to żenada. Widać pryszczate dzieciaki myślały, ze groźnie będzie brzmieć jak zmodulują głos z Ivon-y. Porażka.
Jak to jest na serio to gruba sprawa się szykuje. Już widzę jak oficjalnie media będą wciskać, że te dokumenty to fake :D
POSIADAMY PONAD 200 GB INFORMACJI
Uwierzę w istnienie tych dokumentów dopiero jak któryś przeczytam.
Na tej stronie jest też ujawniona informacja o Reptilianach z planety Nibiru. http://miziaforum.wordpress.com/2011/06/25/nibiru-obiekt-x-solar-impact-kto-falszuje-oficjalne-strony-monitorujace-aktywnosc-sloneczna/
:lol:
Wiarygodne źródło jak ch**.
Zesrane pytania = zesrane odpowiedzi
GŁOS LUDU.
Zesrane pytania = zesrane odpowiedzi
GŁOS LUDU.
http://wiadomosci.dziennik.pl/polityka/artykuly/376899,minister-boni-sciagam-filmy-i-muzyke-z-internetu.html
:roll:
Pewnie jak wykażesz, że przy kupnie zachowałeś należyta ostrożność to Ci nic nie zrobią... :roll:
Poda NIP i wykształcenie.
Jak ktoś kupi konsole np. na aukcji na allegro konsole gdzie jest napisane, że jest przerobiona to chyba wiadomo, że kara należy się :PPewnie jak wykażesz, że przy kupnie zachowałeś należyta ostrożność to Ci nic nie zrobią... :roll:
A jak zamierzasz to wykazać ;) ?
No chyba, żeJak ktoś kupi konsole np. na aukcji na allegro konsole gdzie jest napisane, że jest przerobiona to chyba wiadomo, że kara należy się :PPewnie jak wykażesz, że przy kupnie zachowałeś należyta ostrożność to Ci nic nie zrobią... :roll:
A jak zamierzasz to wykazać ;) ?
Poda NIP i wykształcenie.
Nielegalne jest modyfikowanie, a nie posiadanie przerobionej konsoli
Owszem, kupowanie przerobionego Xboxa czy iPhone'a jest przestępstwem
Nie stanowi przestępstwa czyn zabroniony, którego społeczna szkodliwość jest znikoma.
http://wiadomosci.onet.pl/kiosk/megapirat-za-kratkami,1,5014159,kiosk-wiadomosc.html
Jak mu dowalą te 25 lat, to będę usatysfakcjonowany :)
wyobrazmy sobie sytuacje gdyby prawa autorskie obowiazywaly w modzie:
Za wszyscie "pirackiego" guzika do portek mozna by isc do wiezienia, a krawiec robiacy poprawki bylby scigany z urzedu za bycie piratem (nie posiada licencji na wprowadzanie zmian), zlodziejem i czym tam jeszcze (zmiany w oryginalnym produkcie mozna by okreslic jako reverse engineering(poprawki spodni), crack (wymiana oryginalnego guzika na piracki)). Osoba noszaca tego typu spodnie bylaby traktowana na rowni ze zlodziejem...
Potem pojawia sie policja odpowiedzialna za kontrole legalnosci spodni w firmach, oficerzy dostaja nagrody w postaci "Zlotych portasow" za lapanie osob parajacych sie tym procederem.
W przypadku nalotu policji (sasiad doniosl bo obiecali mu nagrode) na dom takiej osoby konfiskowano by wszystkie ciuchy - o majtach i skarpetach nie wspominajac, bo przeciez moga miec istotne znaczenie dla sprawy (np. brak licencji na gume w gaciach). Wtedy nawet powiedzienie "puscic kogos w skarpetach" oznaczaloby szczesciarza (wkoncu zostaly mu skarpety)
Tylko kupujacy(licencjobiorca) moglby nosic te spodnie (1 kopia na usera), przekazanie/sprzedanie ich drugiej osobie bylo by pogwalceniem licencji i tym samym podlegalo by karze..
Mozna by bylo korzystac tylko z licencjonowanego krawca, guzika pochodzacego z oryginalnego zrodla. Samo pojawienie sie na bazarze bylo by przestepstwem.
Wprowadzono by spodnie DEMO (jedna nogawka, brak rozporka, etc..)
i tak mozna by pisac...
Zaiste, zyjemy w ciekawych czasach
Moj ulubiony portalik. :- <
Tym samym czterej Szwedzi będą musieli zapłacić odszkodowanie o łącznej wartości 6,8 mln dolarów (ponad 23 mln złotych)
Klamka już jednak zapadła - więcej szans na uniewinnienie albo chociaż złagodzenie wyroku nie ma. Teraz pozostała tylko realizacja kary. Ta nastąpi, gdy tylko skazani wrócą na teren Szwecji. O ile w ogóle wrócą.
Myślicie, że na tym sprawa się kończy? Błąd. Zaraz po ogłoszeniu wyroku sądu założyciele The Pirate Bay zmienili domenę swojego serwisu z .org (międzynarodowego) na szwedzkie rozszerzenie .se. Jak informuje serwis Torrent Freak, twórcy TPB mają nadzieję, że dzięki temu ruchowi amerykańskie władze nie będą mogły przejąć popularnej domeny
Taki jest tytuł artykułu:W sumie to nawet nie czytałem tego artykułu. Pomyślałem tylko, że może niektórych zaciekawić :PNielegalne jest modyfikowanie, a nie posiadanie przerobionej konsoli
A w ostatnim akapicie:CytujOwszem, kupowanie przerobionego Xboxa czy iPhone'a jest przestępstwem
A ja od siebie dodam:Cytat: art. 1 § 2 Kodeksu karnegoNie stanowi przestępstwa czyn zabroniony, którego społeczna szkodliwość jest znikoma.
Gnyp to niech lepiej zostawi pisanie tekstów dotyczących prawa osobom które się na tym znają - w tytule pisze że posiadanie przerobionej konsoli nie jest nawet nielegalne, a pod koniec mu wychodzi że nie dość że jest nielegalne, to od razu jest przestępstwem. Przy okazji prostując swojego wczorajszego bubla, tworzy kolejnego. Dziennikarstwo growe [*]
Apelację odrzuca się również kiedy sąd zwyczajnie zgadza się z wyrokiem sądu niższej instancji.W takim przypadku apelację się oddala.
Tak, można się czepiać słówek, ale błędy formalne ostatecznie nie zamykają drogi apelacji, a z tekstu jasno wynika, że jest pozamiatane, więc jednak są musiał sprawę rozpatrzyć.To nie jest czepianie się słówek tylko język prawniczy. Takie zwroty jak oddalenie, odrzucenie, umorzenie, zwrot - każdy ma inne znaczenie i pociąga za sobą inne skutki prawne. Ja nawet nie wykluczam, że dziennikarz również utożsamił odrzucenie z oddaleniem i być może w sprawie w rzeczywistości doszło do oddalenia apelacji. Jeżeli jednak było to odrzucenie, to jest to po prostu kpina - oczywiście pomijam kwestię ,że odrzucenie następuje z reguły z winy obrońcy/pełnomocnika.
Nie mamy do czynienia z tekstem pisanym przez prawnika, sprawa nie toczy się w Polsce, a ja nawet nie wiem czy w Szwecji różnicuje się oddalenie i odrzucenie, więc będę się upierał, że to jednak jest czepianie się słówek, a z kontekstu i tak wszystko wynika.
Sąd skazał ZAiKS i SFP (Stowarzyszenie Filmowców Polskich) za zmowę cenową, na mocy której utrzymywali najwyższe ceny filmów na DVD/BD. Ważny wyrok zapadł wczoraj.
Okazuje się, że przyczyną wysokich cen filmów na DVD/BD w Polsce było tajne porozumienie pomiędzy ZAiKSEM a SFP. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów odkrył, że obie organizacje ustaliły jednolite stawki za korzystanie z utworów audiowizualnych i odmówiły ich negocjowania. Organizacje zdecydowały, że będą pobierać od każdej płyty z filmem stałe wynagrodzenie, eliminując konkurencję ze szkodą dla przedsiębiorców i przede wszystkim nas wszystkich - konsumentów.
Prezes UOKiK postanowił ukarać ich organizację potocznie nazywaną kartelem antypiratów. Próbowali zaskarżyć decyzję do Sądu Apelacyjnego, ale przegrali apelację. Wyrokiem sądu mają natychmiast zaprzestać szkodliwej działalności. ZAiKS ma zapłacić karę w wysokości 1 mln złotych, a SFP w wysokości 250 tysięcy złotych.
Przypomnijmy, że ZAiKS zasłynął próbą uzyskiwania opłat za muzykę, do której nie miał praw. Domagali się pieniędzy za m.in. utwory udostępnione na licencji Creative Commons.
Minister kultury Bogdan Zdrojewski patronował porozumieniu, które szło zdecydowanie dalej niż umowa ACTA. Miało ono pozwolić dostawcom internetu na gromadzenie danych o internautach i przekazywanie ich bez żadnej kontroli innym organizacjom - informuje tvn24.pl. - Tekst porozumienia jest kompromitujący - uważają specjaliści.http://wiadomosci.onet.pl/raporty/protest-przeciw-umowie-acta/zdrojewski-przygotowywal-dokument-idacy-dalej-niz-,1,5044864,wiadomosc.html
Prace nad dokumentem wstrzymano po interwencji Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych Wojciecha Wiewiórowskiego, który przez przypadek dowiedział się o powstawaniu dokumentu.
Porozumienie szło zdecydowanie dalej niż ACTA.
- Dokument, którego projekt przygotowano pod auspicjami Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego godzi w prawa i wolności człowieka – powiedział Wiewiórowski portalowi tvn24.pl.
Z kolei mec. Robert Małecki specjalizujący sie w prawie autorskim uznał, że "tekst dokumentu jest kompromitujący", bo nie zapewnia sądowej ochrony praw internautów.
Nad porozumieniem pracowano w ramach grupy zajmującej się przeciwdziałaniem naruszeniom prawa autorskiego i praw pokrewnych w internecie. Działała ona przynajmniej od 2009 roku. Projekt nosił nazwę "Porozumienia o współpracy i wzajemnej pomocy w sprawie ochrony praw własności
intelektualnej w środowisku cyfrowym". W myśl porozumienia dostawcy internetu mieli przekazywać twórcom dane internautów, którzy mogli naruszyć prawa autorskie. Wszystko bez udziału sądu.
W konsultacjach nad projektem wzięli udział przedstawiciele twórców, straży granicznej i dostawców internetu. Pominięto przy tym GIODO, który przypadkowo dowiedział sie o dokumencie i interweniował. Prace wstrzymano pod koniec zeszłego roku - informuje portal tvn24.pl.
Korzystałem z DC++ (darmowy program wymiany plików P2P - Direct Connect) i udostępniałem cyfrowe kopie płyt, których oryginały mam w domu.
Zarekwirowali mój komputer. Jestem osobą niepełnosprawną (prawie nie widzę, mam I grupę inwalidzką), sprzęt dostałam ze środków PFRON wraz ze specjalistycznym oprogramowaniem dla osób niewidomych i niedowidzących. Od sześciu lat pracuję w domu.
Nie słucham takiej muzyki i żaden z moich domowników też nie słucha! Nie martwię się tym, że coś znajdą na moim komputerze. Nic tam po prostu nie ma. Ale zastanawiam się, czy mam w ogóle jakieś prawa i czy kancelaria, która mnie oskarżyła, poniesie karę za bezpodstawne pomówienie.
Ciekawe czy będziesz też ich tak popierał jak ci zabiorą kompy bo kancelaria prewencyjnie akurat w twojej okolicy oskarży kolejne tysiące osób o to że mogły coś ściągnąć.
Nie słucham takiej muzyki i żaden z moich domowników też nie słucha! Nie martwię się tym, że coś znajdą na moim komputerze. Nic tam po prostu nie ma.
W przypadku ip o pomyłkę raczej trudno.
W sieciach osiedlowych wiele osob korzysta z tego samego ip :).
No i raczej nie spotkałem się z przypadkiem, kiedy na całym osiedli zarekwirowano komputery, bo ktoś w sieci coś ściągnął.Rowniez nie slyszalem... ale takie dzialanie jest dosc wybiorcze. Zreszta nie do zlapania sa np uzytkownicy internetu na karte.
Fakty są takie, że nie można IP namierzyć bezbłędnie w wielu przypadkach. A w niektórych (pozdrawiam z Rosji) w ogóle.
Nie zawsze ip można namierzyć, ale jeśli już zostanie namierzone (z udziałem prokuratury i przy współpracy dostawcy internetu
Fakty są takie, że nie można IP namierzyć bezbłędnie w wielu przypadkach. A w niektórych (pozdrawiam z Rosji) w ogóle.
To może inaczej. Nie zawsze ip można namierzyć, ale jeśli już zostanie namierzone (z udziałem prokuratury i przy współpracy dostawcy internetu, a nie z pomocą magicznych stronek :lol: ), to o pomyłkę trudno.
:lol:
:yes_anim:
Skąd prawnicy mają dane osobowe? Otóż składając doniesienie o przestępstwie, występują jako pełnomocnicy poszkodowanego i otrzymują za zgodą prokuratora dostęp do akt sprawy. I tam znajdują wszelkie informacje o domniemanym piracie.
CytujSkąd prawnicy mają dane osobowe? Otóż składając doniesienie o przestępstwie, występują jako pełnomocnicy poszkodowanego i otrzymują za zgodą prokuratora dostęp do akt sprawy. I tam znajdują wszelkie informacje o domniemanym piracie.
Jednak do pełni szczęścia czegoś e-windykatorom brakuje. Brak bezpośredniego dostępu do danych osobowych internautów ogranicza im możliwości szybkiego i masowego występowania z pozwami cywilnymi. Muszą wykorzystywać prokuraturę i policję, by uzyskać jako pełnomocnicy poszkodowanego dostęp do tych informacji. Potem już mogą zarabiać.
Jaką kolejność zdarzeń? Przecież to się kupy nie trzyma!
nie namierzysz trzynastu tysięcy seederów bez policji i prokuratury.
Trackery to serwery więc ciężko je instalować na domowym komputerze...
Fakty są takie, że nie można IP namierzyć bezbłędnie w wielu przypadkach. A w niektórych (pozdrawiam z Rosji) w ogóle. :troll:
Stronka o której mowa: http://www.youhavedownloaded.com/
Nie ma ona specjalnego sensu w przypadku dynamicznych IP, proxy, VPNów, tunelowania czy korzystania z prywatnych trackerów.
The.Graduate.XXX.XXX.DVDRip.XviD-XCiTENo i raczej nie spotkałem się z przypadkiem, kiedy na całym osiedli zarekwirowano komputery, bo ktoś w sieci coś ściągnął.
Świetna stronka :lol: Nigdy w życiu z torrentów nie korzystałem. Za to według tej strony, bardzo fajny plik ściągnąłemKod: [Zaznacz]The.Graduate.XXX.XXX.DVDRip.XviD-XCiTE
Nie ma ona specjalnego sensu w przypadku dynamicznych IP, proxy, VPNów, tunelowania czy korzystania z prywatnych trackerów.
Becet też pominął kilka szczegółów. Limit jest na pięć komputerów, a jeśli to jeden komputer - upgrade'owany, to nadal można odzyskać swoje aktywacje po kontakcie ze wsparciem EA.Oficjalną informacją EA jest, że należy zakupić nowy kod umożliwiający grę, a nie "zadzwoń/napisz do EA w celu odzyskania kodu". To jest właśnie ta polityka wydawcy. Tłumaczenie, że grę można zainstalować na max 5 komputerach też zakrawa na farsę. Oczywiście przy założeniu, że informacje podane przez gościa w gifie od beceta są prawdziwe.
Oczywiście przy założeniu, że informacje podane przez gościa w gifie od beceta są prawdziwe.
Na końcu jest overkill - nie trzeba ściągać całej gry, wystarczy crack. Masz oryginał gry, więc o żadnym piractwie nie może być mowy. Ale czekam aż Iras porówna odpalanie oryginalnie kupionej gry do kradzieży samochodu.
Ciekawe jak wy byście zabezpieczyli swoje interesy, żeby raz sprzedana gra nie wylądowała na tysiącu komputerów.
Modyfikowanie programu (więc również wrzucanie cracka) jest nielegalne.
Grać i tak może tylko ten kto ma płytę.
Mam nadzieje że ten przepis prawa na który się powołujesz ( :lol: ) przy okazji zezwala na instalowanie modów do gier, bo właśnie zrobiłeś przestępców z kilku pecetowych forumowiczów. Modyfikowanie gry jest nielegalne, to kto ma jakieś mody zainstalowane? Szybciutko format, bo Iras już składa zawiadomienie na policję.
Po co tłumaczyć? Dla mnie schemat jest prosty. Kupuję oryginalną grę, odpalam. Nie powinienem mieć świadomości kwiatków zafundowanych przez wydawcę. Kodziki, ograniczona liczba instalacji, DRM, stałe podłączenie do netu, rejestracja, weryfikacja tożsamości, e-maila, etc. Niedługo skan siatkówki i odciski palca, żeby odpalić menu Modern Warfare 6.
Modyfikowanie programu (więc również wrzucanie cracka) jest nielegalne.Mam nadzieje że ten przepis prawa na który się powołujesz ( :lol: ) przy okazji zezwala na instalowanie modów do gier, bo właśnie zrobiłeś przestępców z kilku pecetowych forumowiczów. Modyfikowanie gry jest nielegalne, to kto ma jakieś mody zainstalowane? Szybciutko format, bo Iras już składa zawiadomienie na policję.
Jeśli nie podoba ci się prawo, to idź pod sejm lobbować za jego zmianą, zamiast dopierdalać się do ludzi na forum za jego znajomość.
BoBaN [11:23:06]: napisz mi na pw jakie PSP i czy da się przerobić na piraty
All posters and vector graphics are reinterpretations of actual posters and artwork from Bethesdas epic Fallout-series, designed by the world's greatest (?) Fallout-fan and Norwegian Art Director Erling Løken Andersen
A teraz choć przez chwilę postawcie się w sytuacji osób, które posiadają strony www utrzymujące się tylko z reklam.:roll:
A teraz choć przez chwilę postawcie się w sytuacji osób, które posiadają strony www utrzymujące się tylko z reklam.A ile razy w życiu postawiłeś się w sytuacji człowieka mówiącego "Nie mój problem"?
A ile razy w życiu postawiłeś się w sytuacji człowieka mówiącego "Nie mój problem"?
A ile razy w życiu postawiłeś się w sytuacji człowieka mówiącego "Nie mój problem"?
Nie mam w zwyczaju stawiać się w sytuacji tępych ch**ów :oops:
to nie mój problem
to już nie mój problem.
to na prawdę nie mój problem.
To jest twój ból i twój problem a nie mój.
A ile razy w życiu postawiłeś się w sytuacji człowieka mówiącego "Nie mój problem"?
Nie mam w zwyczaju stawiać się w sytuacji tępych ch**ów :oops:
||
\/to nie mój problemto już nie mój problem.to na prawdę nie mój problem.To jest twój ból i twój problem a nie mój.
Tępy chuj. <splunięcie>
The music industry wants LimeWire to pay up to $75 trillion in damages after losing a copyright infringement claim. Manhattan federal Judge Kimba Wood has labeled this request "absurd."
You're telling me. To put that number into perspective (I bet a lot of you didn't even know "trillion" was a real number), the U.S. GDP is around 14 trillion -- less than one fifth of what the music industry is requesting. Heck, the GDP of the entire world is between 59 and 62 trillion. That's right, the music industry wants LimeWire to pay more money than exists in the entire world.
Firma Microsoft złożyła wniosek patentowy na rozwiązanie pozwalające określić za pomocą kamery bądź innego urządzenia rejestrującego lub czujnika, ile osób ogląda w danym momencie jakiś film lub inne materiały audiowizualne, czy też bawi się komputerową grą. Naruszysz warunki, stracisz sygnał.
"Czujnikiem konsumenta" może być np. kamera umieszczona na telewizorze. Microsoft lansuje też "menedżera licencji", mającego zadbać o to, by liczba widzów nie przekroczyła limitu, określonego np. przez wypożyczalnię filmów. Naruszenie warunków skutkowałoby wstrzymaniem emisji.
http://www.tvn24.pl/microsoft-chce-kontrolowac-uzytkownikow-np-przez-kamery-w-telewizorze,287285,s.html
Przyszłość według antypiratów.
Inna sprawa kto te zdjęcie będzie oglądał? Bo.
chodzi o komputery.
http://www.gloswielkopolski.pl/artykul/1028567,duza-kontrola-w-poznanskich-klubach-zaiks-skarbowka-i-policja-z-karabinami,1,id,t,sa.html
Jak za komuny, Polak przez urzędnika jest dalej traktowany jak niewolnik. W USA na wszystko muszą mieć nakaz, a u nas służby Tuska latają jak tresowane pieski na rozkaz jakiejś babci z ZAiKSu, co sądzi że w alternatywnych klubach puszczają Budkę Suflera i Beatę Kozidrak.